88

Pokłóciliśmy się w redakcji o fragmentację Androida. Czy jest o co kruszyć kopie?

Redakcyjne kolegium przyniosło nam dzisiaj małą sprzeczkę - nikt nie zginął, nikt nie będzie chodził z podbitym okiem, na koniec podaliśmy sobie ręce i przybiliśmy wirtualną piątkę. Dzisiaj poszło nam o Androida i jego fragmentację, a do kłótni doszło między mną, a Tomkiem Popielarczykiem, który merytorycznie odniósł się do moich zarzutów i tutaj rzucę spoilerem - przyznałem koledze rację. Wydaje się, że fragmentacja Androida nie jest aż tak dużym problemem jak się wydaje i... nie ma co bić piany.

Fragmentacja Androida… czyli co?

Android nie jest monolitem, szczególnie jeżeli chodzi o funkcjonujące na rynku jego wersje. Najnowszą jest rzecz jasna Marshmallow, ten natomiast po 5 miesiącach od wydania go na rynek zgarnął niecałe 3 procent udziału. Odrobinę słabo. Na prowadzenie wysunął się Lollipop, a kontrowersyjnie dobrze radzi sobie leciwy już nieco KitKat, którego od najnowszego wydania dzielą dwie wersje, a sam KitKat liczy sobie… ponad dwa lata. Sporo.

android

Jak wynika z powyższego wykresu – KitKat, choć poddaje się już pewnym spadkom, dalej trzyma się nieźle. Lollipop, który miał premierę 1,5 roku temu dopiero teraz wiedzie prym wśród wszystkich wersji Androida, a pozycja Marshmallowa wygląda tragicznie. Dla swobodnego obserwatora tematu wygląda to jak konkretna patologia w samej idei tego oprogramowania. No, bo jak? Google nie ma kontroli nad swoim systemem operacyjnym? A co z poprawkami bezpieczeństwa? Czy adopcji Androida na rynku nie da się przyspieszyć?

Tomek Popielarczyk podczas kolegium redakcyjnego odpowiedział na moje zarzuty dotyczące fragmentacji Androida. Najbardziej spodobała mi się wypowiedź będące wyjściową dla tego sporu. Późniejsza argumentacja Tomka wskazała mi jasno – warto patrzeć dalej, niż sięga czubek własnego nosa. Po raz kolejny zapomniałem, że ja nie jestem przypadkiem reprezentatywnym dla wszystkich. Ja mogę oczekiwać natychmiastowych, szybkich aktualizacji. Ale reszta może mieć to kompletnie gdzieś i nie widzieć w tym większego problemu.

Dla Kowalskiego ta fragmentacja nie ma najmniejszego znaczenia. Demonizuje się rozwarstwienie w tym segmencie, a tymczasem 90 proc. usług Google’a i natywnych apek producentów jest aktualizowanych przez Google Play.

I to jest prawda. Zapytajcie się któregokolwiek mniej technologicznego znajomego, czy wie, jaki ma system zainstalowany w telefonie. Odpowie ogólnikiem, że Android, Windows, albo iOS. Zapytawszy go o wersję, może być problem. Ludzi nie interesuje to, jaką wersję oprogramowania posiadają. Czasami ignorują nawet monity o aktualizacji – skoro nie jest wymagana, wolą nie poddawać się zmianom. Wychodzą z założenia, że skoro coś działa, to lepiej nic nie ruszać, żeby tak zostało.

Czy przez to Android jest mniej bezpieczny?

Cóż, tego tematu nie rozstrzygnęliśmy do końca (przynajmniej tak mnie się wydaje). Ja obstaję przy stanowisku, że nie wszystko idzie załatwić aktualizacjami bezpieczeństwa dostarczanymi przez producentów urządzeń mobilnych. Tomasz moje wątpliwości co do bezpieczeństwa Androida skomentował następująco:

No jak nie zaktualizują. Przecież w smartfonach aktualizacje leżą po stronie producenta. Nawet jeżeli nie wprowadzą nowszej wersji Androida to mają otwarty dostęp do AOSP, skąd mogą sobie wziąć fixy i je zaimplementować. Sam Google zresztą tak robi – łatki bezpieczeństwa nie zmieniają wersji systemu.

Otwartość Androida niekoniecznie jest przekleństwem

android

Ci, którzy starają się wytknąć Androidowi jakiekolwiek wady, często na szali dyskusji stawiają argument otwartości, która jest często mieczem obosiecznym. Android w Marshmallow poprawił się znacznie pod względem bezpieczeństwa i to wypada odnotować. Mamy do czynienia z coraz bardziej kompletnym rozwiązaniem mobilnym od Google i z tego powinniśmy się naprawdę cieszyć. Tomek skwitował to zdaniem, w którym moje wątpliwości po prostu zaorał.

Otwarty system = system, w którym każdy może znaleźć błędy i luki. Ale nie otb nawet – dla ludzi nie ma znaczenia, że mają telefon z Androidem 5.0, 5.1 czy 6.0. To ma działać sprawnie i szybko. Wszystkie najnowsze funkcje i aplikacje Google’a są dostępne już od Androida 4.0. To jest całkiem normalne. Gdyby Google się tym przejmował, nie wypuszczałby nowych wersji Androida co roku. A robi to, bo w ten sposób napędza sprzedaż. I też aktualizacje są narzędziem do napędzania sprzedaży, to chyba oczywiste. IMHO nie ma najmniejszego sensu bić pianę, że Android jest pofragmentowany. Jest taki od zawsze i jakoś mu to nie przeszkadza w stawaniu się coraz popularniejszym. (pis. oryg.)

