Jak każdego roku, Google przygotowuje się do premiery nowej odsłony systemu Android. Prawdopodobnie dojdzie do tego jesienią, zgodnie z tradycją, ale pierwsza wersja deweloperska jest już dostępna i możemy przyjrzeć się zmianom oraz nowościom, które zostały wprowadzone w tym momencie.

Część z nich może być tylko eksperymentem, który zakończony zostanie szybciej, niż nam się wydaje. Ale pewna grupa zmian to kierunkowskaz zapowiadający przyszłość Androida. W chwili obecnej nie wiemy, jak dokładnie będzie nazywać się najnowsza wersja systemu, ale podobno wiele wskazuje na… Peppermint, czyli „miętówkę”. Po współpracy z KitKatem i Oreo nadchodzi czas na tradycyjną nazwę? Całkiem możliwe. Warto też dodać, że niedawno ogłoszono udział w rynku urządzeń z Android Oreo – niewiele ponad 1%. To nie napawa optymizmem…

Android P – zmiany i nowości

Obsługa wcięcia w ekranie

Jedną z najczęściej omawianych nowości jest natywne wsparcie systemu dla górnego wcięcia w ekranie (tzw. „notch”), które spopularyzowały iPhone i Essential Phone. Z poziomu ustawień deweloperskich można wybrać jeden z rodzajów wcięć, by móc przekonać się, w jaki sposób zachowa się opracowywana przez twórców aplikacja. To ważne z punktu widzenia użytkownika, ponieważ zmianie ulega także organizacja ikon i zegara na górnym pasku.

Nowy format zdjęć i wideo

Opracowany niedawno, bo w 2015 roku format HEIF będzie w pełni obsługiwany przez Androida P. Oznacza to, że przy zachowaniu takiego samego rozmiaru pliku, co popularne JPEG-i, zdjęcia będą zawierały około dwa razy więcej danych. W przypadku wideo Android P wspierać będzie też HDR VP9, co pozwoli twórcom łatwiej przygotowywać aplikacje z treściami z wideo w HDR.

Jeszcze bardziej rozbudowane i przydatniejsze powiadomienia

Nowe powiadomienia w Android P

Android cały czas jest o krok przed iOS-em, jeśli chodzi o obsługę powiadomień, ale Google nie zamierza spoczywać na laurach. Udowadnia to wprowadzona nowość, prezentowana na przykładzie aplikacji Wiadomości, która wewnątrz powiadomień potrafi wyświetlić część prowadzonej do tej pory konwersacji oraz zdjęcia, a także umożliwi na szybką odpowiedź. Przy okazji warto wspomnieć o wdrożeniu funkcji „Smart reply”, która generuje sugerowane odpowiedzi na wiadomości.

Blokowanie dostępu do mikrofonu i kamery nieaktywnym aplikacjom

Nie wiadomo na którym etapie Google podjęło decyzję o dodaniu takiej funkcji do systemu, ale wygląda na to, że nie znajdowała się ona na pierwotnej liście nowości w Android P. Czy to reakcja firmy z Mountain View na zarzuty wobec Facebooka (i innych), którzy mieliby podsłuchiwać użytkowników przez cały czas? Bardzo możliwe.

Faktem pozostaje, że Google zablokuje w Android P możliwość korzystania z mikrofonu, kamery i innych modułów aplikacjom działającym w tle. Jeśli nie uchroni nas to przed wścibskimi, to powinno przynajmniej odbić się pozytywnie na czasie pracy na baterii naszych smartfonów.

Android P pokaże twoją lokalizację wewnątrz budynku

Już teraz  smartfony potrafią bardzo dokładnie określać naszą lokalizację, ale Google idzie o krok dalej i zamierza wykorzystać możliwości IEEE 802.11mc w celu określenia czasu, jaki był potrzebny na dotarcie sygnału od nadajnika do odbiornika. W przypadku pojedynczego routera dowiemy się tylko jak daleko od niego się znajdujemy, ale jeśli będzie ich co najmniej trzy, to algorytmy wyliczą z dokładnością do 1-2 metrów, gdzie się znajdujemy.

To przekłada się na możliwość zlokalizowania urządzenia (a więc i użytkownika) wewnątrz budynków, na przykład w galeriach. Co istotne, nie musimy być podłączeni do żadnej z tych sieci, są tylko wykorzystywane do określenia lokalizacji.

W Androi P zegarek będzie po lewej stronie?

Następstwem reorganizacji górnego paska z powodu uwzględnienia wcięcia w ekranie jest przeniesienie zegarka na lewą stronę. Czy ma to jakieś znaczenie? Raczej nie, ale podejrzewam, że początkowo może to budzić odrobinę dezorientacji, bo przecież od zawsze był po prawej stronie. Dla równowagi jest on wtedy bardziej… symetryczny, bo przecież stan baterii wciąż zajmuje prawy górny narożnik ekranu.

Zegar po lewej stronie w Android P

O ile sprawa zegarka to prawdziwy detal, tak potraktowanie dość pstrokatymi kolorami ikon w ustawieniach spotyka się z mało przychylnymi opiniami. Każda z nich posiada inną barwę i rzeczywiście przypomina to połączenie iOS-a i nakładki Samsunga.

Integracja z menadżerami haseł

To będzie zdecydowany faworyt wśród nowości dla wszystkich użytkowników LastPassa i innych tego typu usług. Android P pozwoli na skorzystanie z auto uzupełniania formularzy z użyciem zapisanych w menadżerach haseł danych.

