europa-jowisz
56

Naukowiec: obce formy życia skrywają się w izolacji od reszty kosmosu

Na space.com natknąłem się na pytanie związane z pozaziemskimi formami życia. Konkretniej chodzi o to, gdzie one się podziewają? Później przeczytałem zdanie „E.T. may be out there, silently swimming in frigid oceans beneath miles and miles of ice”.

Pomyślałem sobie, że E.T. jest większym twardzielem niż wygląda. Pływa sobie cichutko w lodowatych oceanach pod grubą warstwą lodu? No tak… przecież niekoniecznie chodzi o to, co widziałem w filmie Stevena Spielberga.

Paradoks Fermiego

Enrico Fermi pytał o to gdzie się wszyscy podziali już w 1950 roku. Mimo tego, że mieliśmy sporo czasu na udzielenie odpowiedzi do tej pory się nie udało. Nie wiem czy to lekki obciach, czy może coś zupełnie naturalnego? W końcu kosmos to duże miejsce, więc rozglądanie się po nim nie należy do najłatwiejszych zadań. Z drugiej strony wypadałoby krzyknąć coś w stylu, no właśnie, kosmos to duże miejsce! Skoro w samej Drodze Mlecznej mamy miliardy gwiazd, a przy nich z pewnością orbituje wiele różnych planet, to jest spore prawdopodobieństwo tego, że na jednej z nich istnieje jakaś ciekawsza konfiguracja materii… taka, którą określamy życiem.

Przynajmniej co jakiś czas ktoś dzieli się swoimi przemyśleniami w temacie(nie zamietliśmy go pod dywan). Na space.com możemy przeczytać, że w zeszłym tygodniu Alan Stern zaproponował myśl, iż życie pozaziemskie rozpowszechnione po galaktyce w większości znajduje się w głębokich, ciemnych oceanach podpowierzchniowych, które są odcięte od reszty kosmosu. Alan Stern, czyli principal investigator for NASA’s New Horizons mission, podzielił się swoimi przemyśleniami podczas spotkania American Astronomical Society’s Division for Planetary Sciences.

życie pozaziemskie

Podpowierzchniowe oceany i życie pozaziemskie

Stern powiedział, że takie podpowierzchniowe oceany mogą być powszechne w Drodze Mlecznej. Gdyby się nad tym zastanowić, to w samym Układzie Słonecznym nie brakuje księżyców, będących właścicielami takich oceanów, które w dodatku pobudzają wyobraźnię naukowców w związku z pytaniem o to, co może się w nich kryć?

W sumie nigdy o tym nie myślałem w taki sposób, ale dalej przeczytałem, że oceany podpowierzchniowe zapewniają znacznie stabilniejsze środowisko od wód znajdujących się na powierzchni, a to daje potencjalnemu życiu więcej czasu na ewolucję.

Zderzenia, rozbłyski słoneczne, pobliskie supernowe na jakiej znajdujesz się orbicie, czy masz magnetosferę, czy atmosfera jest trująca czy nie – nic z wymienionych rzeczy nie ma znaczenia. Źródło.

Wszystko dzięki ochronnej skorupie z lodu, która gwarantuje znacznie spokojniejsza egzystencję. Niestety jest ona również przyczyną dodatkowej izolacji. Alan Stern przeszedł do śmielszych wizji i stwierdził, że nawet jeśli istnieje rozwinięta cywilizacja pod powierzchnią lodu, na jakimś księżycu albo planecie, nawet jeśli mają tam swoje miasta i świecą jakimiś światłami, albo nawet transmitują jakieś informacje, to ze względu na ich izolację, nam jest ciężko cokolwiek zaobserwować.

Na koniec jeszcze jedno… Tacy obcy istniejący pod grubą warstwą lodu byliby naprawdę odizolowani od wszystkiego innego. Być może nawet nie zdawaliby sobie sprawy z tego, że istnieje coś takiego jak kosmos. Czy ktoś żyjący w takim środowisku próbowałby się z kimkolwiek komunikować? Nawet gdyby byli bardzo inteligentni i np. chcieliby się przewiercić przez lód, a następnie rozpocząć kolonizację kosmosu, mieliby wyjątkowo trudne zadanie. Ich statki kosmiczne musiałyby pomieścić w sobie spore pokłady wody (ich naturalne środowisko).

