Amazon podbił rynek wydawniczy. Jest już nie tylko największą księgarnią, która sprzedaje książki wielu autorów. Już na samym początku podpisał umowy z wybranymi autorami, które skutkują tym, że to właśnie Amazon, a nie kto inny wydaje dane pozycje. Oczywiście jest to tak ogromna księgarnia, że nie potrzebuje dodatkowego rynku zbytu dla wydanych przez siebie publikacji. Tworzy się zatem zamknięty ekosystem, gdzie część nowych tytułów wydawanych jest przez Amazona i dostępnych do kupienia tylko tam. Małe księgarnie są przerażone, gdyż taki stan rzeczy może spowodować, że splajtują. I tak w rzeczywistości będzie, bo gigant jest w stanie zapewnić pisarzom znacznie lepsze warunki niż małe wydawnictwa.

Boston Herald donosi na temat pełnych obaw małych księgarni. Ich właściciele boją się, że wypadną z biznesu ze względu na najnowszy ruch Amazona, czyli wejście na rynek wydawniczy i wchłonięcia części autorów do swojego ekosystemu, niedostępnego na zewnątrz.

James Trelease, autor książki „The Read-Aloud Handbook” stwierdził:

Amazon is doing to the world of book publishing what iTunes did to major record labels. This is an alarm bell to the giant publishers, and if they fail to heed the warning, they will lose.

Dana Brigham, współwłaścicielka małej księgarni mówi, że Amazon ma dużą przewagę nad konkurencją, gdyż likwiduje pośredników takich jak wydawnictwo oraz dystrybutor, którzy pobierają swoje prowizje. Z tego powodu gigant może zaoferować książki w naprawdę niskiej cenie, na co z pewnością przystaną konsumenci, dla których liczy się właśnie ten efekt końcowy. Dzięki temu, że mniejsze ceny przyciągną jeszcze większą liczbę klientów, a dalej – spowodują większe zyski, Amazon będzie mógł zaoferować autorom znacznie lepsze warunki niż inne wydawnictwa. Ekosystem giganta maksymalnie się powiększy, wykańczając przy okazji mniejsze księgarnie i wydawnictwa, które albo nie będą mogły oferować danych pozycji, albo będą oferowały zbyt duże ceny. Jak powiedziała dokładnie:

By doing this, Amazon is cutting out the middleman. The distributor and retailer — in this case Amazon — is working directly with the author and cutting out the publisher and the author’s agent. So the pie is getting cut into fewer pieces.

Dla Amazona własne wydawnictwo oznaczać będzie większą swobodę w decyzjach biznesowych. Konsumenci również otrzymają wartość dodaną. Amazon doskonale zna rynek i wie na przykład jak zarabiać na ebookach. Możemy mieć pewność, że wersje elektroniczne publikacji będą odpowiednio tańsze. Do tej pory często ceny ebooków były kosmiczne w stosunku do wersji papierowych, ale był to wynik tego, że Amazon musiał edukować wydawnictwa na tym polu i nie zawsze mu się to udawało. Teraz nie będzie musiał w ogóle przejmować się ignorantami.

Myślę, że jeśli dotychczasowe małe wydawnictwa i księgarnie zaczną osiągać realne straty z powodu działalności Amazona, posypią się pozwy antymonopolowe.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Januszo

    Jeszcze nikt nie ogłosił ery post-książki? ;)

    • igo23

      Dla niektórych ona już dawno nastąpiła :), ponieważ nie czytają niczego i książki na oczy nie widzieli od skończenia edukacji.

    • Gad

      Era „post-book” mogłaby też oznaczać większe rozpowszechnienie czytników ebooków opartych o ekran e-ink.

    • Januszo

      Ale jednak to wciąż książka…

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Januszo: Ale jednak to wciąż książka…

      Potrafisz zdefiniować pojęcie książki?

    • Januszo

      Zonk:
      Potrafisz zdefiniować pojęcie książki?

      PWN: „książka, dokument graficzny (znaki pisma, inne symbole, obrazy), gł. w postaci kodeksu, o określonej liczbie stron, zawierający utrwaloną myśl ludzką; wydawnictwo zwarte; synonim dzieła piśmienniczego.”

      W moim stwierdzeniu chodziło o ostatnią definicję czyli „synonim dzieła piśmienniczego”. E-book to tylko inny sposób podania tradycyjnej książki. Porównując: kiedyś się słuchało radia ze stacjonarnego sprzętu, teraz można z małej empetrójki.

  • Kamil

    … a co z CreateSpace Amazona ?

  • http://perfumowo.com Paweł

    igo23: Dla niektórych ona już dawno nastąpiła :), ponieważ nie czytają niczego i książki na oczy nie widzieli od skończenia edukacji.

    +1

  • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

    Ciekawe. Czytelnik korzysta, pisarz korzysta, Amazon korzysta – niemal wszyscy korzystają. Poza małymi wydawcami. Rozumiem, że jak ktoś całe życie żył z produkcji dorożek, to boom na samochody mu nie w smak, ale trzeba się przystosować.