Czyli co z tego wynika? To, że fragmentacja Androida nie stanowi generalnie tak dużego problemu, jak się wydaje. Argumentacja Tomasza tak bardzo mi się spodobała, aż postanowiłem, że na ten temat powinien pojawić się wpis. Jak wspomniałem, w takich dywagacjach często zapominamy, że nasz punkt widzenia powinien sięgać dużo dalej, niż czubek naszego nosa. O tym przypomniałem sobie dzisiaj po raz kolejny – dzięki Tomaszowi. A Wy zgadzacie się z Tomkiem?

Grafika: 1, 2

  • Korben Dallas

    Wreszcie ktoś podszedł do tematu fetyszyzowanej fragmentacji z odrobiną refleksyjnej oceny. Próbowałem to dzisiaj skomentować na konkurencyjnym portalu ale dostałem w beret :-(
    Dla Was punkt za zastanowienie się nad odmiennością modelu googla od innych (już nie napiszę jakich) producentów systemów.

    • Podziękuj Tomkowi! :)

    • NazirNazirNazir Forever

      Przecież ten Tomk Popielarczyk to pajac a mózg cymbała który nie ma pojęcia co wnoszą poprawki aktualizacje i bezpieczeństwo szczególnie w przypadku Android
      Taki cymbał prymityw nie powinien się wcale wypowiadać i jeszcze innym mieszać w głowie i cofać do kamienia łupanego
      Z tego Tomka taki ekspert jak z koziej dupy trąba , gdyby słuchać takich pajacy i ekspertów doradców to byśmy mieli stare graty ciągle i Android1.6 lub win95 na pc
      Gość kompletnie oderwany od rzeczywistości a pojęcie o bezpieczeństwie i trojanach ma żadne to pierdoły zmyśla i lansuje swoją tezę kompletnego cymbała jak nie rozumie że sprzęt powinien mieć najnowszy system tak jak auta przegląd techniczny i uzupełnione wszystkie płyny :)

    • Korben Dallas

      Dziękuję Tomkowi!

    • NazirNazirNazir Forever

      Przecież ten Tomk Popielarczyk to pajac a mózg cymbała który nie ma pojęcia co wnoszą poprawki aktualizacje i bezpieczeństwo szczególnie w przypadku Android
      Taki cymbał prymityw nie powinien się wcale wypowiadać i jeszcze innym mieszać w głowie i cofać do kamienia łupanego
      Z tego Tomka taki ekspert jak z koziej dupy trąba , gdyby słuchać takich pajacy i ekspertów doradców to byśmy mieli stare graty ciągle i Android1.6 lub win95 na pc
      Gość kompletnie oderwany od rzeczywistości a pojęcie o bezpieczeństwie i trojanach ma żadne to pierdoły zmyśla i lansuje swoją tezę kompletnego cymbała jak nie rozumie że sprzęt powinien mieć najnowszy system tak jak auta przegląd techniczny i uzupełnione wszystkie płyny :)
      Śmieszą mnie tacy blogerzy i kretyni na bezrobociu jak Popielarczyk i inne przygłupy na blogach od pierdolenia farmazonów i mitów wciskania

    • Korben Dallas

      A mnie nie śmieszą takie komentarze. End of transmission.

    • Nie ma za co ;)

    • NazirNazirNazir Forever

      Powinni ci debilu napisać więcej prawdy a nie dać w beret

      Ty kompletnie pajacu nie masz zielonego pojęcia co wnoszą poprawki aktualizacje i łatki bezpieczeństwa w tym dziurawym jak sito Android i do tego 90% aplikacji to śmiecie i Trojany

      Młody człowieku kup sobie nowy smartfon z najnowszym systemem a nie gówno masz to się pocieszasz że jakiś debil analfabeta bez pracy Tomk Popielarczyk zostaje twoim guru bo nie rozumie co to aktualizacja systemu .
      Takim jak Popielarczyk to powinien ktoś dupę skopać i nie pozwalać pisać farmazonów ale blog to takim pajacom wszystko admin puszcza i kasa leci

    • agrest

      A Pan Grabiec z konkurencji co miesiąc plodził teksty na ten temat (już ich nie ma, naczelny chyba wykazał się rozsądkiem) :)

  • Michał Rawluk

    Tyle ile ludzi tyle opinii. Niedawno usłyszałem: „nie chce móc kupić biletu komórką tylko niech ma dobry aparat”
    Mogę zrozumieć że ktoś po prostu chce prostu telefon, ale argumentacja że kupię ten bo ma mniejsze możliwości jest dziwna :).

    Trudny i rozległy temat. Dla mnie Android ma szereg plusów których nigdy nie widziałem w opisach na blogach.
    Wiecie co się dzieje jak wepniecie kartę dźwiękową na usb przez OTG do Androida (stockowy LG G4) ?
    Telefon w sekundę zaczyna grać z nowej lepszej karty dźwiękowej.
    Pamiętam jak mnie bawiło jak Microsoft ogłosił z dumą że Windows wspiera myszki.

    Ile ja się nie nagrzebałem w telefonach tylko dlatego że mogłem i chciałem.
    Samsung S2 był potęgą na której dało się wszystko, potem na HTC M7 nie uciekałem już do AOSP/Cyanogena bo zmodyfikowany stock (mocno zmodyfikowany) działał idealnie stabilnie, miał masę nowych drobiazgów i pozwolił mi na pełną zmianę wyglądu wedle gustu.
    Teraz mam LG G4 i … czuje potrzebę odblokowania bootloadera ale się wstrzymuje bo póki co nie jest źle.

    Niestety aktualizacje są kiepskie, ale to wina w 100% producentów.
    Wypuszcza się rok w rok podobne telefony, bez przetestowania softu, i w dziesiątkach wariacji z których tylko flagowiec ma zapewnioną „jakąś” przyszłość w aktualizacjach.

