Ciekawych czasów dożyliśmy. Jeszcze przecież nie tak dawno książki elektroniczne były traktowane jako dziwactwo dla naprawdę fanatycznych czytelników. Parę lat później okazało się, że jeden z największych sklepów na świecie ogłasza, że sprzedaż ebooków przebiła sprzedaż książek papierowych (i tym razem chodzi zarówno o te w miękkiej jak i w twardej okładce).

Trzeba przyznać, że Amazon dość ciężko pracowała aby osiągnąć taki wyniki. Dobra strategia związana z systematyczną obniżką cen Kindle, bardzo duże wsparcia marketingowe (świetnie wypromowany produkt i marka) oraz założenie, że w końcu sprzedaż ebooków nabierze rozpędu i zrównoważy niską cenę Kindle – wszystko to przyczyniło się do osiągnięcia tego wyniku.

Pamiętam, że w 2007 roku kiedy pojawiło się pierwsze Kindle sam byłem dość sceptyczny co do tego czy przyszedł już odpowiedni czas na książki w postaci elektronicznej. Jednym z argumentów sceptyków było doświadczenie związane z czytaniem książki papierowej, którego nie da się zastąpić ebookiem i czytnikiem elektroniczny. Po czterech lata okazuje się, że na 100 sprzedawanych przez Amazon książek papierowych sprzedaje się 105 książek na Kindle. Nie oznacza to wprawdzie, że ebooki szybko zastąpią tradycyjne wydania ale dynamika sprzedaż dość jasno pokazuje, że przyszłość należy do ebooków. W potyczce tej wygrywa bowiem niesamowita wygoda, którą Amazon wspiera poprzez świetny produkt oferujący możliwość kupienia i ściągnięcia książki niema w każdym kraju na świecie.

Jaki jeszcze może mieć wpływ na rynek popularyzacja książek w postaci elektronicznej? Zakładając, że są one tańsze od wydań papierowych jest duża szansa na to że wesprą one w znaczący sposób rynek wydawniczy. Jednocześnie jeszcze bardziej popularyzując czytanie jako formę rozrywki i obcowania z kulturą.

Można założyć, że jeśli dynamika sprzedaży ebooków będzie się utrzymywać na obecnym poziomie to niedługo czekają nas kolejne obniżki czytnika Kindle a docelowo pewnie będzie on sprzedawany za symboliczną kwotę jako dodatek do książek elektronicznych.

Co ciekawe Kindle i Amazon na razie w tej kategorii nie mają godnych konkurentów. Co prawda Apple i Jobs dość hucznie ogłaszali, że iPad to świetny czytnik ale już o sukcesach sprzedaży książek w App Store jakoś nic nie słychać, a przecież gdyby sprzedaż była znacząca to Apple nie omieszkało by tego ogłosić na jednej ze swoich konferencji. Konkurencja pojawia się natomiast w kategorii sprzętowej jaką jest czytnik ebooków. Trudno jest jednak uznać to za zagrożenie dla Amazon, skoro użytkownicy konkurencyjnego sprzętu będą kupować książki w Amazon :)

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Marcin

    Okazuje się, że ze półek znikną więc nie tylko kolekcje DVD/Bluray (podobno blueray jest ostatnim nośnikiem w klasycznej dystrybucji filmów) ale również kolekcje książek. Ja chyba do końca życia nie przekonam się do elektronicznych wydań. Szczególnie porównując je do czytania wydanej 30 lat temu książki…nic nie zastąpi zapachu starego papieru :)

    • Jackey

      Heh, też tak sądziłem dopóki nie kupiłem Kindla. Spróbuj a się przekonasz , że na czytniku przyjemniej i wygodniej się czyta.A zapach papieru i farby… heh bez jaj :) stary argument przeciwników czytników.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Zgadzam się z Jackey. Moja Luba też zapierała się, że w życiu nie będzie czytała książki na „tym elektronicznym czymś” dopóki… nie spróbowała :) Teraz, podobnie jak ja, preferuje czytanie na Kindle.

    • http://dev.sirkruk.com sirkruk

      Tradycyjna książka ma jeszcze dobre to, że można sobie zaznaczyć stronę wkładając palec pomiędzy kartki :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Marcin: Okazuje się, że ze półek znikną więc nie tylko kolekcje DVD/Bluray (podobno blueray jest ostatnim nośnikiem w klasycznej dystrybucji filmów) ale również kolekcje książek.

    Aż tak źle to nie będzie – a na pewno nie prędko. Zresztą nawet amazon stwierdził, że na razie nie widać kanibalizacji jednej formy przez drugą.