    Ci, którzy pracują w wydawnictwach na brak zajęcia w przyszłości nie powinni narzekać. (Tylko totalny amator zechce wydać książkę bez profesjonalnej korekty i redakcji. Idę o zakład, że taka książka będzie „totalną amatorką”, co da się szybko udowodnić biorąc na warsztat kilka przykładowych stron tekstu.) Będą oni mieli pracę, ale bezpośrednio od autora. A tak poza tym ok.

    Wydaje mi się, że tego typu monopol Amazonu jest całkiem bezpieczny i korzystny dla rynku. Nie można tego porównywać z praktykami takich firm, jak Empik.

    • Sebastian

      Ale jak zrozumiałem, usługi wydawnicze przejmie właśnie Amazon. Po podpisaniu umowy na wyłączność bezpośrednio z autorem – Amazon jako wydawnictwo – będzie w stanie zrealizować cały proces wydawniczy.

    • Paweł

      „Wydaje mi się, że tego typu monopol Amazonu jest całkiem bezpieczny i korzystny dla rynku.”
      MZ nie ma czegoś takiego jak monopol korzystny dla rynku. Monopol jest korzystny tylko dla monopolisty.

  • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

    Sebastian: Ale jak zrozumiałem, usługi wydawnicze przejmie właśnie Amazon. Po podpisaniu umowy na wyłączność bezpośrednio z autorem – Amazon jako wydawnictwo – będzie w stanie zrealizować cały proces wydawniczy.

    Hm, chyba masz rację, jakoś nieuważnie przeczytałem i spojrzałem na to, jak na selfpublishing. W takim razie trzeba by znać więcej szczegóły, żeby to oceniać, np. warunki umowy z autorem itp.

    I niby jak oni mieliby zdominować rynek? Co innego sprzedaż wg zasady długiego ogona książek z rozmaitych, niszowych dziedzin, nad którymi ktoś inny się napracował, a co innego własne wydawnictwo.

    Ponadto skąd porównania do iTunes, który chyba nie jest wydawcą, tylko sprzedawcą? Wytwórnia muzyczna, jak i wydawnictwo musi mieć specjalizację (żeby osiągnąć sukces). Np. Amber – głównie sensacja, Fabryka Słów – fantastyka, W.A.B. – (polska) powieść współczesna itd. Jedno duże wydawnictwo nie jest w stanie zastąpić wielu małych, wyspecjalizowanych.

  • annon

    „Dana Brigham, współwłaścicielka małej księgarni mówi, że Amazon ma dużą przewagę nad konkurencją, gdyż likwiduje pośredników takich jak wydawnictwo oraz dystrybutor, którzy pobierają swoje prowizje. Z tego powodu gigant może zaoferować książki w naprawdę niskiej cenie, na co z pewnością przystaną konsumenci, dla których liczy się właśnie ten efekt końcowy.”

    nie wiem jak wy ale wiele ebookow jest drozyszych niz papier + jeszcze sobie amazon rzyczy oplate za sciagniecie po 3g … wiec to co oszczedzaja na posrednikach chowaja do kieszeni wlasnej, inaczej ksiazki bylyby po 3$ max

    • MKR

      Dokładnie – chociaż trafiają się „rarytasy”, to generalnie książki od Amazona wcale nie są tanie, i dopóki tak się nie stanie, to Amazon konkurował będzie głównie wygodą kupowania i noszenia przy sobie książek (trzytomowa, poteżna książka mieszcząca się małym, lekkim urządzeniu).

  • http://twitter.com/ImJakub Jakub

    panie i panowie, drodzy autorzy. w niemal każdym poście na tym blogu występuje słowo „ekosystem”. daleki jestem od wydawania sądów wartościujących co zasadności jego użycia. natomiast zauważyłem u siebie pewną reakcję, która jest podobna do reakcji alergicznej. czy mogę zatem prosić o bardziej wstrzemięźliwe używanie owego słowa? oczywiście prośba z definicji jest czymś co możecie odrzucić. ja natomiast dziękuję z góry.

    • http://www.utrwalam.pl Krzysztof

      raz, że nie znają znaczenia słów to na dodatek z tytułu na tytuł coraz bardziej nimi manipulują. „Ich właściciele boją się, że wypadną z biznesu” – a tytuł mamy jakby to już się stało, czyli „Amazon wchodzi na rynek wydawniczy, małe księgarnie wypadają z gry”. Polecam powrót do podstawówki, korki z języka ojczystego i rzetelniejsze podejście do tematów bo inaczej w ciągu najbliższego czasu z Anytweba będzie Proszmatławiec (czego osobiście bym nie chciał) …
      PS
      szanujcie swoich czytelników

  • http://www.facebook.com/ramon.rembelski Ramon Rembelski

    Paweł: “Wydaje mi się, że tego typu monopol Amazonu jest całkiem bezpieczny i korzystny dla rynku.”
    MZ nie ma czegoś takiego jak monopol korzystny dla rynku. Monopol jest korzystny tylko dla monopolisty.

    Ok. Powiedzmy, że miałem na myśli wyjątkowo silną pozycję i duży udział w rynku, ale nie monopol.