    • zakius

      ale powiedz, co wypuszczać? nowe SoC na niskiej i średniej półce niczym się nie różnią od s400, na wysokiej biorą to samo, podbijają zegar o 100MHz i modlą by nie stopić obudowy…
      na androidzie od premiery moto g1 lte tylko z compact stanowi jakąkolwiek opcję, wszystkie nowe modele są identyczne, 5.5″, s410 i konkurs na najbrzydszą obudowę… skoro nie mogą sprzętem to walczą aktualizacjami o sprzedaż, trochę smutne, bo taka g1 lte. większa pamięcią by teraz za grosze poszła, a to świetna maszyna

    • Michał Rawluk

      Może jestem jakimś szalonym marzycielem, ale chciałbym premierę nowego flagowca raz na dwa lata, ale bardzo rozwinięty rynek akcesoriów (najlepiej zgodnych z conajmniej dwiema generacjami). A przecież jest pole do popisu, okulary vr, zegarki, stacje dokujące…
      Lekkie wyhamowanie z pogoni za zyskiem, pokazanie klientom że opłaca się zainwestować w komórkę i porządne akcesoria.

  • Marcin Wasilewski

    Tak

  • Miodek

    Autorem tego artykułu jest chyba ktoś bardzo inteligentny lub ktoś starej daty – „kruszyć kopie” :P Ten idiom jest dosyć dalekim określeniem w tematyce technologicznej nawet jeśli określa sytuacje pisania dzieła jakim jest artykuł, a nie w samej jego treść. Ciekawe czy jest on zrozumiały w 2016 roku dla sporej części gimbazy i troli :)

    • kofeina

      Trochę przesadzasz ;)

    • Maks Cavallera

      Niech więc gimbaza wygugluje sobie co oznacza „kruszyć kopie”. Może czegoś wartościowego się dowie.

  • Emes76

    Prawda jest taka, że nowe wersje kompletnie nie przynoszą żadnych sensownych nowości. Jak się czyta zapowiedzi wersji „N” to ma się wrażenie że innowacyjność dawno już padła w segmencie systemów operacyjnych i jedyne co można mieć nowe to aplikacje, które działają na wielu wersjach. To samo dotyczy iOS.
    Trochę inaczej sytuacje wyglądała za czasów Androida 4x, gdzie kolejne wersje czwórki w zasadniczy sposób poprawiały działanie urządzeń itd. Ale od 5 właściwie dzieje się niewiele – no poza dobrze sprzedanym marketingowo „Material Design” – czyli ogarnięciu w końcu tematu brzydkich apek.

    • damianglu

      Tyle że mało jest telefonów z czystym Androidem, jest masa różnych nakładek które w ogromnym stopniu usprawniają/psują to co w czystym Androidzie. Czysty Android się nie liczy gdyby przyjżeć się statystyką sprzedaży. Nie Nexusy a Samsungi i LG są w początku listy. Dawno już są w ich nakładkach funkcje których nie ma jeszcze w Nexusach.

    • Marx

      a po co komu te nowości? ja by wołał stabilność, personalizację. Nowości wymyślane na siłę nie są mi potrzebne.

    • damianglu

      Ale też nie do końca, bo stabilność zależy od ilości softu a personalizacja jest dużo większa w każdej chyba dostępnej nakłade od zwykłego czystego Androida.

    • Maks Cavallera

      6 pozwala na „poobcinanie” uprawnień aplikacjom z czego z przyjemnością korzystam. Ponadto mam wrażenie, że moja X Play trochę dłużej działa na jednym ładowaniu.

    • Emes76

      No dobra – fajnie. Ale co ma z tego klasyczny Kowalski?
      No raczej niewiele, bo dopóki jakaś nowość nie zwali go z nóg to uzna że to kolejny odgrzewany kotlet, co najwyżej dopracowany, a co za tym idzie wychodzi na to że wcześniejsze dopracowane nie były (skoro tak jak piszesz – na nowej wersji dłużej działa). A dodatki typu uprawnienia – fajne, ale dla wąskiego grona użytkowników bo reszta dzieli się z całym światem wszelkimi swoimi danymi ;-)
      Sam mam iPada Air i od iOS7 do iOS9 nie widzę różnic, które na co dzień cokolwiek by zmieniły w użytkowaniu sprzętu.
      Jakby mi ktoś dał urządzenie z iOS i kazał, bez wchodzenia w ustawienia, powiedzieć z jakiej wersji korzystam – nie potrafiłbym tak od ręki tego stwierdzić.

    • Maks Cavallera

      Widzisz, to jest problem ludzi. Z jednej strony był krzyk, że Android, a właściwie aplikacje na Androida są be, bo żądają za dużo uprawnień. Teraz gdy przeciętny Kowalski może bez problemu te uprawnienia poograniczać czytam, że to w sumie wcale nie było takie potrzebne.

      Czegoś tutaj zaczynam nie rozumieć.

    • Emes76

      Ograniczanie uprawnień to fajna opcja. Jasne. Ale czy tego typu zmianami mają się charakteryzować nowe wersje, nad którymi blogerzy się rozpływają w zachwytach a userzy tupią z niecierpliwością nogami? No nie bardzo. Uważam, że trochę to wszystko zaczyna cierpieć na brak nowych pomysłów, a celem jest już tylko wydawanie kolejnych wersji co rok. Sam uważam, że system aktualizacji Androida jest idiotyczny i sam fakt, że jest taka fragmentacja to absurd, ale z drugiej strony trzeba przyznać, że czy lizak czy jakaś inna nutella większość ludzi nie odczuje różnicy.
      Ostatecznie w tym momencie główny problem to bezpieczeństwo i Google powinno stanąć na rzęsach, aby móc sprawnie i WSZYSTKIM wysłać poprawioną, bezpieczną wersję. Jak? Jakkolwiek. Nawet bez zmiany wersji a poprzez podmianę konkretnych modułów systemu choćby przez sklep Play.