Fajne. Lubię tego typu przemyślenia naukowców, bo odnoszę wrażenie, że poza naukowym podejściem jest tu również sporo miejsca na wycieczki dla wyobraźni.

Źródło

  • Maciej Skałczyński

    Chyba wystarczy kombinezon w wodą w środku i nie trzeba by wypełniać całego statku wodą (to tak na szybko wymyślone). A jak skóra nie potrzebuje środowiska wodnego to wystarczy aparat tlenowo/wodny i można lecieć w kosmos :) Jak są inteligentni to na pewno coś wymyślą :)

    • Marcin Hołowacz

      Hmm, nie wiem czy decydując się na dłuższy pobyt w kosmosie, mógłbym się zadowolić przebywaniem wyłącznie w skafandrze wypełnionym powietrzem, podczas kiedy reszta statku kosmicznego byłaby dla mnie zabójczym środowiskiem :(

    • Igo

      Latające międzygalaktyczne akwarium, fajnie byłoby coś takiego zobaczyć :)

    • Wielkie_Nieba

      Już wiadomo skąd bąbelki na filmach od doogopisa. xD Szykują się na wyprawę :) I całą teorię spiskową szlak trafił :D

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Dla nich dziwnie mogą wyglądać statki wypełnione powietrzem :) Też takie akwaria :D

    • Kamienna Gęba

      Niekoniecznie. Wydostawanie się ponad lód może dla takich istot być równie mądre co dla nas skakanie do wulkanu. Do tego dostępne surowce oraz metody ich obróbki byłyby inne niż u nas. Dla nas żelazo było naturalne dla nich produkcja wymagałaby całkowitej zmiany środowiska.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Kamienna Gęba ma racje. Spawanie pod woda może być problematyczne tak samo jak odlewanie z żelaza różnych rzeczy. Podwodne istoty raczej nie wykształca cywilizacji technicznej, nie ważne jak inteligentne by były.

  • laser raptor

    Skoro nawet w laboratoriach, w specjalnych warunkach, nie potrafimy odtworzyć procesu abiogenezy, to jak bardzo specjalnych warunków potrzebuje ten proces? Jak duża jest szansa że te specjalne warunki wystąpi gdzieś we wszechświecie samoistnie?
    Imo to, w połączeniu z odległościami występującymi we wszechświecie, jest odpowiedzią dlaczego jeszcze nie natrafiliśmy na obce formy życia. Jeśli istnieją, to na pewno gdzieś bardzo daleko.

    A co do inteligentnych form życia, jak duża jest szansa, że jeśli zniszczyli byśmy gatunek ludzki, to powiedzmy za miliard lat, w wyniki ewolucji powstałaby na Ziemi kolejna inteligentna forma życia?
    Jak duża jest szansa, że gdzieś na innej planecie, na której powstało życie, powstanie inteligentna forma życia, zdolna do lotów w kosmos?

    Jeśli odległości dziejące miejsca we wszechświecie w których powstało życie były by olbrzymie, to dziejące inteligentne formy życia, mogły by być wręcz niewyobrażalne.

    Ja to sobie tłumacze w ten sposób.

    • ofca

      Paradoks Fermiego :)

    • Hrathen

      Tylko często zapominamy o skali – taki eksperyment w labolatorium trwa w sumie bardzo krótko, Zupa w której mieszały się różne substancje i związki, podgrzewane wulkanami, rażone piorunami, narazone na różne rodzaje promieniowanie gotowała się setki milionów, a nawet miliardy lat.

    • laser raptor

      Prawda, co i tak nie zmienia faktu, że do powstania, życia mogą być potrzebne bardzo specjalne warunki, które nawet w skali Wszechświata są rzadkością.

    • Hrathen

      Oczywiście, jak na razie życie może być abberacją w skali kosmicznej. Jednak tutaj warto przypomnieć, że jeszcze dwadzieścia lat temu istnienie planet pozasłonecznych też było głównie teoretyczne, dopiero pojawienie się odpowiednich metod obserwacji i detekcji dowiodło nie tylko, że istnieja, ale że są bardzo częste. A trzeba pamiętać, że i tak dotychczasowe metody nie są idealne i wykrywamy właściwie tylko te większe planety i „drobnicy” jest zapewne o wiele, wiele więcej. Mam nadzieję, że podobnie będzie z życiem w Kosmosie (niekoniecznie od razu inteligentnym)

    • laser raptor

      Tylko, że planety wiemy w jaki sposób powstają, i że po za naszym układem jest ich dużo. A co do życia, dobrze na ten temat napisał poniżej @Marcin Królak.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Może za 10-20lat będziemy wiedzieć i będziemy się śmiać, z naszej niewiedzy 20lat wcześniej ;)

    • Hrathen

      Wiemy? Taka sama teoria jak z życiem;) Jakoś nie kojarzę aby udało się nam zaobserwować jakiś układ planetarny we wczesnym stadium tworzenia.

