Biznesowy smartfon – to brzmi dumnie. Google zaskoczyło sporo osób, decydując się na stworzenie listy wymagań, którą musi spełniać model, mogący być rekomendowany klientom biznesowym. Wbrew pozorom, nie znajdziemy na niej nic szczególnego. Znacznie ciekawsze są urządzenia z takim certyfikatem – zdarzyły się nawet zaskakujące braki.

Ciągłe starania

Android to platforma, która cieszy się obecnie ogromną popularnością i jedynie iOS ma jakiekolwiek szanse, aby z nią konkurować. Reszta, przynajmniej na razie, musi zadowalać się rynkowymi resztkami. Ostatnio Google stara się zadbać o użytkowników. Nie tylko chodzi tu o dodawanie funkcji, co zdaje się być całkiem oczywiste, ale implementowanie praktycznych rozwiązań. Najważniejszym przykładem pozostaje Project Treble. W końcu ten dodatek, obligatoryjny w każdym sprzęcie z preinstalowanym Androidem Oreo, ułatwia proces aktualizowania i w dłuższej perspektywie ma szansę zmienić sytuację na rynku.

W zeszłym roku Amerykanie wprowadzili również proces certyfikacji. Każde urządzenie z dostępem do usług Google Play musiało przejść test w Mountain View – w ten sposób sprawdzano, czy jest ono wystarczająco dobre. W końcu Google uznało, że niektóre budżetowe, wyjątkowo słabe telefony niszczą jedynie reputację całego oprogramowania. Teraz z kolei przygotowali coś innego. Mianowicie stworzyli listę smartfonów polecanych dla klientów biznesowych i mimo że nie wydaje się to być nic ważnego, to doskonale pokazuje, jak firma się stara zadbać o użytkowników. Nie każdy telefon może otrzymać taką rekomendację.

Dla biznesu

Przejdźmy zatem do wymagań. Kluczowe w tym wszystkim jest wsparcie producenta, zatem rzecz, w której zawodzi większość, co najlepiej pokazują statystyki. Biznesowy model musi otrzymywać łatki bezpieczeństwa w mniej niż 90 dni od ich udostępnienia. Co więcej, w trakcie swojego żywota musi otrzymać co najmniej jedną dużą aktualizację. Zważywszy na to, że na takich urządzeniach przetrzymuje się cenne dane, dobrze, aby miały zapewnione odpowiednie bezpieczeństwo i były chronione przed najnowszymi zagrożeniami. Szkoda tylko, że podobne zalecenia nie dotyczą także „normalnych” produktów.

Google stworzyło również minimalną specyfikacja. Na tą składa się co najmniej czterordzeniowy, 64-bitowy procesor o maksymalnej częstotliwości taktowania 1,4 GHz, 2 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej, natomiast na jednym ładowaniu musi działać co najmniej 8 godzin. Brzmi standardowo i wszystkie punkty jest w stanie spełnić nawet „średniak”. Musi być również wyposażony w aparat główny o rozdzielczości co najmniej 10 Mpix i kamerkę 2 Mpix. Do tego wszystkiego, koniecznie ma być dostępne w wersji bez simlocka.

Wiele do wyboru

Google rekomenduje obecnie następujące modele:

BlackBerry:

Google:

Huawei:

LG:

Motorola:

Nokia:

Sony:

  • Xperia XA2,
  • Xperia XA2 Ultra,
  • XZ Premium,
  • XZ1,
  • XZ1 Compact.

Najbardziej zaskakujący może być brak czegokolwiek od Samsunga. Cóż, Koreańczycy zawiedli pod względem aktualizacji, ale z drugiej strony samo Huawei nie wypada pod tym względem wzorowo, więc trudno jednoznacznie określić, czym Google się kierowało. Mnie osobiście podoba się taka strategia Amerykanów. Tworząc tego typu wytyczne, pozwalają stworzyć naprawdę udany ekosystem, który będzie idealny dla konkretnej grupy odbiorców. Mamy Android Go dla krajów rozwijających się, a system rekomendacji dla klientów biznesowych, pozwoli usatysfakcjonować niezwykle wymagający sektor. Jednocześnie ma szansę umożliwić im walkę z Apple w tym segmencie. W końcu chcą jasno pokazać, że bezpieczeństwo i stabilność działania to nie tylko iOS.

źródło: Google