  • A co jeśli obraża mnie fakt, że smartfon mojego sąsiada dostał nowszą wersję Androida niż mój i czuję się dyskryminowany? :P

    • Przesuń go w lewo na Tinderze ;)

    • Najlepsza odpowiedź :D

    • js

      zmien telefon na taki jak ma twoj sasiad lub lepszy :)

    • albo zmień sąsiada :P

    • lol

      A nie czujesz dyskryminacji przez pana Boga ? Ktory innych obdarzyl znacznie wieksza inteligencja , wygladem, portfelem, niz ciebnie :-( i co sznurek i na drzewo czy jak ?

    • Bóg nie dyskryminuje tylko tych, którzy w niego nie wierzą :P

    • Jeśli nie jesteś czarny lub nie jesteś arabem (wróć- inżynierem/lekarzem/zoofilem/terrorystą uciekającym przed wojną) to gówno możesz zrobić.

  • zakius

    rzecz w tym, że jednak troszkę łatwiej wziąć gotową paczkę, niż backportować fixy
    no i jak każdy będzie sobie to nie jesteś w stanie ustalić, czy dana poprawka jest, czy jej nie ma na twoim urządzeniu, bo numer wersji jest czysto abstrakcyjny

  • asdasd

    2.3 to nie jest „niecale trzy” tylko raczej „nieco ponad dwa” ;-)

  • kofeina

    A ja myślę, że to zależy. Przede wszystkim od tego, co nowe wersje wnoszą i w jaki sposób wykorzystanie tego co wnoszą przez aplikacje jest ograniczane przez kompatybilność ze starszymi wersjami systemu.
    Jeśli nie ograniczają w żaden sposób, to użytkownik nie traci, więc fragmentacja nie przeszkadza.

    A i „zwykły” posiadacz telefonu nie będzie się przejmował posiadaniem „starego” Androida dopóki coś, z czego bardzo chce skorzystać nie zawoła „masz zbyt starego Androida, zmień telefon!”.

  • Bo Tomek ma zawsze rację ;)

  • jasiuc56

    Problem by nie istniał, gdyby aktualizacje wchodziły w życie co 2-3 lata.Jak słusznie napisano w artykule większość ludzi nie ma pojęcia jaką wersję systemu za zainstalowaną. Poprzez dłuższy okres wychodzenia aktualizacji mozna dopracować system, usunąć błedy, a i developerzy mieliby czas na dostosowanie aplikacji.

    • Marx

      problemu by nie było, gdyby sterowniki miały otwarty kod. Wtedy można by było skompilować najnowszego Androida na dowolny sprzęt.

    • aha

      Taki z ciebie znawca pisania aktualizacji to mozesz zglos CV do Google i zacznij pisac na wszystkie wersje systemow aktualizacje :-)
      Niech zgadne: nadal bedziesz szczekal tu na miejscu bo latwiej cos napisac w necie niz zrobic

  • Marx

    Czemu tyle bicia piany o fragmentację Androida a nikt nie pisze o pojęciu fragmentacji stacjonarnego Windowsa?

    Tam to dopiero są ciekawe wyniki, najnowszy system W10 ledwo ostatnio prześcignął Windows XP sprzed hohoho lat.

    Wiele osób pomija fakt, iż nowy Android obsługuje Javę 8. To może mieć spory wpływ na wydajność, ale też i wsteczną kompatybilność.

    • kofeina

      Rzeczywiście, ani razu na AW nie było o tym jak marnie idzie aktualizacja do 10, jak niechętnie porzucany jest XP i 7.

  • babull

    Potrafię zrozumieć, że sporej części użytkowników aktualizacja nie interesuje i że nawet nie wiedzą, jaką wersję systemu mają. Nie robię z siebie eksperta od technologii, ale też kompletnym laikiem nie jestem. Interesuje mnie, jaką wersję systemu mam, dbam o aktualizacje zarówno systemu, jak i aplikacji. Rozumiem, że w chwili gdy wychodzi Galaxy S7, mój S4 nie jest szczytowym osiągnięciem technologii. Ale to wciąż flagowiec, w dodatku wydaje mi się, że dość popularny wśród użytkowników. Kupiłem ten telefon 1,5 roku temu, wciąż jest na gwarancji i uważam, że minimum przyzwoitości byłoby, gdyby chociaż na czas gwarancji, telefon objęty byłby nie typu serwisem, ale też wszystkimi aktualizacjami. Powtarzam, minimum. Bo do postawy Apple, które udostępnia aktualizacje nawet jeszcze starszym modelom, to jeszcze dalsza droga. Nie oczekuję, że Samsung czy inni producenci będą aktualizować wszystkie modele, niezależnie od ich wieku czy półki cenowej, ale płacąc grube pieniądze za flagowca, chyba mam prawo oczekiwać poważnego traktowania…

    • Placek

      Premiera sprzedażowa Galaxy S4 miała miejsce w kwietniu 2013, czyli niemal 3 lata temu. Kupując go półtorej roku temu w praktyce kupiłeś już 1,5-roczny telefon. I o ile gdybyś napisał, że producent powinien zapewniać aktualizacje przez dwa lata od premiery smartfona (Samsung to założenie dla S4 spełnił) to jeszcze bym się zgodził, to aktualizacje przez czas gwarancji są bez sensu. Co danego producenta obchodzi kiedy Ty czy jakikolwiek inny użytkownik kupiłeś telefon i dlaczego akurat wybrałeś stary model?