    • laser raptor

      Ale mamy modele matematyczne, i symulacje które działają.

    • Pawel

      Przecież znaleziono meteoryt ze śladami marsjańskich bakterii – Allan Hills 84001 , więc o jakiej rzadkości mowa ?
      Aminokwasy są obecne powszechnie choćby w jądrach komet.

    • Rafał Małek

      Żadna zupa. Wystarczy istnienie tylko jednej cywilizacji mogącej swobodnie podróżować miedzy gwiazdami i życie pojawi się wręcz lawinowo na wszystkich planetach, gdzie może przetrwać. Wystarczy eksperyment na kilku innych planetach z tworzeniem gatunków, zaczynając od organizmu jednokomórkowego, by w końcu powstała inteligentna forma życia podobna do swoich stwórców. Ta inteligentna forma życia też w końcu wymyśli sposób podróży międzygwiezdnych, też założy swoje laboratoria na innych planetach.
      Życie i inteligencja zaczną się rozprzestrzeniać w sposób wykładniczy.

    • Marcin Królak

      za miliard lat na ziemi nie będzie żadnego życia…

    • Igo

      Wystarczy, że na każdą galaktykę we Wszechświecie przypadałaby jedna inteligentna cywilizacja, co jest prawdopodobne, bo istniejemy my w Drodze Mlecznej, to suma sumarum cywilizacji byłoby miliardy, a możliwość komunikacji i wzajemnej obserwacji żadnych, czyli każda byłaby de facto samotna po wsze czasy, no chyba że odkryją jakieś tunele czasoprzestrzenne :)

    • laser raptor

      „co jest prawdopodobne, bo istniejemy my w Drodze Mlecznej”

      Tylko, że spora część gwiazd znajduje się w jakiejś galaktyce, więc to, że żyjemy w którejś z nich o niczym nie świadczy. Nie wiemy czy w innych też znajduje się jakieś życie.

      „no chyba że odkryją jakieś tunele czasoprzestrzenne :)”

      Same tunele to nie wszystko. Musieliby mieć jeszcze dobrą metodę, na przeszukiwanie kosmosu, lub bardzo dużo czasu. W końcu gwiazd w samej Drodze Mlecznej są setki miliardów.

    • Igo

      Jeśli Wszechświat jest nieskończenie wielki , a warianty powiązań w materii skończona to gdzieś istnieje kopia Ziemii i nas samych 😎

    • Marian Koniuszko

      samoreplikujace sie maszyny

    • Rafał Małek

      Współcześnie podróże międzygwiezdne są krótsze niż u mnie przejazd pociągiem z Radomia do Warszawy. Odległość w zasadzie nie ma znaczenia.

      A że nie chcą się oficjalnie ujawniać na Ziemi, to zupełnie inna sprawa.
      Na przykład mogą u nich być dozwolone małżeństwa osób tej samej płci, albo poligamia, albo wręcz w ogóle nie ma małżeństw i żyją w wolnych związkach. Może u nich najważniejsze prace wykonywać sztuczna inteligencja, więc nie muszą pracować zarobkowo, mogli już dawno wyeliminować istnienie pieniądza (rozwój techniki to zarówno podróże międzygwiezdne, jak i robotyka). Mogą być ateistami.
      Więc ujawnienie się groziłoby przypadkami ataków na podłożu kulturowym i rasowym, byliby wyzywani od lewaków i komuchów, a także narażeni na ataki na tle rabunkowym, jakaś rzecz u nich mogłaby być powszechna, na Ziemi bardzo kosztowna (gdyby pojawić się ze współczesnym laptopem za 1000 złotych w czasach II Wojny Światowej, to ile byłby wart dla służb wywiadowczych, jaką moc obliczeniową miała ówczesna aparatura deszyfrująca Enigmę?).

