14

Nowe GPU AMD Navi ma zadebiutować już w 2018 roku

AMD ma za sobą całkiem niezły rok, głównie za sprawą procesorów Ryzen. Można mieć o nich różne zdanie, ale nie ulega wątpliwości, że zmobilizowały Intela. Dzięki temu 4 rdzenie już niedługo przestaną być podstawową konfiguracją dla typowych desktopów, a ich miejsce zajmą jednostki sześcio i więcej rdzeniowe. Nieco gorzej AMD powiodło się na rynku kart graficznych. GPU o kodowej i rynkowej nazwie Vega oferuje niezłą wydajność, ale jest problem aby je kupić...

Dostępność kart RX Vega 64 i 56 jest ograniczona głównie przez problemy z podażą pamięci HBM2. To powinno się niedługo rozwiązać, bo SK Hynix zwiększa produkcję i oczekujemy, że sytuacja ulegnie poprawie. Sprawę komplikują też „kopacze” kryptowalut, ale i ten trend powinien osłabnąć do końca roku. Trudno jednak oczekiwać aby NVIDIA miała dobrowolnie oddać pole AMD, a ta jeśli chce coś jest zdziałać to musi poprawić dostępność swoich produktów.

Nie będzie odświeżonej Vegi, zamiast niej nowe GPU – Navi?

Patrząc na plany AMD z początku roku, mogłoby się wydawać, że najpierw możemy spodziewać się odświeżonej architektury Vega, a dopiero później całkiem nowej znanej pod kodową nazwą Navi. Okazuje się jednak, że Navi może zadebiutować znacznie szybciej niż się tego spodziewamy, bo już za niespełna rok. Tak przynajmniej twierdzi Anthony Gareffa z TweakTown, który już nieraz był źródłem wiarygodnych informacji. Według niego nowe GPU produkowane już w wymiarze technologicznym 7 nm, powinno zadebiutować na przełomie lipca i sierpnia 2018. Wszystko zależy od tego czy GlobalFoundries dopracuje na czas swój proces produkcji układów w 7 nm.

GPU AMD Navi

To jednak nie jest najciekawsze. Okazuje się bowiem, że Navi może być pierwszym projektem GPU AMD, który odchodzi od tradycyjnej struktury. Firma chce powielić to co dobrze jej wyszło na rynku procesorów x86, czyli łączenia mniejszych układów w większe, mnożąc liczbę rdzeni. Takie podejście ma wiele zalet, jak chociażby większy uzysk z wafla krzemowego czy mniejsze skomplikowanie pojedynczego układu. Ma to niebagatelny wpływ na koszty produkcji.

Warto w tym miejscu wyjaśnić, że krzemowe układy scalone produkowane są z tzw. wafli, nazwanych tak od swojego okrągłego kształtu. Wafle mają 200 lub 300 mm średnicy, a wycinamy z nich prostokątne układy scalone. Jak wynika z prostej matematyki, im taki prostokąt jest mniejszy, tym efektywniej można go wykorzystać do pokrycia powierzchni koła. Zysk z tego tytułu to średnio około 10%. Niby niewiele, ale przy produkcji idącej w setki tysięcy, robią się z tego konkretne oszczędności.

Druga sprawa, to uproszczenie projektu. Im układ scalony jest mniejszy i mniej skomplikowany, tym istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że wystąpi jakiś błąd podczas jego produkcji. Jest to wskaźnik o angielskiej nazwie „yield”, a w tym przypadku oznacza jaki procent „wyciętych” procesorów jest sprawnych. Produkując mniejsze układy, mamy nie tylko większy uzysk z powodu lepszego wykorzystania powierzchni wafla, ale także więcej sprawnych procesorów. To kolejny krok do obniżenia kosztów. Jest to szczególnie ważne w początkowych okresach produkcji, gdy nowy wymiar technologiczny nie jest jeszcze dopracowany i istnieje większe prawdopodobieństwo wystąpienia błędów.

Składamy GPU z klocków

Architektura GPU jest wprost stworzona do równoległego przetwarzania danych, więc wykorzystanie kilku połączonych ze sobą mniejszych układów scalonych jako jednego dużego procesora obliczeniowego jest świetną alternatywą dla dużych, skomplikowanych GPU. Takie rozwiązanie to zalety wymienione w powyższych akapitach, a także łatwość w stopniowaniu wydajności. Jeśli Navi rzeczywiście miałby skorzystać z tego pomysłu może to być małą rewolucją.

Modular GPU architecture

NVIDIA też testuje takie pomysły w swoich karta graficznych przeznaczonych na rynek profesjonalny. Ale to AMD ma większe doświadczenie między innymi dzięki procesorom EPYC dla serwerów, które oferują nawet 32 rdzenie, a składają się tak naprawdę z 4 połączonych ze sobą układów ośmiordzeniowych. Wykorzystując to doświadczenie przy budowie GPU, istnieje szansa, że przyszły rok może także należeć do AMD, tym razem na rynku kart graficznych.