  • http://PodstawyBiznesu.pl Wojciech Wesołowski

    eBooki to przede wszystkim łatwy start dla mniej znanych pisarzy .
    Oraz świetnie eBooki dają sobie rade w eporadnikach .
    Dzięki niskim kosztom takim jak :
    - Sprzedaż drogą email ( brak kosztów dostawy )
    - Brak kosztów druku czy magazynowania .
    - Niska cena .
    Świetnie sprzedają się na rynku .
    Jestem miłośnikiem tradycyjnych książek ale muszę przyznać że często mnie po prostu na nie nie stać .

  • Marcin

    @Wojtek piszesz, że nie stać Cie na książki w klasycznych wydaniach, ale z tego co widzę to w Polsce ebooki są właściwie w takiej samej cenie jak wydania papierowe a w USA są droższe! od wydań papierowych, tańsze jedynie od wydań w twardej oprawie. Więc to nie cena jest argumentem zakupowym.

    • http://www.facebook.com/krzyzanowskimarcin Marcin Krzyżanowski

      ebook ma kilka podstawowych zalet, i wcale nie chodzi o cenę. Podstawowa to to że książka jest w kilka sekund/minut gotowa, nie trzeba chodzić do empików, merlinów, czy czekać na kurierów tygodniami. Po prostu kupujesz i czytasz. Szkoda tylko że polskich książek się na Kindlu za bardzo nie poczyta.

  • gszczepa

    E-booki podwyzszaja bariere wejscia dla przypadkowych czytelnikow. odcinaja ich wlasciwie od ksiazek bo inwestycja w czytnik ma sens dla ludzi ktorzy w miare duzo czytaja. Na ten moment to nie jest problem, dlugoterminowo to bedzie mialo silny wplyw na rynek ksiazki.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Jesteś pewien, że czytający kilka książek rocznie nie zdecydują się na czytnik? Kwestia marketingu i wzbudzenia w konsumencie pożądania do produktu. Bo niby młodzież biegająca ze smartfonami to biznesy robi i potrzebują stałego dostępu do maila i kalendarza spotkań?

    • Marcin

      do tego dochodzi czynnik „przypadkowego” zakupu, czyli idziemy do Empiku po książkę A, a kupujemy też B i C, bo zobaczyliśmy ją na półce, przeczytaliśmy opis i zainteresowała nas

  • gszczepa

    Szymon Barczak: Jesteś pewien, że czytający kilka książek rocznie nie zdecydują się na czytnik?

    Jak ktoś czyta kilka książek rocznie to już jest całkiem zaawansowany czytelnik:-) – taki pewnie jeszcze kupi. Ale ludzie którzy kupują książkę raz do roku, np tylko Harry Pottera, to już raczej nie.

    Innymi słowy może nastąpić przesunięcie ciężkości z bestsellerów, które kupują nawet ci którzy nie kupują książek prawie w ogóle, na książki dla czytelników którzy zainwestowali w e-czytnik i kupują kilkanaście książek rocznie. Za tym pójdzie dodatkowe odcięcie przypadkowych czytelników – dla których oferta będzie ogólnie mniejsza.

    Inna rzecz, że zgadzam się, że młodzież to będzie kupować na potęgę – pod warunkiem że wydawcy będą mieli w ofercie podręczniki.

  • Artur

    Wcześniejszy sceptycyzm (mój także) wynikał z utożsamiania czytania ebooków z czytaniem na komputerze. Trzeba zobaczyć i poczytać na e-papierze żeby się przekonać, że komfort jest zupełnie inny i nie odbiega od czytania na zwykłym papierze.

    Po drugie – Amazon wygrał dzięki temu co Apple – zaproponował kompletny „system”, w typ wypadku złożony ze sprzętu, bogatej księgarni (umowy z wydawnictwami – wszytkie nowości od razu dostępne na Kindla) i dobrej obsłudze klienta.

  • http://pokarm.blogspot.com/ pokarm

    Mi bardzo odpowiada taki stan rzeczy. Książka to wiedza a nie papier – trzeba rozróżniać te elementy.

    Jeszcze tylko jeden krok dzieli nas na drodze do pełnej swobody – mianowicie DRM – dawniej książki można było pożyczać – ebooki już nie :(

  • http://www.lopo.pl Marcin

    Jak duży jest wybór książek po Polsku na ebooki?