      Drugi problem, to ludzie mogliby co nieco podpatrzeć u nich. W końcu domyśliliby się jak działają ich zabawki i zbudowaliby własne. Ludzie bywają bystrzy, przynajmniej niektórzy, przewaga kosmitów nie leży w inteligencji tylko w tysiącach lat więcej zdobywania wiedzy i tworzenia wynalazków.
      Taki przedwczesny kontakt, poza szokiem kulturowym obalającym dotychczasowe status quo, spowodowałby znacznie przyspieszony rozwój techniczny ludzi. A to dla ludzi i innych inteligentnych form życia we Wszechświecie mogłoby być niebezpieczne, bo za zmianami techniki nie nadążałyby zmiany mentalności.

      Trzeci powód nieujawniania się, a wręcz celowego maskowania swojego dostępu do Ziemi, też jest oczywisty. Wiedząc o Ziemi chcieliby się nieco więcej dowiedzieć o jej mieszkańcach. Więc w pierwszej kolejności do odkrytej planety mają dostęp służby wywiadowcze. Zbierają informacje, analizują, tworzą raporty na potrzeby własnych władz, może są jakieś katedry na ich uniwersytetach zajmujące się Ziemią.
      Więc na Ziemi przebywają przede wszystkim szpiedzy innych cywilizacji. A ci z oczywistych powodów nie ujawniają swojego istnienia. Tak jak w Polsce są szpiedzy amerykańscy, rosyjscy, izraelscy, chińscy i kilkudziesięciu innych państw, żaden z nich się nie chwali że jest szpiegiem.

    • FreezeNexus

      Pewnie czekają aż uda nam się odbyć pierwszy lot Warp. Wtedy się ujawnią.

    • uRTLy

      przez chwile myslalem ze zwalisz wine na PiS i Kaczynskiego…

    • Jeżeli wszechświat jest nieskończony to statystycznie nie jest możliwe żebyśmy byli sami w kosmosie, gdzieś musiało powtórzyć się równanie, które było obliczane przez procesy naturalne na zmieni przez miliardy lat i które doprowadziły do powstania życia.

      Druga sprawa to czy życie na innych planetach musi powstawać w taki sposób jak u nas? Może jest inny, znacznie łatwiejszy w przebiegu proces i powstanie wtedy inna świadoma istota, złożona np. z innych pierwiastków niż my lub nawet nie posiadająca w pełni cielesnej postaci. A może kosmici chodzą między nami i nas obserwują ale znajdują się w takim wymiarze który my nie potrafimy zaobserwować. Tak naprawdę nic wiemy i dyskusje na ten temat będą się toczyć jeszcze przez setki lat, zanim otrzymamy jakieś odpowiedzi.

    • laser raptor

      „Jeżeli wszechświat jest nieskończony to statystycznie nie jest możliwe żebyśmy byli sami w kosmosie, gdzieś musiało powtórzyć się równanie, które było obliczane przez procesy naturalne na zmieni przez miliardy lat i które doprowadziły do powstania życia.”

      Pytanie tylko jak daleko.

      „A może kosmici chodzą między nami i nas obserwują ale znajdują się w takim wymiarze który my nie potrafimy zaobserwować.”

      Wystarczyłoby żeby składali się z jakiegoś innego rodzaju materii, który nie reaguje z naszą. Wtedy mogliby żyć obok nas, a nie widzieliśmy się nawzajem.

  • pomo34

    Ostatnie zdanie według mnie dobrze podsumowuje całą dyskusje dotyczącą życia pozaziemskiego – zero nauki, czysta fantazja. Dopóki takie nie zostanie odkryte, to wszystko co słyszymy na ten temat to „bajki” w które trzeba wierzyć – a w związku z tym mamy do czynienia z „religią” a nie nauką :)

    • Piotr Rywciu

      Jaka religia?
      Hipotetyczna masa planety 9 to religia? Prognoza ludności Krakowa to religia? Rembrandt to religia? Harry Potter to religia? Geologiczna przeszłość Marsa to religia? AI to religia? Sublimacja to religia? Metaliczny wodór to religia?

      Gdzie jest jakiś związek „osób, których obchodzą definicje słów”, żeby można było się zapisać?
      Ja sobie to nazwę emancypacją. ‘Cause why not, apparently. Albo nie. „Dyskusja o życiu pozaziemskim” to będzie „Euro”.
      Trzeba wydawać dużo „pieniędzy” na badania; ponosimy duże „koszta”. To może to będzie €.

