Android to obecnie najpopularniejszy system operacyjny na urządzeniach mobilnych. Jego otwartość, dostępność oraz spore możliwości pozwoliły mu zdobyć cały świat i rządzić bezsprzecznie rynkiem smartfonów, mimo że iOS nie odpuszcza. Zresztą wciąż pojawiają się różne alternatywy oparte o niego. Niestety, ma pewną przypadłość.

Popularność „staroci”

Androida może uwielbiać lub nienawidzić, jednak niektóre sprawy z nim związane można ocenić w sposób obiektywny. Dzisiaj będzie nieco negatywnie na jego temat, a powodem tego są najnowsze statystyki, pokazujące popularność poszczególnych odsłon systemu. Na pierwszy rzut oka nie wyglądają najgorzej. Dominują nowsze warianty, przynajmniej tak może się zdawać, dopóki się im nie przyjrzymy i nie odczytamy różnić względem poprzedniego badania. Tu zaczyna się najgorsze.

Nie da się ukryć, że platforma Google nie należy do tych z dobrym wsparciem technicznym. Większe aktualizacje są udostępniane stosunkowo późno, w dodatku wiele modeli nigdy się ich nie doczeka, ale nie wolno zapominać, że poprawiono tu się w kwestii mniejszych „łatek” bezpieczeństwa. Te rzeczywiście się pojawiają. Sam jestem nawet zaskoczony, że na mojego Samsunga Galaxy Note 5 z 2015 mogłem pobrać update ze styczniowymi poprawkami – kiedyś coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Niestety, najpoważniejszy problem wciąż jest żywy.

Żółwia adaptacja

Całemu zestawieniu przewodzi Android 6.0 Marshmallow. Z perspektywy czasu należy uznać ją za udaną edycję, która nie wsławiła się kłopotami oraz była preinstalowana na ogromnej liczbie urządzeń, zatem jej pierwsza lokata nie dziwi. W osiągnięciu tego wyniku pomógł również fakt, że Google nie zdecydowało się na tworzenie mniejszych update’ów, typu 6.1. Wynik 28,1% wygląda bardzo dobrze. Warto wspomnieć, że straciła w miesiąc około 1,6%, więc niedługo doczekamy się zmiany lidera.

Tuż za nim ujrzymy Androida 7.0 Nougat z 22,3%. Jeżeli jednak zsumujemy go z 7.1, wówczas otrzymamy już 28,5%, a to ratuje honor ekosystemu Google. Podium uzupełnia Lollipop – 5.1 zgarnął 19,2% sprzętu, a 5.0 kolejne 5,4% (łącznie: 24,6%). Jakimś cudem, jeszcze żywy jest Android 2.3 Gingerbread, który zdobył całe 0,3%. Ciekawe jak by wyglądały dane, gdyby Google udało się przeanalizować wszystkie modele z Androidem, a nie tylko te logujące się do Usług Google Play.

Jak natomiast radzi sobie Oreo? Chciałbym napisać, że znakomicie, firmy wsłuchały się w prośby użytkowników, zaktualizowano wiele telefonów… Android 8.0 ma 0,8%, a 8.1 – 0,3%. Po pół roku wynik rzędu mniej niż 1% nie wymaga komentarza, aczkolwiek ta edycja niesie ze sobą szansę na zmianę. Nazywa się ona Project Treble.

Światełko w tunelu

Względem poprzednich notowań możemy dostrzec nieznaczny progres. Może metoda małych kroczków? Myślę, że dopiero za rok będziemy mogli jednogłośnie osądzić wpływ Project Treble, czyli dodatku w oprogramowaniu ułatwiającego aktualizowanie, na segment smartfonów, tabletów, wearables. Nie da się ukryć, że wiązane są z nimi ogromne nadzieje. Niektóre firmy zrozumiały, że wsparciem produktów da się zyskać przychylność klientów, aczkolwiek obecnie jedynie Nokia rzeczywiście się o to stara. Reszta w znacznie mniejszym stopniu. Przynajmniej w przypadku nowości nie zdarzają się już różnego rodzaju telefony z przestarzałą wersją systemu, co należy uznać postęp.

Tylko jest jeszcze jedna kwestia. Czy wszyscy użytkownicy chcą update’ów? Często można spotkać się z przekonaniem, że to coś złego, a obiecywane zmiany łączą się z jakimiś problemami, tymczasem w praktyce wcale to tak nie wygląda. W przypadku iOS wszystko wydaje się być prostsze. Pobranie aktualizacji odbywa się w prosty sposób – urządzenie ciągle wyświetla powiadomienie, potrafi nawet sam już sobie ją pobrać. Taka „zaborcza troska” zdaje się jednak przynosić korzyści. Wskaźniki adaptacji nowej wersji iOS zawsze są na poziomie ponad 50%, a to ułatwia zadanie również samym deweloperom. W końcu nie muszą w ogóle myśleć o dostosowywaniu swoich aplikacji pod ogromną liczbę różnych specyfikacji.

