16

Pięć minut wystarczyło, by klienci zrobili zakupy za miliard dolarów

Chińczycy znowu zadziwili świat, znów pobili jakiś rekord (ustanowiony przez siebie). Chociaż, z drugiej strony: czy świat może to jeszcze zaskakiwać? Sprawa dotyczy Dnia Singla, czyli wydarzenia, które z anty walentynek przerodziło się w festiwal zakupów w Państwie Środka. Za wszystkim stoi gigant e-commerce z tego kraju, Alibaba. Jej szef, Jack Ma ponownie może się chwalić świetnymi wynikami, sprzedażą sięgającą kilkunastu miliardów dolarów. W ciągu jednej doby...

Alibaba uczyniła Dzień Singla świętem zakupów kilka lat temu i od tego czasu nie zwalnia tempa. Jeśli ktoś nie ma pojęcia, o co chodzi z tą imprezą, odsyłam do zeszłorocznego wpisu, znajdziecie tam m.in. taki fragment:

Początkowo Singles’ Day był, jak sama nazwa wskazuje, dniem singla, osób samotnych (takie anty Walentynki). Dzień w kalendarzu wybrano nieprzypadkowo – obok siebie stoją cztery jedynki. Owe jedynki mają też stać obok siebie w barach i na różnego typu imprezach, to szansa na poznanie kogoś np. podczas zabaw w stylu karaoke. Pewnie tak jest nadal, ale dorzucono do tego coś nowego: święto zakupów. W ubiegłym roku sprzedaż Alibaby w tym dniu przekroczyła (poważnie) wartość 9 mld dolarów.

W roku 2014 było 9 mld dolarów, w roku 2015 przekroczono pułap 14 mld dolarów. Wielu ekspertów zakładało, że w roku 2016 uda się przebić granicę 20 mld dolarów, ale z tym trzeba będzie poczekać do edycji 2017 – tegoroczny maraton zakupów wykręcił niecałe 18 mld dolarów. Nadal jest to rezultat oszałamiający (chociaż kontrowersyjny, nie brakuje pytań o to, ile transakcji dojdzie do skutku, a ile zostanie anulowanych, jaka część z tych 18 mld dolarów rzeczywiście wpłynie na konta sprzedających). Jeżeli na kimś nie robi wrażenia ogólna sprzedaż, to może brwi uniesie wyżej widząc czas, w jakim udało się sprzedać towar za pierwszy miliard dolarów po rozpoczęciu akcji: rok temu zajęło to 8 minut, w tym roku klientom wystarczyło pięć minut. Dla osób czuwających nad płynnym działaniem platform Alibaby musiały to być chwile sporego stresu…

Niektórzy są rozczarowani ostatecznym wynikiem Dnia Singla: zaliczono wzrost, ale nie tak spektakularny, jak wcześniej. I to mimo szerokiej akcji promocyjnej, nakręcania zainteresowania wydarzeniem przez kilka poprzedzających je tygodni, zaangażowania w to gwiazd rozpoznawanych na całym świecie. Przykłady? Scarlett Johansson, David Beckham, jego żona Victoria Beckham oraz Kobe Bryant. Mieli przyciągać nie tylko chińskich klientów – Alibaba coraz bardziej otwiera się na sprzedaż poza Państwem Środka, przyciąga w tym dniu (ale nie tylko) rzesze ludzi z każdego zakątka naszego globu.

Chociaż nadal jest to wydarzenie, w którym dominują chińscy klienci i chińskie marki, przybywa firm zagranicznych. W tym roku na Dniu Singla interes próbowało zrobić kilkanaście tysiecy marek spoza Chin, ich udział we wspomnianych 18 mld dolarów był naprawdę duży. Jeszcze bardziej imponujący był udział zakupów wykonanych z poziomu sprzętu mobilnego: odpowiadał on za ponad 80% dokonanych transakcji. W tym przypadku można mówić o m-commerce i to na naprawdę dużą skalę. Nadchodzące festiwale wyprzedaży i wielkich zakupów w USA mają do czego równać, chociaż wydaje się mało prawdopodobne, by udało się dobić do wspomnianego wyniku. To zapewnia dzisiaj jeden kraj. I jedna firma. Alibaba znów wykorzystała swoje pięć minut, stała się gwiazdą. Ciekawe, czym Amazon spróbuje odciągnąć uwagę mediów od chińskiego giganta i skupić ją na sobie – wystarczy sama sprzedaż, jej wielkość, czy pojawią się jakieś spektakularne ruchy w stylu „pracujemy nad dostawą z udziałem dronów”?