      „Teoretyczne rozważanie, nie mające przełożenia na świat rzeczywisty”?
      „Wymysły niepoparte dowodami”?
      „Pseudonauka”?
      Ale nie, „religia” jest bardziej chwytliwa…
      Bo kosmici to sacrum, uniwersytety to miejsca kultu, astrobiologowie to kapłani, a badanie sygnałów radiowych to obrzędy… XD

  • Demostenes

    Czy próbowaliby polecieć w kosmos? Ja się bardziej zastanawiam, czy próbowaliby wymyślić coś pokroju papieru. Bo koła, to raczej by nie mieli.

  • Sławomir Lech

    Isaac Arthur twierdzi, że nawet jak by byli inteligetniejsi od nas nie są wstanie zbudować cywilizacji pod wodą, przez trudność z narzędziami, itp.

    Cisza kosmosu moim zdaniem nie jest bez powodu. Ktoś super inteligentny potrafi przewidzieć przyszłość, bomby atomowe nie zagrażają obcym, ale jest jedną rzecz jaką możemy stworzyć by uznali nas za zagrożenie, czyli AI. Jeżeli obcy są biologiczni, wątpliwe by byli zadowoleni, że człowiek majstruje coś co będzie od nich mądrzejsze. Taki powód może ich skłonić by powatygowali się nas odwiedzić.

    • Rafał Małek

      Obcy już dawno mają sztuczną inteligencję bystrzejszą od nich samych. Dzięki temu sami nie muszą pracować.
      To tylko człowiek jest na tyle zakompleksiony, głównie na podłożu religijnym negującym cielesność i doczesność, że obawia się iż ktokolwiek lub cokolwiek mogłoby być od niego w czymś lepsze.

      Lis jest bystrzejszy od ślimaka, ale ślimakowi to zupełnie nie przeszkadza, po prostu sobie żyje, wdrapuje się na roślinki i podgryza listki. Lis żywi się kurami, nie liśćmi, więc w przyrodzie nie ma konfliktu między lisami a ślimakami o źródła pożywienia.

      Sztuczna inteligencja żywi się elektrycznością, jest zbudowana z krzemu (chyba), ludzie żywią się materią organiczną i są zbudowani ze związków węgla. Nie ma potencjalnego konfliktu o żywność. Chyba że człowiek zbuduje broń opartą na sztucznej inteligencji, której celem istnienia będzie zabijanie ludzi, to byłby błąd.

    • Sławomir Lech

      Innymi słowy mówisz, że klony Stephena Hawkinga będą podcierac nam tyłki. Szczerze wątpię, a posiadanie inteligencji nie równa się bycie dobrym, Hitler miał IQ 141, Napoleon 160. Wcale tez nie twierdzę że AI będzie terminatorem, ale pamiętaj ona będzie nieśmiertelna, wystarczy że będzie obojętna do nas jak ten lis do ślimaka, a to oznacza nasz koniec. AI nie potrzebuje tlenu, czy dodatniej temperatury, czystej wody itp. Podobno nie wybilismy neandertalczyka, ale z pewnością zabraliśmy mu tereny łowieckie, skutek był taki, Darwin się po raz kolejny nie mylił, lepsze zastąpiło gorsze.

    • Rafał Małek

      Ale między ludźmi i komputerami nie ma konfliktu o tereny łowieckie.
      Ludzie to co innego, komputery to co innego. Nie tylko sama inteligencja jest ważna w życiu. Czasem przeciwnie, ludzie inteligentni bardziej się przejmują i stresują, ci mniej inteligentni potrafią lepiej cieszyć się z życia.
      Nic nie stoi na przeszkodzie, aby komputery koegzystowały z ludźmi ma jednej planecie. Komputery mają swój świat, ludzie swój, komputery potrafią wewnątrz siebie generować dowolne światy wirtualne i niespecjalnie byłyby zainteresowane nudnym dla nich światem zewnętrznym.

    • Sławomir Lech

      Nasza cywilizacja z roku na rok zużywa coraz więcej energii. Oczywiste jest, że wszystkie elektrownie będą w rękach AI, teraz tylko pytanie ile łaskawie nam zgodzi się użyczyć.

      Sam stwierdzasz, że będziemy dla niej nudni i nie będzie nam poświęcać czasu. Z jednej strony dobrze z drugiej, możesz sobie wyobrazić co zrobi z wodą, to dla niej paliwa do rektorów fuzji. Konfliktów interesów jest bardzo wiele , tylko ich nie dostrzegasz.