Zobaczymy, czy Androida zacznie wkrótce nadrabiać dystans, dzielący go od konkurenta z Cupertino.

źródło: Android Developers

  • Project Treble to fikcja. Wielu producentów go nie wdraża albo sprzedaje telefon z Androidem Nougat i dostępną od razu aktualizacją do Oreo, by obejść wymagania Google.

    • Flint_PS

      Ale okno, w którym Google dopuszcza premiery telefonów z Nugatem, też się w końcu zamknie.

    • Albert Lewandowski

      Jeżeli dany model ma preinstalowanego Androida Oreo, wówczas musi korzystać z Project Treble, więc w końcu się to skończy.

    • DonEladio

      To co piszesz to brednie, producenci muszą go wdrażać, minimum częściowo (ale taka opcja jest tylko dla smartów, które miały wcześniej 7.x), bo jest to wymóg obligatoryjny google.
      I nie, nie są w stanie tego obejść.
      Aktualizacja do Oero z 7 wymaga implementacji części Treble (całkiem dużej), a i tak nic nie są w stanie zrobić chcąc wydać smarta z 8.0 na starcie.

      Niemniej nadal mogą olać aktualizację do kolejnej wersji nawet jak Treble jest, bo to że jest nie oznacza, że ktoś ich zmusi do wspierania smartów, ale o super romik na XDA będzie sporo prościej teraz.

    • Oczywiście, że mogą tego nie implementować. Świetnym przykładem jest OnePlus 5T, który wyszedł z Nougatem tylko dlatego, że producent nie zamierza aktualnie implementować Project Treble, do czego sam się przyznał. A aktualizacja telefonu do Oreo w wersji beta pojawiła się z 1,5 miesiąca po premierze.

    • szafran

      Powodem jest duże ryzyko związane z re-partycjonowaniem pamieci, a nie zła wola OnePlus. Kolejne modele mają wspierać PT. Z tego co wiem.

    • Ale PT pojawił się znacznie wcześniej niż OnePlus 5T, a producent od razu powiedział, że tego do niego nie wrzucą.

    • szafran

      Być może masz rację. Myślę, że prawdziwym „sprawdzianem” postawy np. OnePlus’a będzie to czy ich modele z 2018 będą wspierać PT.

    • No wszystko pokaże OP6 :)

  • doogopis

    W sklepach sprzedają jeszcze czasem sprzęt z kitkat 4.4.2 jak samsunga Galaxy tab e czy lollipop na innych.
    Zresztą teraz pisze z przeglądarki Chrome nie z systemu jako tako. Tak do lollipop względnie nowości jakoś mnie ciągły by kupić coś nowszego. Teraz coraz mniej. A za rok dwa se kupie coś nowszego! Pewnie to oreo. Wielu poprostu instaluje se apki a nie zastanawiają sie nad numerkiem systemu. Poprawki bezpieczeństwa ? Po raz kolejny zapytam,atakuje kogoś coś?

    • Akurat poprawki zabezpieczeń dotyczą przede wszystkim zwanych producentów aplikacji, którzy za wszelką cenę chcą wbić niechciane oprogramowanie na urządzenie bez zgody, a tym bardziej wiedzy użytkownika. Stąd chociażby wprowadzenie wymogu osobistego zatwierdzenia poszczególnych uprawnień aplikacji. Co do ataków na urządzenie samo w sobie, głównie wiąże się to z załataniem wszelkich dziur, do których mogą mieć np. SMS-y z wirusami…

    • railleur

      „SMS-y z wirusami…”

      znalezione w sieci:
      „Na Androida wirusów po prostu nie ma – ich istnienie nie jest technicznie możliwe. Podstawą określenia szkodliwego oprogramowania wirusem jest zdolność do replikacji, czyli zarażania innych programów a to w Androidzie jest absolutnie niemożliwe, gdyż ze względu na maszynę wirtualną Javy każda aplikacja uruchamiana jest w swojej piaskownicy (tzw. sandbox) i nie może przejść przez pamięć do innej aplikacji. Aplikacji na dysku też nie może modyfikować, gdyż zniszczy podpis aplikacji, więc po prostu ją uszkodzi.
      Jedyny problem może się pojawić gdy użytkownik świadomie zainstalował i świadomie uruchomił szkodliwą aplikację (czyli malware). Wystarczy jednakże zachować proste dwa kroki: nigdy nie instalować aplikacji spoza Google Play, a i nawet nad instalacją tych z Google Play zastanowić się dwukrotnie, przejrzeć opinie, a jeśli jest ich mało – poczekać, aż zbierze się więcej.
      Summa summarum: najlepszym antywirusem jest mózg. Niestety nie jest darmowy – trzeba go długo trenować.”