Android P - nowy ekran zablokowanego telefonu

Odświeżony ekran blokady (tryb ambient)

Aktywny ekran blokady to jedna z największych zalet Androida i przewaga nad iOS-em. Google postanowiło odrobinę przearanżować zawartość ekranu w trybie ambient, gdzie treść będzie teraz wyśrodkowana (zamiast typowego równania do lewej, co faktycznie wyglądało dziwnie). Oprócz tego pojawia się super-ekstra-mega nowość (wybaczcie sarkazm) w postaci wskaźnika procentowego naładowania baterii. Nareszcie!

Szybkie ustawienia – ładniejsze, wygodniejsze?

Zanim iOS doczekał się panelu z szybkimi ustawieniami, w Androidzie zdążono do tej pory przetestować kilka wersji. Najnowsza, obecna w Android P, zrywa z wcześniejszym wyglądem z wersji Oreo. Bez wątpienia staje się bardziej czytelna – szczególnie pod względem rozpoznania, które z funkcji są aktywne – ale dodano także takie smaczki jak zapowiedź włączenia trybu nocny o konkretnej porze. Żaden z przycisków nie rozwija teraz dodatkowego menu – pełnią tylko rolę włączników i wyłączników.

Łatwiej dostępny suwak głośności i przycisk zrzutu ekranu

Android P - obsługa dźwięku

Google faktycznie polubiło obecne przy prawej krawędzi przyciski odpowiadające za wyłączenie i restart telefonu, ponieważ dodało tam przycisk odpowiadający za wykonanie zrzutu ekranu. A  teraz w to samo miejsce zawędrował suwak poziomu głośności, który ukazuje się po wciśnięciu fizycznych przycisków. Ekrany w smartfonach stają się coraz wyższe, więc sięganie do samej góry w celu zmiany poziomu głośności multimediów czy dzwonka nie było zbyt komfortowe. Poniżej znalazł się przycisk aktywujący wibracje.

Co więcej, domyślnie zmieniana jest teraz głośność właśnie multimediów, a nie dzwonka – jak do tej pory. iOS pozwala wybrać, czy klawiszami głośności mamy sterować poziomem głośności dzwonka, ale Android najwyraźniej

Zmiany, zmiany, zmiany!

Android P – Nowe animacje przejścia pomiędzy aplikacjami

Niby nic wielkiego, ale przecież oglądamy je wielokrotnie każdego dnia. Szybkie przełączanie się pomiędzy aplikacjami za pomocą dwukrotnego wciśnięcia „kwadracika” to jedna z moich ulubionych cech Androida, a teraz towarzyszyć jej będzie nowa animacja. Zamiast podmiany okienek w orientacji pionowej, aplikacje będą zamieniać się miejscami w poziomie. Nieco inaczej wygląda teraz też animacja przechodzenia pomiędzy poszczególnymi sekcjami aplikacji, np. Ustawień.

„Nie przeszkadzać” ma tylko jeden tryb

Android zawsze słynął z wysokiego poziomu personalizacji, ale niektóre dodatki to zbyt dużo. Mowa między innymi o trzech opcjach trybu „nie przeszkadzać”, który obiecywał „całkowitą ciszę” lub „tylko alarmy” lub „tylko priorytetowe”. Android P, przynajmniej w wersji deweloperskiej, przewiduje tylko możliwość całkowitego wyciszenia telefonu, na co pozwala skrót w szybkich ustawieniach. Oznaczone gwiazdkami kontakty wciąż jednak będą mogły się do nas dodzwonić, podobnie jak ci, którzy zadzwonią ponownie w ciągu zaledwie 15 minut (opcjonalne).

Znikający ślad po wzorze na ekranie blokady

Nie stosuję i nigdy nie stosowałem tej metody blokady telefonu, ale znam wiele osób, które się na to zdecydowały. Smartfon i nasze dane zyskują pewien stopień ochrony, ale wystarczy podejrzeć (przez ramię) wzór wykonywany palcem na ekranie i każda osoba będzie mogła odblokować telefon. W Android P rozwiązano ten problem w następujący sposób – ślad po ruchach na ekranie nie będzie pozostawał aż do chwili zakończenia wykonywania gestu, lecz będzie znikać na bieżąco.

Tryb oszczędzania energii bez pokazu światełek

Komentarz ironiczny, ale należało się – od kilku lat Google wyświetlało walące po oczach czerwone/pomarańczowe paski na pasku statusu oraz nawigacji przypominające o aktywnym oszczędzeniu energii. Android P pożegnał te dodatki i mam nadzieję, że już nie wrócą.

Inne zmiany i nowości w Android P

Oczywiście Android P skrywa jeszcze więcej zmian, które przez cały czas odkrywane są przez użytkowników. Wiemy na przykład, że w trakcie zaznaczania tekstu menu zawiera więcej przycisków a „lupa” pozwala na dokładniejszą selekcję. W nasze ręce trafia możliwość ograniczenia liczby podłączonych do smartfonu urządzeń Bluetooth audio (od 1 do 5), a tryb oszczędzania energii może samoczynnie aktywować się przy wskazanym przez nas stopniu naładowania (pomiędzy 5% a 70%). Google dodało też ponownie cień pod ikony w docku, a także przycisk blokujący rotację ekranu na pasku nawigacyjnym podczas korzystania z Chrome’a.

W oparciu o serię artykułów Android Police.