  • http://www.facebook.com/suchodolski Jan Suchodolski

    Odkąd mam Kindle przeżywam „renesans czytelnictwa”. Czytam ciągle i wszędzie. Z polskimi książkami problem jest niewielki – kupujesz w Empiku, zdejmujesz idiotyczne zabezpieczenie DRM , robisz konwersję do *.mobi i masz. Wystarczą „3 kliknięci”. Podobno niebawem Kindle będzie czytał pliki *.epub, wtedy wystarczą już tylko „dwa kliknięcia”.
    Zapraszamy na fanpage Kindle’a na FB:
    http://www.facebook.com/home.php?sk=group_184248071616130&notif_t=group_activity

    • Max

      Ja nigdy nie uważałem siebie za jakiegoś zagorzałego czytelnika książek, czytałem ich może kilka w ciągu roku, głównie specjalistyczne….teraz odkąd mam Kindle czytam na potęgę i to w różnych, dziwnych miejscach…:-)

      Trochę liczb…Mój Kindle dotarł do mnie 1 września 2010r. Od tego czasu kupiłem i przeczytałem 28 książek. A jak jest u Was? O ile więcej czytacie?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001294348727 Ramon Rembelski

      A jakie to 3 kliknięcia? Jakiś link do instrukcji by się przydał. Ostatnio słyszałem o kilkunastu kliknięciach…

      Co do meritum, to jest jasne kryterium, wg którego twierdzi się, że sprzedaż e-booków przebiła sprzedaż papierowych wersji? Tzn. chodzi o przychód, zysk, czy po prostu ilość sztuk? Bo chociaż e-booki potrafią być droższe, niż wydania papierowe, to jednak masa tytułów schodzi po dolarze…

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Też zauważyłem u siebie, że czytam znacznie więcej niż wcześniej :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Ramon Rembelski: A jakie to 3 kliknięcia? Jakiś link do instrukcji by się przydał. Ostatnio słyszałem o kilkunastu kliknięciach…Co do meritum, to jest jasne kryterium, wg którego twierdzi się, że sprzedaż e-booków przebiła sprzedaż papierowych wersji? Tzn. chodzi o przychód, zysk, czy po prostu ilość sztuk? Bo chociaż e-booki potrafią być droższe, niż wydania papierowe, to jednak masa tytułów schodzi po dolarze…

    Czy stwierdzenie sprzedaje więcej trzeba tłumaczyć ?:)

  • http://www.facebook.com/suchodolski Jan Suchodolski

    3 kliknięcia:
    potrzebne są 3 programy:
    1.Adobe Digital Editions
    2.PDF ePub DRM Removal (płatny)
    3. Calibre

    Kupioną w empiku książkę w formacie EPUB z zabezpieczeniem DRM importujesz do Adobe Digital Editions i możesz ten program zamknąć. Następnie otwierasz PDF ePub DRM Removal, wskazujesz plik zabezpieczonej książki i jednym kliknięciem otrzymujesz kolejny plik EPUB już bez zabezpieczenia DRM. Plik importujesz do Calibre i robisz konwersję na format MOBI. Z Calibre wysyłasz mailem na swojego Kindla. Razem kilka kliknięć i 3 minuty.

    Powodzenia.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001294348727 Ramon Rembelski

      Kurczę, 35 dolarów za program tylko po to, żeby przeczytać normalnie e-booka. Amazon mógłby ten soft dodawać gratis do czytnika :) Ale jak się nie doczekamy Amazon.pl, a w Empiku znajdę fajną ofertę, to wezmę i PDF ePub DRM Removal…

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001294348727 Ramon Rembelski

    Zatem chodzi o sprzedane sztuki (zerknąłem również do wiadomości po angielsku). To wszystko jest bardzo ciekawe i brakuje mi konkretniejszych danych. Amazon powie ogólnie, że sprzedaje więcej e-książek (bo takie info jest dla niego wygodniejsze), ale nie mówi jednoznacznie, z czym mamy do czynienia:

    1. czy e-booki bardziej poszerzają rynek, niż stanowią konkurencję dla druku? np. a) rynek na tanie książki, kupowane impulsywnie, kosztujące 1-3 dolary. Sto sprzedanych jakiś tam e-”książek” po dolarze (co to za książka za dolara?) w tej statystyce znaczy duuużo więcej, niż dziesięć sprzedanych egzemplarzy papierowych po dwadzieścia dolarów od sztuki. (Wcześniej te jednodolarowe książki nie miałby szans na druk i sprzedaż.) b) „normalna” literatura jest tańsza/dostępniejsza.

    2. czy jednak to, co jest kupowane w zasadzie się nie zmienia – zmienia się format, w którym ludzie czytają? Amazon jednak nie odtrąbił tego wyraźnie. Poza tym z danych, które podają wynika, że sprzedaż papieru nie maleje. Czyli bardziej wariant pierwszy.

  • Kumpel

    Płatny program do zdejmowania DRM?!?!
    Calibre też to potrafi, za darmo! Wystarczy plugin Inept. DRM jest zdejmowany automatycznie w momencie dodania książki do biblioteki Calibre, więc to kolejne kliknięcie mniej.