  • xoxo

    Sporo kupuję na ali, ale akurat w dniu singla zakupów nie robiłem. Za bardzo Chińczycy kombinują z sztucznym podbijaniem cen przed wyprzedażą, żebym dał się na to nabrać.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Zawsze można się wspomóc rozszerzeniami do przeglądarek :P

    • kr0k0dyl

      jak się nazywa to rozszerzenie? :)

    • Snowsky

      Aliexpress Shopping Assistant

  • Pluto

    Dzień Singla? Nazwał bym to dniem konsumenta, w sumie bardzo przykry dzień.

  • Zdzisław Dyrman

    Ja tam pierdziele takie zakupy. Najpierw czekaj tydzień aż Ci skośnooki majfriend łaskawie wyśle paczkę, potem czekaj kolejne 30 dni i módl się żeby doszła cała do Polski. I to wszystko żeby zaoszczędzić kilka złotych. Dziękuję. Wolę zamówić w Polsce i na drugi dzień mieć przesyłkę na miejscu. Ta cała Alibaba jest chyba dla znudzonych mamusiek które w ramach rozrywki zamawiają dziesiątki niepotrzebnych bubli i podróbek za 0,59$ dla swoich rozwydrzonych dzieciaczków, a potem czatują pół dnia na listonosza który musi im to dostarczyć.

    • Snowsky

      Zaoszczędzić można sporo więcej niż kilka złotych, ale prawdą jest to, że trzeba się naczekać. o nie jest serwis, gdzie kupujesz coś co potrzebujesz na jutro. Ale jeśli czas mnie nie goni, to po co mam przepłacać?

    • Piotr Potulski

      Przesadzasz – kupiłem tam kiedyś jakąś pierodłę nie do zdobycia w PL i miałem towar w rękach w bodaj tydzień. Dla kontrastu – zamówiłem paczkę w morele z odbiorem na poczcie i wyszło podobnie.

    • Marcin

      Nie do końca tak jest, kupiłem w piątek, w niedzielę dostałem maila z informacją, że paczka została wysłana i numer śledzenia. Kupiłem 4 przedmioty na każdym różnica 200 zł w stosunku do Polskiej ceny, 40% różnicy w cenie, mogę poczekać.

  • Basher_PL

    hmm, nasze Allegro wygląda przy tym dość marnie. ok 400 tys. transakcji dziennie o wartości 30 mln zł. Daje to rocznie około 11 mld zł (niecałe 3 mld dolców). No ale to portal w zasadzie lokalny a tamten moloch na cały świat.

    Fajny byłby artykuł o tym jak działa taka alibaba od kuchni.

    • Przemek

      tutaj nie ma nic od kuchni :/

  • Przemek

    po ile stoi kurs Juana do dolara? ile wynosił w zeszłym roku? Może to w dużej części sprawa kursu a nie ilości transakcji?

  • Szymon Pieprzyk

    Skurczybyki, wyłączyli Płatności24 na czas promocji :/

    • Przez jakiś czas były problemy, ale wieczorem wszystko było ok, dwa razy płaciłem bez żadnych kłopotów

  • sloniacz

    Zakupy z Chin docierają zwykle w około dwa tygodnie a jeśli uda się ominąć VAT to zyskać można nawet do 50% w stosunku do krajowych sklepów. Przykład: Xiaomi Mi5 można było kupić za 229$ (950zł) – w sklepie x-kom kosztuje 1800zł. Xiaomi Redmi Note 3 Pro w Chinach około 120-130$ (530zł) w Polsce 999zł. Coraz więcej sprzedawców w Chinach za klika dolarów oferuje wysyłkę z krajów UE (wtedy VATu nie płacimy).

  • asdrfgasdfg

    phi

    wystarczy jeden wolny dzien w polsce zeby lidle i biedronki byly wyczyszczone do zera