    • Rafał Małek

      Nie cywilizacja, człowieka nie da się podpiąć do gniazdka elektrycznego by go nakarmić, energię zużywają wytwory techniki – pojazdy, telefony, telewizory, komputery, kuchenki mikrofalowe, latarnie uliczne itd. W przyszłości też będą zużywać energię, tylko będą nieco bardziej inteligentne niż teraz.
      Bystry laptop, z którym będzie można sobie porozmawiać na dowolny temat, będzie tak samo zużywał energię jak jego głupi przodek, który wyewoluował z kalkulatora. Ten laptop nie zabije człowieka, by mu ukraść prąd, bo to nie człowiek wcześniej zużywał prąd, ale ludzkie urządzenia zużywały.

      Elektrownie dostarczają energię technice, nie bezpośrednio człowiekowi.
      Co najwyżej technika może uznać za zbyteczne zasilanie żarówek LED do oświetlania ludzkich domów, ale to są stosunkowo niewielkie moce, pojedyncze waty na pomieszczenie. No i inteligentnym żarówkom może się nie podobać, że inteligentna elektrownia nie chce ich zasilać, bo żarówka też chce sobie żyć i nie głodować.

    • Sławomir Lech

      Porównałeś sztuczna inteligencje do lisa, więc zakładam mówimy o świadomej inteligencji, nowej formie życia.

  • Marcin Królak

    takie rozważania mają walor jedynie bajkowy. zero w tym nauki, to tak jakby zacząć wyobrażać sobie że inter-galaktyczne (fajnie brzmi, choć w tym wypadku to jeszcze bardziej bez sensu) dżdżownice stworzyły gdzieś w jakieś glebie gigantyczne imperium…
    Życie pewnie i jest powszechne w kosmosie, i pewnie w różnorakich formach, ale wszystko rozbija się o poziom złożoności tego życia. Nie wiemy czy takie coś jak ewolucja to proces powszechny, nie wiemy co go wywołuje, nie wiemy jakie są warunki przejścia od form jedno komórkowych do chociażby prostych organizmów wielokomórkowych.
    Mówimy o miliardach planet a nie zdajemy sobie sprawy jakie wyjątkowe warunki musiały zaistnieć na naszej planecie żyby powstała taka forma życia jak my. Nie wystarczy tylko, odpowiednia odległość od słońca. Potrzebny jest jeszcze satelita, który stabilizuje nachylenie planety względem gwiazdy, potrzebny jest też ciąg katastrof i odrodzeń, żeby robić miejsce dla kolejnych lepiej przystosowanych organizmów. ale znowu, katastrofy nie mogą być zbyt częste no i zbyt rzadkie. Poza tym jak już taka forma inteligenta się pojawi to na początku w ogóle nie ma łatwo, i może zniknąć równie szybko jak się pojawiła. przecież my nie jesteśmy ani najsilniejsi, ani najszybsi, a mamy wiele wad, które teoretycznie powinny być dyskwalifikujące np. długie dorastanie…
    Jak już nawet inteligentna forma życia się utrzyma i zdobędzie pozycję dominującą, to sama może łatwo doprowadzić do swojej zagłady. Nie wiadomo ile inteligentnych gatunków poległo na etapie, na którym my jesteśmy i nie wiadomo czy nas też taka porażka nie czeka. W ogóle nie wiadomo czy jakieś inteligentne nawet życie nie zatrzymał się na etapie zbieractwa-łowiectwa, jak to ma miejsce w niektórych prymitywnych kulturach…
    Tych czynników i pytań bez odpowiedzi na razie jest całe multum, tu nie wystarczy czysta statystyka.

    • Sławomir Lech

      Jest co najmniej 10 sekstylionów gwiazd, liczba z 22 zerami. Niektórzy mówią że samotnych planet bez gwiazd jest tyle co gwiazd, na nich też jest możliwe życie, księżyc Europa wytwarza ciepło bez pomocy słońca.

      Badasz wszechświat na zasadzie wzięcia próbki szklanki wody z oceanu mówiąc – nie ma ryby, wniosek ocean musi być pusty.

