lokalizacja - grafika
38

Smartfony z Androidem „szpiegują” użytkowników – nawet, gdy nie powinny tego robić

Usługi lokalizacyjne wewnątrz smartfonów to bardzo przydatne, choć kontrowersyjne z punktu widzenia szeroko pojętej prywatności użytkowników. Oczywiście, można je całkowicie wyłączyć - w telefonach z Androidem tylko pozornie powoduje to zaprzestanie zbieranie informacji na temat aktualnego położenia sprzętu. Jak wynika z rewelacji Quartz, smartfony oraz tablety z systemem Google zbierają takie informacje nawet, gdy... nie powinny.

Jak wynika z doniesień Quartz, dzieje się to nawet wtedy, gdy użytkownik wyłączy usługi lokalizacyjne, nie korzystają z nich żadne aplikacji oraz gdy karta SIM nie znajduje się w slocie. Co ciekawe, nie jest wymagane nawet połączenie z internetem. Gdy tylko sprzęt uzyska dostęp do sieci, pierwszą czynnością będzie dostarczenie Google „zaległych” informacji. Dlaczego tak się dzieje? Należy przyjrzeć się mechanizmom powodującym, że ustalanie naszej pozycji jest tak dokładne – nawet, gdy urządzenie nie jest połączone z żadną siecią komórkową, modem jest w stanie wykryć pobliskie nadajniki i na podstawie siły ich sygnału, określić położenie urządzenia. Jak wyjaśnia Google, tego typu dane są wykorzystywane jedynie do usprawnienia wysyłania oraz otrzymywania wiadomości. Nie wiadomo w jaki sposób, ale tak właśnie tłumaczy się gigant.

Mechanizm analizowania lokalizacji użytkownika poprzez dane z pobliskich nadajników sieci komórkowych to żadna nowinka – wielu gigantów technologicznych korzysta z tego rozwiązania, jednak to właśnie Google robi to w nieco kontrowersyjny dla prywatności użytkowników sposób. Od 2017 roku, gigant zbiera informacje o adresach BTS-ów, jednak informacje pozyskane z telefonów oraz tabletów nie są przetwarzane w sposób szkodliwy dla konsumentów.

Smartfon Sony, słuchawki, kompas i mapa

To zdecydowanie nie powinno działać w ten sposób. Użytkowników musi mieć prawo zdecydować, czy chce uczestniczyć w procesie zbierania danych, czy nie

Szczególnie, że dodatkowe mechanizmy lokalizacyjne Google ignorują ustawienia dotyczące prywatności oraz stosowania technik pozwalających na ustalenie pozycji. GPS, sieci WiFi, GLONASS i inne to nie jedyne metody pozwalające na całkiem dokładne określenie aktualnego położenia użytkownika. Doskonale wiadomo o tym, że „miksując” informacje pozyskane z różnorakich modułów można z dokładnością do kilku metrów oszacować, w jakim miejscu znajduje się telefon lub tablet. W niektórych zastosowaniach jest to bardzo potrzebne – użytkownicy bardzo sobie chwalą to, że muszą bardzo rzadko wpisywać swój aktualny adres, urządzenia robią to za nich. Gorzej jest jednak, gdy sprzęt „sprzedaje” informacje bez ich wiedzy – nawet wtedy, gdy robić tego nie powinien.

Google po interwencji Quartz obiecał rozwiązać ten problem. O ile dla nas jest to dobra wiadomość, tak trzeba pamiętać o tym, że gigant w ogóle dopuścił się takiego procederu. Trudno określić, do czego mu były potrzebne takie informacje – nie bez znaczenia jest również to, że użytek z nich mogli zrobić również pomysłowi cyberprzestępcy.

  • PN27

    Rozwiąże problem, zapewne w najnowszej wersji androida.

  • railleur

    Mapy za darmochę ale bez dzielenia się lokalizacją. Kali pozdrawiać :)

  • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    Niedobre Apple :)

  • Michał

    A w apple nie działa kalkulator!!!! Nie ma systemów idealnych!!!