    • babull

      To danego producenta obchodzi, że te 1,5 roku później wciąż oferował ten model w swoim autoryzowanym sklepie. I przepraszam, ale jeśli kogoś nie obchodzi klient po tym, jak już zakupi towar, to może nie powinien w ogóle brać się za interesy. Mnie jako nabywcę nie obchodzi, kiedy była premiera urządzenia. W związku z tym, że producenta nie obchodzę ja, prawdopodobnie następnym moim zakupem będzie telefon producenta, którego aktualizacje jednak obchodzą.

    • Herman92

      To dosyć duże wymagania odnośnie tak starego telefonu (osobiście półtora roku temu kupowałem Galaxy S5, na S4 bym się w życiu nie zdecydował w tamtym czasie). Poza tym często słyszę po aktualizacjach jabłuszka, że jednak konkretny model to najlepiej działał z starszą wersją oprogramowania i nagle idea aktualizowania za wszelką cenę staroci nie jest tak fajna, jak się zdaje. Zmienia się numerek oprogramowania i drobnostki, które nie są zauważalne dla klienta. Z pewnością klient zauważy jednak w swoim telefonie braki, które reklamuje producent w nowym sprzęcie i będzie mógł nie rozumieć, dlaczego ma taki sam numerek softu, a opcji brakuje.

      Sam jakbym miał określić najlepszy soft dla Galaxy S5 to pewnie byłby to Kit Kat w ostatniej wersji. Telefon działał szybko i miał odczuwalnie lepszy czas działania na pojedynczym ładowaniu (czarne menu dla amoleda to zbawienie). Owszem Lollipop działa dobrze, ale sądzę, że klient byłby bardziej zadowolony z dłuższego czasu działania telefonu niż świadomości posiadania aktualnego softu.

    • babull

      S4 kosztował mnie wówczas 1600 zł, za S5 trzeba było dać bodajże dwa razy więcej – nie pamiętam dokładnie, w każdym razie była to cena, za którą miałbym całkiem przyzwoity komputer. Pewnie jest to model lepszy, sprawniejszy itd., ale dla mnie ta różnica nie była wówczas warta podwojenia budżetu na cel kupna. Długo się wtedy zastanawiałem, jaki telefon kupić i S4 wydawał się mieć najlepszy stosunek cena /jakość (a rozwazalem także Sony, HTC czy iPhone, na który od dawna mam chrapke). Wydaje mi się, że S5 nie był w stosunku do S4 aż tak rewolucyjny, jak analogicznie S6 do S5. I choć stać mnie na to, osobiście uważam wydawanie 3 tys. zł za telefon za zbyt dużą fanaberię (zwłaszcza, że mieszkając np w UK czy USA kosztowałby tyle, że nawet bym się nie zastanawiał). Podobnie, jak kupno nowego modelu, co roku (zwłaszcza przy naszych cenach), podczas gdy obecny pomimo, że wg Ciebie jest już tak archaicznym modelem, wciąż daje radę (i myślę, że spokojnie by uciagnal Marshmallow).
      Skoro już producenci wołają sobie za telefony ceny, jak za niejeden komputer, dlaczego nie mam mieć analogicznych oczekiwań? Kiedy kupujesz komputer z Windowsem, nikt Cię nie pyta, ile ma lat – dostajesz wszystkie aktualizacje i tylko od Ciebie zależy czy je instalujesz. Teraz Microsoft poszedł krok dalej i udostępnił nie tylko aktualizację, ale cały nowy system. Naprawdę przestarzały już system XP przestali wspierać dopiero niedawno. Jasne, że realia systemu operacyjnego na PC są nieco inne, niż smartfonów, że rynek mobilny przeżywa swój boom. Ale dla mnie to jest śmieszne, że Google co roku wypuszcza nowy system, teoretycznie dla wszystkich, a producenci blokują ten rozwój. Mówisz, że iOS po aktualizacji na starszych modelach nie działa tak dobrze. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że gdybym na ten stary model dostawał regularnie aktualizacje i w pewnym momencie któraś po prostu przekraczalaby jego możliwości (podobnie, jak po kilku latach komputer też przestaje nadążać), chyba chętniej skusilbym się na kupno nowego – i pewnie ponownie wybrałbym producenta, który nie miał mnie przez ten czas gdzieś. Natomiast Samsung i inni producenci pod Androidem ewidentnie nie wypuszczają aktualizacji, żeby skłonić do kupna nowych modeli szybciej. I pewnie na wielu klientów to działa.
      Co do najlepszego systemu dla danego modelu, fakt ciemne tło kitkata miało swoje zalety. Lollipop zaraz po otrzymaniu aktualizacji nie działał u mnie rewelacyjnie, ale po kilku latkach (zwłaszcza wprowadzenie Smart menedżera) jest dużo lepiej i chyba nie wrocilbym się do kitkata.

    • Herman92

      Wyczerpująca odpowiedź :) Możesz mi nie wierzyć, ale prawie półtora roku temu (brakuje do tego 1 miesiąc) kupiłem nowe , niebieskie Galaxy S5 na Agito za kwotę 1900zł. Wówczas była to najniższa możliwa kwota za ten telefon, w tym kolorze i z pewnego źródła (na allegro to nawet za 1600zł widziałem już nowe, ale podróbek było wtedy strasznie dużo i naprawdę jeden mały szczegół w wyglądzie odróżniał je od oryginału).
      Gdyby producent mnie osobiście dobrze działające urządzenie zamienił w coś powolnego to raczej nie byłbym zadowolony. W świecie androida można coś takiego jeszcze łatwo cofnąć i cieszyć się sprawnym sprzętem, ale Apple już tego nie udostępnia i co wtedy mamy zrobić? Rozumiem, że dla wielu będzie to bodziec do zmiany telefonu na nowy i nie chce nazywać tych ludzi debilami itd. Szkoda tylko, że producent ucieka się do takich kroczków by takie decyzje zostały przez klientów podjęte. Sądzę, że nie raz bowiem telefon, który użytkowali był dla nich wystarczający i nie potrzebują nowszego w celu wykonania określonego zestawu czynności.