    • Marcin Królak

      Chyba trochę niedokładnie przeczytałeś mój komentarz. Nigdzie w nim nie napisałem, że wszechświat jest pusty. Ba, pewnie jest pełen różnych jednokomórkowych form życia, które mogą rozwinąć się niemal wszędzie.
      Zwróciłem uwagę na inną kwestię, którą całkowicie pominąłeś. Mianowicie o moment przejścia form jednokomórkowych w złożone organizmy. Nie wiemy czy to proces powszechny, czy występuje czasami, nie wiemy co go powoduje, w zasadzie nic nie wiemy. Nie mamy żadnego porównania. Życie mamy tylko obok nas i nigdzie indziej. Ale to nie jest powiedziane, że wszędzie ono wygląda tak samo i dąży do rozwoju. Może tylko w pewnych warunkach następuje ten przeskok, a w 99% przypadków życie zadowala się formą jednokomórkową, albo nie ma możliwości rozwoju. Podobny problem jest z dalszą ewolucją życia, formy inteligentne mogą zwyczajnie nie być preferowane, może jesteśmy takim wybrykiem, żartem?
      Piszesz, że we wszechświecie jest 10 sekstylionów gwiazd, a co jeśli prawdopodobieństwo powstania inteligentnej formy życia jest takie, że nawet te 22 sekstyliony gwiazd wystarczą na jedną, może dwie takie formy? Już na naszej Ziemi jesteśmy jedynym inteligentnym gatunkiem na 4 miliardy gatunków jakie istniały w całej historii naszej planety…
      Tego nie wiemy, a biorąc pod uwagę rozmiary wszechświata i ograniczeń z wynikających z praw fizyki pewnie do końca naszego istnienia będziemy żyć z tym pytaniem: „Czy jesteśmy sami?”, pozostawionym bez odpowiedzi.

    • Piotr Kozera

      Ale dopóki nie znajdziesz ryby, nie możesz stwierdzić że ocean jest ich pełen.

    • Sławomir Lech

      Znaleźliśmy jedna rybę nazywa się człowiek. Po za tym powstanie obcej cywilizacji nie łamie praw fizyki, przeciwnie do wielkiego wybuchu, który jest uznany za niemalże oczywistość.

    • Rafał Małek

      Nie są potrzebne wyjątkowe warunki do powstania życia na Ziemi, wystarczyło że kiedyś jakiś pozaziemski naukowiec-hobbysta zbudował na Ziemi laboratorium zajmujące się genetyką. Bo na Ziemi miał większą swobodę niż na rodzimej planecie, gdzie istniało ryzyko zaburzeń ekosystemu przez powstające w laboratoriach nowe gatunki.

  • M!k3

    „oceany podpowierzchniowe zapewniają znacznie stabilniejsze środowisko od wód znajdujących się na powierzchni, a to daje potencjalnemu życiu więcej czasu na ewolucję”

    Są stabilniejsze, ale czy to pobudza ewolucję? W stabilnym otoczeniu organizmy nie muszą się rozwijać i dostosowywać. Ewolucja zachodzi w zmieniających się warunkach.

  • doogopis

    W izolacji? To kosmos ma taką taśme klejącą jak izolacja? Co to za brednie!
    Ostatnio jeden pomyleniec z NASA national agency of space actors pisał że obce ukrywają sie w pierścionkach Saturna!
    „Zdaniem dr. Normana Bergruna, inżyniera pracującego niegdyś dla NASA oraz firm takich jak AMES, NACA czy Lockheed Martin, obce pojazdy eksploatują pierścienie Satuna!”
    Oczywiście dodam że ich statki są niewidzialne dla zwykłych ludzi,widzą je jedynie wybrani popaprańcy z NASA! Choć mają wielkie teleskopy żadnego ufo nikt nigdy nie widział!
    A jedyna podstawa do myślenia że życie istnieje na jakiś tam planetach to to że niemożliwe by nie istniało! A powtarzają to same debile!
    Nie ma nic co pozwala myśleć że jakieś życie istnieje poza ziemią głupki! https://uploads.disquscdn.com/images/a7f3437d8c57a5998032a759a11333f2ad6a8df849ab7f3cd9e0db53dedef23d.png
    https://www.youtube.com/watch?v=abLKzCaenvE&app=desktop
    Co obcy zamieszkują światło na niebie? https://uploads.disquscdn.com/images/827bd95f26b125368e0e8618a74ef3de666b7fe77868fa38ad34db0b576ef389.jpg To dlatego ci kłamcy mówią o obcych! W latach powojennych stany wysłali wyprawe us army na biegun, znaleziono skalisty kontynent wielkości ameryki! Zasoby! Potem podpisano pakt arktyczny i nikt nie pływa za 60stopień! Zakazane! Nikt tego nigdy nie złamał! Jedyny pakt na ziemi aż tak respektowany! https://uploads.disquscdn.com/images/274421e9b1f21e929d201c147a48ac3570894c95355c495c2236b40bb2151e01.png zresztą skąd wy możecie wiedzieć o takich operacjach jak high jump!
    https://m.youtube.com/watch?t=181s&v=cd4HTZJUeMM
    Interview by Admiral Richard Byrd about his 1947 military operation to Antarctic code named Highjump