  • z-ka

    Kindla kupilem jak sie ukazala wersja 2. Na prezent dla zony (ktora tez byla troche sceptyczna do tej formy czytelnictwa). Po 2 (prawie) latach wciaz nie moge jej oderwac od Kindla. Zabiera go wszedzie i nie wyobraza sobie zycia bez niego. To jest naprawde genialne urzadzenie i teraz mysle o egzemplarzu dla siebie (wreszcie cena sie zrobila normalna).

    Coz podzielam zachwyt przedmowcow;-)

  • http://www.facebook.com/suchodolski Jan Suchodolski

    cóż.. ale to w końcu tylko cena 3 książek w empiku.
    jest też plugin do Calibre zdejmujący DRM (o czym dowiedziałem się przed chwilką), ale jeszcze nie udało mi się na niego trafić w necie..
    może ktoś ma lub ma namiar?
    :)

    Ramon Rembelski: Kurczę, 35 dolarów za program tylko po to, żeby przeczytać normalnie e-booka. Amazon mógłby ten soft dodawać gratis do czytnika :) Ale jak się nie doczekamy Amazon.pl, a w Empiku znajdę fajną ofertę, to wezmę i PDF ePub DRM Removal…

  • http://www.facebook.com/Sleight188 Bartek Ploskonka

    Marcin: do tego dochodzi czynnik “przypadkowego” zakupu, czyli idziemy do Empiku po książkę A, a kupujemy też B i C, bo zobaczyliśmy ją na półce, przeczytaliśmy opis i zainteresowała nas

    W taki sam sposób są kupowane książki, muzyka w formie elektronicznej.
    Przeglądam jedną książkę, którą chce kupić a na dole wyświetlają mi się książki, które zostały zakupione przez innych użytkowników, polecane są jako uzupełnienie do tej książki czy powiązane tematycznie.

  • Korrado

    no niestety… na eBooka nie mam chwilowo czasu jak na książkę „offową” ;) ale dla chcącego nie ma nic trudnego… niech żyją na razie audiobooki!… obok eBooków oczywiście… kiedyś po nie sięgnę – jak dzieciaki odchowam – bo już widzę w wyobraźni te animowane wykresy z filesTube ;), ruchome przykłady i filmy dotyczące rozdziału podlinkowane do YouToube… ależ to się będzie rozwijało… a autor stanie się wtedy Reżyserem eBooka anie „tylko” autorem :)

    • Michał

      reżyserem … a co z wyobraźnią

  • http://www.facebook.com/suchodolski Jan Suchodolski

    Przyglądam się tej wtyczce (inept) i często trafiam na ostrzeżenia, że można sobie zrobić kuku jej „dodatkową zawartością”. Wyszukiwanie inepta w googlu prowadzi często do stron oznaczonych jako niebezpieczne.
    to ja się cieszę, że zapłaciłem za komercyjny program.

    Kumpel: Płatny program do zdejmowania DRM?!?!
    Calibre też to potrafi, za darmo! Wystarczy plugin Inept. DRM jest zdejmowany automatycznie w momencie dodania książki do biblioteki Calibre, więc to kolejne kliknięcie mniej.

    Kumpel: Inept

  • Szymon

    Ciekawe kiedy pojawi się iBook – najlepszy czytnik na świecie, w ultra-mega-totalnie-wypasionej aluobudowie z technologią iInk ;-)

  • Paweł

    Książka w formie papierowej stanie się produktem ekskluzywnym.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001294348727 Ramon Rembelski

      Paweł, a kupujesz ebooki? Bo na razie one bywają często droższe, niż wydanie papierowe…

    • Paweł

      Nie kupuję, jeszczę się bronię ;-), ale jestem przekonany, że to kwestia czasu jak większość książek będzie czytana w formie elektronicznej.

  • http://www.GodsToys.pl Kuba

    Max: Ja nigdy nie uważałem siebie za jakiegoś zagorzałego czytelnika książek, czytałem ich może kilka w ciągu roku, głównie specjalistyczne….teraz odkąd mam Kindle czytam na potęgę i to w różnych, dziwnych miejscach…:-)Trochę liczb…Mój Kindle dotarł do mnie 1 września 2010r. Od tego czasu kupiłem i przeczytałem 28 książek. A jak jest u Was? O ile więcej czytacie?

    Trochę to brzmi jak z telezakupów mango… :)))

  • http://tipestopes.art.pl MarcinK

    Jan Suchodolski: Odkąd mam Kindle przeżywam “renesans czytelnictwa”.

    Otóż to!

  • Pingback: Amazon zaczyna wypożyczać e-podręczniki, póki co tylko w USA