      Sam kupując Galaxy S5 nie kierowałem się tylko i wyłącznie jego parametrami i myślą, że skoro kupuje flagowca to będę miał super wsparcie Samsunga. Dla mnie dużą wartością dodaną jest popularność tego sprzętu i pewność, że gdy tylko będę chciał zmienić soft to z pewnością znajdę go na XDA. Jestem świadomym użytkownikiem Androida i korzystam z możliwości jakie daje jego otwartość. Kupiłem sprzęt, który mogę użytkować bardzo długo i gdy Samsung o mnie zapomni nie będę się martwił, bo nowy Android zapewne szybko się pojawi od CM lub wielu, wielu innych twórców nieoryginalnych romów. Jak na razie użytkuje oryginalny soft z prawami roota (Knox 0x0) i czekam na wypuszczenie kolejnej aktualizacji (choć ostatnia poprawka softu dodała coś na wzór Doze chyba, bo telefon lepiej sobie radzi z baterią, gdy go usypiam/blokuje).

    • babull

      Nie widzę powodu, żebyś nie wierzyć w tę cenę. Cóż, być może więc przeplacilem, w sumie i tak wydałem więcej, niż pierwotnie zakładałem. Ale tych 2 tysięcy bym już chyba wtedy nie dał. Zwłaszcza, że jednak telefon to rzecz, którą łatwo zgubić lub stracić w wyniku kradzieży (czego ledwo co uniknąłem 3 miesiące po zakupie). Ja aż tak świadomym użytkownikiem, żeby grzebać w root, nie jestem (choć staram się jak najbardziej w pełni korzystać z dobrodziejstw androida w tej bezpiecznej strefie). Moja motywacja do flagowca? Wcześniej meczylem się z Galaxy Mini 2 i uznałem, że lepiej raz zapłacić więcej za naprawdę dobry telefon i nie martwić się jego wydajnością przez najbliższe kilka lat.

    • Herman92

      Miałem podobnie, tylko z tą różnicą, że przesiadłem się po 2,5 roku używania Galaxy Ace 2 i to na nim uczyłem się zabaw z zmianami w oprogramowaniu. Teraz już nie muszę tego robić, ale jednak nabyta wtedy wiedza się przydaje ;-)

  • Mam iPada, po aktualizacji parę rzeczy mi się przestawiło, wyłączyło itp. Wolę telefon z androidem, który się może tak często nie aktualizuje, ale też nie zmienia mi moich ustawień.

    • Elmot

      Serio po aktualizacji systemu coś Ci się wyłączyło i przestawiło?? Możesz napisać co dokładnie?

    • Najgorszym błędem był fakt, że klawiatura nakładała się na aplikację. Gdy pisałem dłuższy tekst, chował się on pod klawiaturą i nie widziałem co piszę. Góglałem i mnóstwo ludzi miało ten sam problem.

    • Elmot

      po aktualizacji do 9 ?

    • Jak było w artykule, ja nie wiem jaką wersję mam. Po prostu co jakiś czas iPad się update’uje. Po tamtym update’cie był nie do użycia przez jakiś czas dopóki nie naprawili tego.

  • Ja4

    Czyli doszło do fragmentacji zdania redakcji w kwestii fragmentacji Androida? Hmm…

    • Jakub Kuczys

      Nie martw się, potem doszło do defragmentacji i razem stwierdzili, że fragmentacja Androida nie jest takim problemem.

  • Ehh

    Jeszcze pewnie usłyszę, za miesiąc że fragmentacja to zaleta bo system jest otwarty itd. ale co poradzisz jak 85% ludzi korzysta z Androida i nie będą przecież hejtować sprzętu z którego korzystają bo im nie wsmak co kupili.
    Tylko cierpi na tym obiektywizm.
    A argument typu, że większość ludzi nie wie jaki system ma w komórce jest żałosny bo nie chodzi tutaj o kolejny numerek Androida(który swoją drogą nic specjalnie nowego nie wnosi patrząc kilka lat wstecz) tylko o bezpieczeństwo systemu, który jest dziurawy i nie dostaje łatek bezpieczeństwa a te łatki bezpieczeństwa w przypadku Androida to następne wersje i tyle.
    Oczywiście producenci mogą łatać dziury tak jak Google w Nexusach i MS w deskopowym i mobilnym Windowsie co miesiąc ale tego nie robi nikt. Np. w moim LG Sporty z KitKatem nie dostałem nigdy żadnej aktualizacji a telefon jest bardzo młody nawet rok od zakupu nie minął. Gdzie tu sens gdzie logika? Rynek telefonów się nasyca i telefony przez to, że mniej osób je kupuje mają dłuższą żywotność a co za tym idzie za pięć lat pięcioletni telefon będzie normalnością tak jak teraz 2,5 letni i wy mówicie, że nic się nie dzieje? że rosnąca liczba niezałatanych urządzeń to nie problem bo przeciętnego kowalkiego to nie obchodzi? że popularyzacja płatności mobilnych i trzymania z miesiąca na miesiąc coraz większej liczby swoich danych w dziurawych telefonach jest spoko?
    A żyjcie w swoim świecie i czekajcie na listy od banków za niespłacone kredyty których rzeście nie brali(prawdziwa historia).