    • Poszukaj dobrze, dopiero co była afera, chyba nawet też na antywebie gdzieś, że rozsyłany był MMS, który poprzez jakąś lukę mieszał w urządzeniu i wykradał dane, tudzież zasypywał system reklamami i innymi syfami. Owszem, świadomie trzeba tapnąć tu i ówdzie, ale nie zmienia to faktu, że są wirusy na Androida. Informacje co do tego mam z pierwszej ręki, gdyż mój całkiem dobry znajomy zrobił kilka wirusów swego czasu na Androida 4.4.4, ale z wiadomych przyczyn raczej nie zehcesz ich sprawdzić na własnej skórze :d

    • Anonymous

      Szkodliwe oprogramowanie to nie wirus

    • railleur

      Te wszystkie tzw „wirusy”, to zwykła aplikacja, którą musisz sobie sam pobrać i sam zainstalować ściągając blokadę na instalację aplikacji spoza oficjalnego sklepu. Nie czytaj tych sponsorowanych bzdur, bo antywirus jest zupełnie niepotrzebny, a już płacenie za niego… :(

    • Michał

      No nie wiem. Mi się takie gowno zainstalowało że nie mogłem go odinstalować nawet przez przywrócenie do ustawień fabrycznych. Pomogło tylko wgranie od nowa romu. Gdzie ta twoja piaskownica?

    • Grubas

      > atakuje kogoś coś?

      Głupota masy.

  • Pan Zenek

    TL;DR Android BE! iOS CACY!
    Na poważnie to głosujmy portfelem, zachęcajmy do tego znajomych i rodzinę. Na nas, ‚ogarniających’ temat, też spoczywa odpowiedzialność. Jak to było? Myśl globalnie, działaj lokalnie. Może koncerny zrozumieją, że osiągany zysk może (a nawet powinien) być proporcjonalny do dbałości o oprogramowanie. To pisałem ja, użytkownik ponad 3 letniego telefonu z androidem 8.1.

  • Emes76

    Od kiedy mój iPad Air po aktualizacji do iOS11 chodzi słabo, to miewam wątpliwości po co są te aktualizacje.
    Ale fakt, że w świecie Androida jest słabo. A nowe wersje w statystykach to nowe urządzenia, których co roku sprzedaje się miliony. Kiedyś była fajna analiza modeli telefonów, gdzie było info z jakim systemem urządzenie startowało na rynku i po jakim czasie i jakie aktualizacje otrzymało. I tam było idealnie widać, że w zasadzie trzeba się cieszyć jeśli w ogóle wskoczy się o numerek wyżej w wersji Androida.

    • Michał

      Dla porównania android sam z siebie z czasem przymula. Nie potrzeba aktualizacji :)

    • MaroSław

      To już chyba zależy producenta telefonu i ile sam w oprogramowaniu namieszał ;-) Od 2016 używam Moto X Play, od tego czasu system działa jak w chwili pierwszego uruchomienia, nic nie spowalnia ani się nie zacina, mam nawet wrażenie, że po aktualizacji do 7.1 działa jakby płynniej – np. z masą otwartych kart w FF.

    • Tomasz „Maniac” Mrozek

      Nie będę jakoś specjalnie bronił Androida, bo fragmentacja tego systemu jest upierdliwa dla devów, ale stwierdzenie, że Android przymula, to jak napisanie, że np. półtoralitrowy silnik spalinowy jest słaby i ma mało mocy. A przecież taki można zamontować w motocyklu, co już gwarantuje tonę wrażeń i raczej brak zamulania :D
      Wszystko zależy od dodatków/śmieci do danego podzespołu i jak bardzo zoptymalizujemy wykorzystanie.
      Innymi słowy: Android Androidowi nierówny ;)

  • pantadeus

    Gdzieś tak od pojawienia się 6.0 przestałem się interesować aktualizacjami androida. Marshmallow wniósł to, na czym mi zależało, czyli wsparcie dla optymalizacji baterii. W nougacie doceniam split-screen, ale przy moim 5-calowym ekranie to na razie zbędna rzecz. Oreo ma jakąś funkcję, która czyni z niego must-have?

  • stark2991

    Jak zwykle poważna analiza danych doprowadziła do wniosku że winne jest Google i producenci. A nikt nie pomyślał o tym, że jest cała masa ludzi, którzy po prostu nie wymieniają telefonu póki się on nie zepsuje. Dlatego w statystykach jest tak dużo Lolipopa.
    A Treble nic nie zmieni, bo to nie jest narzędzie, które zmusza w jakikolwiek sposób producenta do wydania aktualizacji

  • lekarznfz

    I co to wina google ze taki Amazon dal mi andka 4 do Firephone a wsadzi andka 7 do Ice ? Porownaj parametry…
    Lecz sie