2

„Cudownie bezużyteczna rzecz” – oto Amazon Echo Look

Kiedy Tomkowi podrzuciłem informację o tym, że Amazon wydał nową wersję Echo z aparatem fotograficznym, po chwili skwitował go właśnie tak, jak napisałem w tytule. "Cudownie bezużyteczna rzecz". Tak mi się jego stwierdzenie spodobało, że trafiło do tego wpisu. Ma rację, a jednocześnie jej nie ma. Bo o ile na pierwszy rzut oka Echo Look wydaje się bezużyteczny, tak idea stworzenia sprzętu tak mocno łechtającego ludzką potrzebę "wyglądania dobrze" jest jak najbardziej zasadna.

Bo czym jest Echo Look? Stojący sobie – dajmy na to obok lustra aparat fotograficzny na stopce, do którego mówimy, aby zrobił nam zdjęcie. I owe zdjęcie robi, po chwili przesyła je do naszego smartfona. Może też zrobić film, za pomocą którego ocenimy, czy dżinsy z tyłu wyglądają tak samo dobrze, jak z przodu. Wykrywa też głębię na zdjęciu, dzięki czemu możliwe jest efektowne rozmycie tła (taki efekt przyda się tym, którzy wrzucają sporo swoich zdjęć do mediów społecznościowych). I ostatecznie – możliwe jest, by powiązana z Amazon Echo Look aplikacja powiedziała nam, czy nasza dzisiejsza „stylówa” jest fajna, czy nie. Mężczyźni mogą odetchnąć z ulgą – żona już więcej nie zapyta, czy „w tym i tym nie wygląda grubo”.

Bezużyteczne, prawda? Ale jakie pomysłowe!

Z naszego punktu widzenia – ludzi obytych z technologiami, stawiających na użyteczność bardziej niż na „nośność”, Amazon Echo Look może nam się wydawać tak potrzebny, jak widły do przerzucania piachu. Jako, że my jesteśmy trochę „spaczeni”, możemy nie zauważać tego, że właśnie te mniej sensowne według nas gadżety mają spore szanse na to, by podbić rynek. W początkowej fazie rozwoju Snapchata mało kto podejrzewał, że stanie się on przekleństwem m. in. dla uważanego przez niektórych za najlepszy serwis społecznościowy – Twittera. Amazon odwołał się do naszej pierwotnej, konsumpcjonistycznej natury. Wszędzie widzimy narcyzm – w reklamach, na billboardach, w telewizji. Gwiazdeczki mają zawsze dopasowane ubrania, świetny makijaż, genialnie ułożone włosy. Zwykli ludzie też tak chcą.

Spełnia się powoli to, o czym pisałem dla Was już jakiś czas temu. Technologiami zaczyna rządzić… moda. Elektronika, gadżety to już nie sfera tylko dla pryszczatych koleżków w kraciastych koszulach. Korzystanie z technologii stało się dla nas tzw. reżimem podtrzymującym – nawykiem, zwyczajem, który robimy codziennie, ale nie zdajemy sobie z tego, że to właśnie jest nawyk i ma on sporo niezauważalnych dla nas konsekwencji. A nie oznacza to przecież, że dla nas korzystanie z technologii jest mało ważne, prawda? A wystarczy tylko odwołać się do naszych próżności, aby stworzyć hitowy gadżet. Apple coś o tym wie.