    Pozdro dla kumatych:D

  • Maks Cavallera

    „Problem” fragmentacji Androida najprawdopodobniej wziął się z puszenia się Apple na temat wspierania starych modeli. W porządku, Apple wspiera stare modele więc:
    1. fragmentację Androida rozważajmy WYŁĄCZNIE dla modeli oficjalnie przez Google wspieranych (seria Nexus),
    2. wspomnijmy, że starsze modele Apple otrzymują nieco „wykastrowany” system, który nie zawsze działa płynnie (można poczytać o tym na różnych forach).
    Dopiero po spełnieniu 1 punktu i wzięciu pod uwagę 2 możemy rozmawiać o fragmentacji Androida. Czy można winić Google za to, że producenci sprzętu nie aktualizują SWOICH urządzeń.
    Gdyby Google bezpardonowo (na wzór MS) określił jedyną, słuszną, wspieraną specyfikację nie byłoby problemu z fragmentacją. Niestety zapewne konsumenci zaczęliby narzekać na to, że telefony się praktycznie nie różnią od siebie.

    • Elmot

      System nie jest wykastrowany, to aplikacje są okrojone do możliwości telefonu, co jest zresztą słuszne, bo po co komu wersja apki obsługująca 3DT w np.iP5S ? Owszem, w przypadku starszych modeli szału nie ma, ale to dotyczy obecnie posiadaczy iP4 (z tego co czytam 4S radzi sobie jeszcze nieźle na iOS 9) i starszych, czyli pięć modeli wstecz. No i ostatnie zdanie mnie trochę rozbroiło, serio konsumenci andka są aż takimi indywidualistami, że wolą działać na starym sofcie, ale jarają się wyborem pomiędzy TW, Sense czy jeszcze inną nakładką?

    • Herman92

      Nakładki mają często opcje, o których czysty android nie ma jeszcze pojęcia. Wybierasz model, który niekoniecznie ma najnowsze oprogramowanie, ale nakładka pozwala na korzystanie z wielu opcji, których standardowo w czystym najnowszym oprogramowaniu nie znajdziesz. Każda nakładka to inne podejście do modyfikacji systemu i mamy fajny wybór.

    • Elmot

      Poniekąd tak, z tym że nie zapominajmy o grupie użytkowników, która ceni czystość, szybkość i aktualizacje systemu. Popularność serii Nexus nie wzięła się przecież znikąd.

    • Maks Cavallera

      100/100
      Dwie Motki z czystym Andkiem działają bez zająknięcia.

    • jazz

      Nexus miał doskonałe podzespoły, szybkość działania i o wiele przystępniejsza cenę niż inni „markowi” producenci. Stąd wzięła się jego popularność. Samsung, sony czy LG nie reklamują swoich modeli jako mega szybkich tylko jako mega wypasionych w bajery. To właśnie odróżnia ich od nexus które bajerów nie mają.

    • Maks Cavallera

      Widzisz, to ostatnie zdanie niestety jest prawdziwe. Ludzie tak mają. Jak pisałem wyżej, najpierw krzyczeli, że apki na Andka za dużo uprawnień chcą. Teraz gdy dostali możliwość powyłączania tych uprawnień mówią, że to właściwie nie było im potrzebne.

      Co do iOS, to kastracja z obsługi 3DT oraz czytnika linii papilarnych dla starszych urządzeń jak najbardziej rozumiem. Nie pamiętam już co jeszcze tam było, bo swoją przygodę z Apple skończyłem na iP 5s (poczynając od iP3) i od 2 lat używam Androida. CZYSTEGO – BEZ ZBĘDNYCH NAKŁADEK.

    • Elmot

      No ja akurat rozpocząłem przygodę z Andkiem na najgorszej możliwej opcji, czyli Galaxy S3. Na początku super, wszystko chodziło jak brzytwa, a ja od razu zacząłem kombinować z motywami. Personalizowałem go na wszelkie możliwe sposoby, ale z żadnego nie byłem zadowolony :) Potem klasyk, zamuła, zwiechy i resety do fabrycznych co dwa, trzy tygodnie. Tak mnie to zniechęciło, że przesiadłem się na jabczana i w sumie śmiało powiedzieć że mi pasuje ;). Drobne wpadki z softem są (a to wifi nie działa, a to nie zawsze air drop działa itp) ale z reguły druga aktualizacja załatwia temat. Myślałem znowu nad czymś z Andkiem i w sumie najbardziej skłaniałem się ku Huwaei P8 (miałem go przez moment), ale jednak jabczan znowu wygrał.

    • Maks Cavallera

      Nie wiem czym Huwaei P8 różni się od Huwaei P8 Lite, ale jeśli używasz jakiejkolwiek aplikacji typu Endomondo, Runtastic itp. radziłbym się zastanowić, albo wcześniej u kogoś sprawdzić. Koleżanka ma Huwaei P8 Lite i wszystkie tego typu aplikacje po wygaszeniu ekranu przestają zapisywać trasę.

      Ja osobiście kiedyś miałem smartfony różnych firm. Aktualnie posiadam Moto G 1st, która płynnie latała na oryginalnym sofcie, a obecnie śmiga na CM 12.1. Drugi który posiadam to Moto X Play. Również działa płynnie. Generalnie z Motorolek jestem zadowolony.

    • Elmot

      Też nie wiem czym się różni, natomiast byłem zaskoczony i wykonaniem, i jakością zdjęć i szybkościa działania i to mimo negatywnego nastawienia (jakoś Huawei nie kojarzył mi się najlepiej).

    • aha

      Jakos nie widze by wspieralo mojego fajfonka 4 :-) mam tylko syfosa 7.1.2
      Dlaczego nie 9 ? skoro TWIERDZISZ ze wspiera
      I zaraz jakas owca napisze ze google w ogole nie wspiera czy cos – a ja pytam o Fapple :-)

    • Maks Cavallera

      Z tego co pamiętam iP 4 wyszedł z wersją iOS 4. Dostałeś wsparcie do 7 więc jest/był wspierany.
      Poza tym Apple o ile mnie pamięć nie myli, już dawno określiło ile generacji wstecz będzie wspierać, więc żal miej do Apple lub zmień japco na nowsze.