    • EL Wu

      A jak nie działa kalkulator, to jak obliczyć trajektorię dla pocisku, który ma uderzyć w bunkier na Żo.

    • Janek

      W Windows 10, jest jeszcze gorzej. Kalkulator w trybie standard nie przestrzega kolejnosci wykonywania dzialan!!! 2+2*2=?, polecam! Wierzyc sie nie chce! W trybie naukowym dziala bez zarzutu…

  • Usługi Google nie są częścią Androida, więc z dużą pewnością stwierdzam, że zdanie tytułowe nie opisuje prawidłowo problemu. Android nie szpieguje, robią to Usługi Google. Ciekaw jestem, czy MicroG tak samo robi.

    • Mac Kowal

      A jakiś telefon z Androidem nie ma na dzień dobry Google Maps? Pytam serio, bo nie mam Androida od 6 lat…

    • Realq

      W Motoroli G2 nie miałem ani jednej apki Google poza sklepem i usługami których także mogłem się pozbyć odblokowując bootloader na stronie producenta i wgrywając system bez gapps. Nawet rootować nie musiałem.

    • Na polskim rynku raczej nie, na chińskim rynku każdy. W Indiach pewnie różnie. W Rosji chyba też jest różnie.

    • Emiel Rohelec

      Dowlony, ktory nie ma dostepu do ich uslug. Czytaj – z chin. Tani. Generalnie najwieksza wada telefonow z tym systemem ktore sprzedaja sie w polsce jest koniecznosc akceptowania warunkow gogle services… Dziekuje nie. Kto czytal, ten raczej z krzykiem ucieknie.

    • Flint_PS

      Fabrycznie? Tylko Chińczyki. Natomiast nikt nie broni zbudować sobie ROM-u AOSP i nie wgrać usług Google.

    • doogopis

      I zrezygnować z wszystkich aplikacji które z nimi działają jak yt? Można,tylko ciężko by niektórym tak używać sprzęt.

    • Flint_PS

      Ja tylko odpowiadałem na zupełnie inne pytanie.

  • stefan

    Tylko naiwni wierzą że Google zrobił Androida ku uciesze ludu miast i wsi :)

  • Kuba Sojka

    Mogą mnie śledzi Google, zato znajdę smartfona jak mi go ukradna plus jest

    • Mikrus

      Tak jasne :) juz to widze jak policja znajduje…. Lepiej, zaczyna szukać Twojego telefonu.

    • Qlimax

      Nie potrzeba do tego policji. Wystarczy przeglądarka.

    • Hiwatari

      Nie wiem jak z Androidem ale z WP czy iOSem wystarczy zakończyć połączenie z siecią i możesz sobie siedzieć przed ta przeglądarka. Każdy złodziej wywala sim w pierwszej kolejności. Pozniej pewnie instalacja systemu, bądź sprzedaż na części. Mi buchneli iPhone’a i ani razu przeglądarka go nie wychwyciła.

    • Qlimax

      Bez sieci raczej nic nie zadziała. Można ewentualnie złapać miejsce gdzie ostatni raz była słuchawka przed wylogowaniem.
      Teraz telefony są szyfrowane więc i reinstalacja często jest niemożliwa, a na pewno po za zasięgiem intelektualnym przeciętnego Sebixa.
      Najbezpieczniej takiego fona rozkręcić i sprzedać na części. Minimalizuje się tym też ryzyko wpadki z numerem IMEI, a sam ekran to znaczna udział w cenie takiego urządzenia.

    • amigib

      Prędzej sam go zlokalizuję niż mi go policja znajdzie, a przynajmniej nie słyszałem żeby któremuś z moich znajomych znaleźli. Jedyna nadzieja w uczciwego znalazcę.

    • doogopis

      Ta srali muchy bedzie wiosna. Dajmy że ci zajumałem tego smartfona i co? Dowiesz sie tylko że jest w bloku gdzie na każdym piętrze jest 8mieszkań. I co jak go znajdziesz? Może policja coś zrobić jak koleś wsadzi karte przypisaną do jego nazwiska jak jest tak głupi.