  • YY

    A mi się wydaje, że najpierw powinniśmy poznać dokładną genezę życia… dopiero wtedy możemy zacząć z sukcesem szukać go w kosmosie. Bo skąd wiemy, która planeta jest właściwa? możemy tylko przypuszczać

  • Rafał Małek

    Ja potrafię nie gorzej fantazjować, a nie pracuję dla NASA :)
    A Lem jak potrafił…
    Nie wiem z czym naukowcy mają problem. Fale radiowe nie za bardzo nadają się do komunikacji na większe odległości, a tym bardziej do tworzenia systemu komunikacji międzygwiezdnej. Więc logiczny z tego wniosek, że kosmici nie używają fal radiowych, może nigdy nie używali, może tylko krótkotrwale i dawno porzucili ten sposób komunikacji.
    A nawet gdyby kosmici używali jeszcze fal radiowych w jakiś niszowych zastosowaniach, to emisji z rozproszonym widmem, bez znajomości kodu rozpraszającego i standardu transmisji taki sygnał jest nieodróżnialny od szumu.
    Na Ziemi najpierw z tym eksperymentowano w wojsku, teraz jest choćby w telefonii komórkowej 3G, blutooth i wi-fi. Bez specjalnego odbiornika pracującego według specyfikacji wi-fi, w każdym innym odbiorniku taki sygnał sieci bezprzewodowej to tylko pseudolosowy szum.

  • Kwestia zasadnicza to pojmowanie życia jako takiego. Na ziemi istnieje życie oparte na węglu, ale czy możliwe jest że istnieją też istoty zbudowane na bazie np. krzemu (wspomniane np. tutaj http://infra.org.pl/fenomen-ufo/ycie-pozaziemskie-nauka-a-ufo/1199-krzemowi-kosmici) lub nawet na bazie energii, lub zjawisk które my rozumiemy jako energia, ale naprawdę są czymś innym?

  • Marx

    nie spotkalismy kosmitow bo po prostu za krotko istniejemy. Byc moze jacys kosmici odwiedzili Ziemie, zobaczyli dinozaury, i stwierdzili ze nie ma z kim gadac. Pojecie czasu moze tez byc zupelnei inne w innych cywilizacjach (kto pamieta Enty z Tolkiena?)

  • Morski Morświn

    Podobno Reptilianie mieszają swoje geny u polskich kobiet, czy to prawda?

  • Eadjim

    powierzchnia tej planety wygląda jak rozstępy na moim brzuchu

  • mkp

    Enrico Fermi zadał pytanie „Gdzie oni są?” i z tego co napisano w Wiki, jest ono ukierunkowane na cywilizacje pozaziemskie na tyle zaawansowane, aby były zdolne do wysłania czegokolwiek w kosmos („komunikaty radiowe”, sondy, statki). Być może my jesteśmy, w naszej „dzielnicy”, taką cywilizacją, a reszta nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, by móc rozsyłać wiadomość o sowim istnieniu (jak my to robimy bodaj od pierwszej transmisji, jaką były igrzyska w Berlinie, nie licząc tej z 1896, która była bodaj przekazem radiowym). Z drugiej strony możemy być też na tyle zacofani żeby nie być w stanie dostrzec komunikatów od kosmitów (bazujemy na naszej, pewnie bardzo prymitywnej technologii, która może być „niekompatybilna” z obcą). Z trzeciej strony, może wystarczająco zaawansowana cywilizacja, podobnie do naszej, jest na tyle daleko, że ani jej, ani nasze sygnały jeszcze nie dotarły lub nie dotrą do żadnej ze stron. I w tym ostatnim przypadku należałoby zadać sobie pytanie, jak daleko już dotarł lub może dotrzeć pierwszy sygnał wysłany z ziemi w przestrzeń (np. wspomniane igrzyska z 1936 to około 80 lat świetlnych).

    A jako ciekawostka: http://www.lightyear.fm