  • lsg

    Jezeli komus tak bardzo przeszkadza fragmentacja to czemu wlasciwie uzywa Androida? niech zaglosuje na nie swoim portfelem i po sprawie :) osobiscie znam ludzi ktorym jak powiedzialem, ze maja nowa wersje systemu to od razu zaprotestowali zeby nie instalowac „bo na pewno cos sie zmieni” a im dziala dobrze tak jak jest i zadne argumenty nie przemawiaja…

  • Stagefright.

    • Herman92

      Czekam aż pojawią się statystyki pokazujące ogromny procent zaatakowanych z wykorzystaniem tej luki. Jak na razie to wygląda jak każdy rozdmuchany „problem z bezpieczeństwem”. Niewielu słyszało, ale krzyczą głośniej niż cała reszta. Sam nie widziałem jeszcze żadnego artykułu o realnym wykorzystaniu tego błędu w praktyce.

  • Elmot

    Z powyższego wykresu wynika, że to raczej leciwy KitKat wiedzie prym, a Lolipop trzyma się nieźle ;)

    • Herman92

      Skoro wszystko na nim działa jak trzeba to po co zmieniać na inny? Na PC też nie bardzo wychodzi zmiana Windowsa na nowszy i wszyscy kurczowo się trzymają 7, bo to „stary, dobry system, a nie te nowe g…..” Sam chciałbym by soft zawsze był aktualny, ale dobrze by było również jakby ten soft poza aktualnością był też dobrze dopasowany do sprzętu, na którym działa. Jak wiemy aktualizacje nie zawsze są takie…

    • Elmot

      Nie o to mi chodzi (sam mam KK na tablecie), chodzi mi o to, że tekst pod wykresem nie zgadza mi się z tym co jest na wykresie ;) Skoro KK używa ponad 30% a LP ledwie 17%, to raczej ciężko tu się zgodzić ze stwierdzeniem że to LP wiedzie prym ;)

    • Herman92

      W tym sensie jak najbardziej ;)

    • aha

      „Skoro wszystko na nim działa jak trzeba to po co zmieniać na inny?” to byl tekst owiec gdy pisalem dlaczego fajfonek 4 nie dostal syfosa 8 :-)
      chyba zapomnialy o tym…

    • damianglu

      Hmmm… 17 + 17 to chyba za ciężka matematyka dla autora tekstu ;-) To rzeczywiście troche mniej jak 35.

    • damianglu

      NIE! Zaraz, poprawka. Pisze że w poprzednim miesiącu było 17 i 17, w tym jest 16 i 19. To więcej jak 34 dla KitKata. Autor ma racje.

    • Elmot

      Moja wina, rzuciwszy okiem na tabelkę, nie zauważyłem że LP jest rozdzielony na 5.0 i 5.1. Sorka za zamęt. Faktycznie jest jak autor pisze. Kajam się :)

    • No. ;)

    • Elmot

      No sorry, no ;)

  • Rado

    Jeśli coś ma działać szybko i sprawnie, jak to napisał redaktor, to zdanie to na pewno nie dotyczyło Androida:)

    • ahahahah

      Fajfonka na pewno tez nie :-)

  • aha

    Mam takie pytanie :-)

    Nadal sa sprzedawane telefony z Froyo ? 0.o

    I to jest problem Kowalskiego, a juz szczegolnie owiec rezerwatu fapple, ze istnieje jeszcze Froyo gdzies w Indiach czy Chinach xD ?

  • Uwierzcie mi- nie chcielibyście używać zamkniętego Androida. Naprawdę byście nie chcieli.

  • Darosław

    Kilka pytań:
    Jeżeli mam telefon z androidem 4.1.2 który sprawnie działa i jest intensywnie używany lecz nie podpinany do internetu tylko rozmowy i aplikacje offline to taki liczy się do zestawienia?
    Dlaczego nikt nie wspomina o napędzaniu sprzedaży nowych urządzeń których jedną z głównych zalet jest nowa wersja androida bo sprzętowo rozwój wyhamował (dla przykładu tablety)? To jest zagadnienie biznesowe.
    Czy słuszne jest założenie, że cykl życia przeciętnego smartfona to 2 lata do max 3 lat? Po tym czasie następuje wymiana sprzętu a wraz z nim dostajemy nowszy system. Starszy przestaje być wspierany a ten z niższej półki ma tyko jeden oficjalny system w swoim życiu i tu pytanie dlaczego nie wspierany jest tani sprzęt? Może jednak model appla jest najlepszy, czyli tylko flagowiec ze wsparciem, zaprzestanie wytwarzania tanich smartfonów?
    Jak rozwiązać ten problem, że ludzie którzy mają tanie smartfony tez chcą korzystać z aplikacji a nie mogą dostać aktualizacji systemu? Bezpieczeństwo leży.
    Konkluzja: microsoft ma dobry pomysł na windows 10 i jego aktualizacje na każdej maszynie bez kontroli użytkownika, producent sprzętu ma tu niewiele do powiedzenia.

  • @jakubszczsny:disqus warto by się do jakiejś konkretnej wiedzy odnieść. Gdy ludzie rozmawiają o otwartości to istnieje już opisane prawo przez Erica Raymonda (esr): The law states that „given enough eyeballs, all bugs are shallow”. https://en.wikipedia.org/wiki/Linus's_Law . To nieco zabawne, że dalej mamy te dyskusje a to prawo ma już 17 lat…