    • Kuba Sojka

      Czeba mieć włączona bardzo wydają lokalizację ustawieniach smartfona i znajdziesie go bez simu karty.

  • Realq

    To działa pomimo wyłączonej historii lokalizacji, samej lokalizacji i skanowania wifi/bt???

    • :)

      Tak, Twoja stara będzie wiedzieć zawsze gdzie się szlajasz…

    • doogopis

      Przypomnij sobie ich wpadke kiedy robiac fotki do street view zbierali wszystkie nazwy punktów dostępu z adresami mac! Sie ludzie zastanawiali,po co im to. A no po to. W tablecie bez 3g i gps bez różnicy,lokaluzuje jak talala.

  • łukasz Jedryszczyk

    Tak tylko przy pierwszym uruchomieniu telefon też prosi o zgodę na wysyłanie danych

    • Norbert G.

      Nikt nie każe używać smartfona z systemem od google. Każdy by chciał używać płatnych rzeczy za darmo tak jak Google maps, od sobie nic w zamian. Dzięki temu tak dobrze te mapy działają

    • K.

      Podobno wysyła dane nawet wtedy, kiedy nie wyrażamy zgodny. W polityce Googla jest bowiem:

      „Jeśli użytkownik korzysta z usług Google, możemy gromadzić i przetwarzać informacje na temat rzeczywistego miejsca pobytu użytkownika. Stosujemy różne technologie, aby określić tę lokalizację, w tym adres IP, GPS i inne czujniki np. przekazujące Google informacje na temat pobliskich urządzeń, punktów dostępu do sieci Wi-Fi czy stacji bazowych sieci komórkowej.”

  • Łukasz Hann

    Hej a skąd by działało info o korkach. Nikt inny tak nie ma dobrych informacji o ruchu jak Google w mapach. Nie jestem prezydentem albo nadmuchana celebrytka żeby się maskować niech patrzą.

    • adam

      „Arguing that you don’t care about the right to privacy because you have nothing to hide is no different than saying you don’t care about free speech because you have nothing to say”

  • Adam

    A mimo to (przy włączonej lokalizacji) od ~2 lat nie mam powiadomień, o której wyjść z domu, żeby zdążyć na czas na zajęcia :-P

  • Jarek

    Dlaczego nikogo nie bulwersuje to, że każdy operator ma obowiązek logowania oraz magazynowania wysyłanych oraz odbieranych pakietów danych w internecie. Czy ktokolwiek przeczytał umowę z dostawcą internetu przed jej podpisaniem….?????

  • Strzelec Bartek

    Lokalizacja ma jeden wielki plus. Kiedy niechciany zaloguje się na wasze konto google to można urządzenie tego gościa zablokować i wyczyścić.
    Lub kiedy telefon się zgubi to można go łatwo namierzyć.

    Tak więc nie róbcie z tym problemu bo ukryta lokalizacja nie ma w sobie minusów.

  • Apple robi pewnie dokładnie to samo. I tu nie chodzi o to, że są usługi Google i to one szpiegują. Taka jest zasada działania GPS. Nawet jak go wyłączyć to on nadal w jakimś tam stopniu nadal działa. A tak przynajmniej słyszałem na wyjeździe zawodoznawczym w Samsungu.

    • doogopis

      ” Taka jest zasada działania GPS”
      A co jak nie mam w tablecie gps a on jest tak samo lokalizowany?

    • To jest lokalizowany za pomocą połączenia internetowego, a nie GPS.

  • Jak można tak płakać że użytkownik powinien mieć prawo wyłączyć udostępnianie danych. A potem płacz że mapy są nieprecyzyjne a lokalizacja działa niedokładnie… Cholerna ignorancja. Ludziom syte wydaje że Google spina informacje ze sobą w sposób „świadomy” żeby potem ukraść żonę, dziecko czy samochód? Owszem profilowanie jest ultra precyzyjne ale jednoczesnie oparte o dane mas w ktorych pojedynczy users jest jak kropla w morzu…