129

Zaczyna się sezon rowerowy. Powinieneś wyposażyć się w te gadżety!

W większości w Polsce mieliśmy dzisiaj naprawdę piękną pogodę. Dla niektórych to była wystarczająca pokusa, aby odkurzyć nieużywane przez sezon zimowy rowery i ruszyć na ulice lub ścieżki. Warto jednak wiedzieć, że istnieją pewne gadżety, które nie tylko umilą Wam jazdę, ale również zwiększą Wasze bezpieczeństwo.

Gadżety rowerowe nie są wcale tak mało popularne, jak się powszechnie zdaje. Połączenie: rower oraz dodatki jest wręcz nierozerwalne i w wielu przypadkach pozwala odkryć jazdę zupełnie na nowo. Za każdym razem, gdy zaczyna się sezon rowerowy, mówi się o tym, jak bardzo kierowcy samochodów nie uważają na również pełnoprawnych użytkowników dróg, którzy poruszają się tym zdrowym (i dla człowieka i dla całego środowiska) środkiem transportu. Dlatego też, w naszym zestawieniu skupiliśmy się nie tylko na walorach użytkowych, ale również na bezpieczeństwie użytkownika. Oto naszym zdaniem akcesoria rowerowe, które powinieneś mieć!

Kask. Koniecznie kup kask!

Kaski to nie tylko domena motocyklistów. W powszechnej opinii funkcjonuje szkodliwy przesąd, że w kaskach powinni jeździć tylko ci, którzy kierują mechanicznymi jednośladami. Okazuje się, że w wielu wypadkach, tego typu gadżet może uratować życie również tym, którzy na co dzień jeżdżą na rowerze. W niektórych krajach, takie wyposażenie w trakcie jazdy jest absolutnie obowiązkowe i nikt nie ma z tym problemu. Mnoży się przy okazji powody, dla których kasku na rower nie powinno się zakładać.

Obciach? Dla mnie sporym obciachem byłoby zginąć tylko z tego powodu, że kasku nie założyłem. Owszem, takie akcesorium nie będzie dla nas stuprocentowym zabezpieczeniem w trakcie wypadku, ale w niektórych sytuacjach może naprawdę pomóc. Problemy z założeniem kasku mogą mieć osoby z wymyślnymi fryzurami. Mówi się również o tym, że użytkownik kasku pozwala sobie na więcej, a kierowcy – widząc tak zabezpieczonego rowerzystę omijają go z mniejszą rozwagą. Niemniej, ja uważam, że kask jest potrzebny.

met crossover, sezon rowerowy, kask rowerowy, rower, gadżety na rower, akcesoria rowerowe

Jest wiele rodzajów kasków – MTB, szosowe, orzeszki, a nawet full-face, które przypominają raczej te przeznaczone dla osób poruszających się motorami. W przypadku większości wystarczy ten uniwersalny, MTB, posiadający (często odpinany) daszek chroniący nas przed gałęziami, ale również pozwalający na swobodne wentylowanie naszej głowy. Jeżeli macie zupełnie inne potrzeby, możecie rozejrzeć się za innymi propozycjami. My wybraliśmy MET Crossover kosztujący około 170 złotych – występuje w wielu wersjach kolorystycznych i spełnia najważniejsze funkcje typowego kasku rowerowego.

Dobre oświetlenie to podstawa

Jak Cię widzą, to Cię nie stukną (najprawdopodobniej). A jak Cię nie widzą, to prawdopodobnie Cię stukną. Mimo akcji społecznych prowadzonych w sieci, telewizji, radiu, a nawet na ulicach w formie billboardów, często zdarza się, że użytkownicy rowerów nie zwracają uwagi na to, jak widoczni są na drodze nie tylko wieczorem, ale również po zmroku. Sam jestem kierowcą i wiem, że dobrze oświetlony rowerzysta pozwala mi odpowiednio wcześnie przygotować się do manewru omijania. Wiem również wtedy, że muszę zachować szczególną ostrożność zbliżając się do takiego użytkownika drogi. Zdarzyło mi się również omijać rowerzystę kompletnie nieoświetlonego w kompletnych ciemnościach (pomijając moje światła) – nawet bez odblasków na tylnym błotniku!

O odblaskach mówić nie muszę, bo to absolutna podstawa. Jeżeli jedziecie po zmroku – nie bójcie się proszę założyć nawet tej „obciachowej” kamizelki, którą doskonale widać z większej odległości. Nieoświetlona szosa to nie pokaz mody. Dobrze będzie, jeżeli założycie cokolwiek odblaskowego na siebie – coś, co pozwoli kierowcy zidentyfikować Was z odległości na tyle dużej, żeby mógł się przygotować do manewru omijania.

kamizelka odblaskowa, sezon rowerowy, kask rowerowy, rower, gadżety na rower, akcesoria rowerowe

Ile kosztuje taka kamizelka? Mniej niż dyszkę. Gdzie ją kupisz? Na przykład na stacji benzynowej. Nie jest piękna. Nie pójdziesz w niej na miasto, na wesele, do dziewczyny lub chłopaka, ale może Ci uratować życie. Pamiętaj o tym.

Światła rowerowe jednak nie służą tylko bezpieczeństwu, ale również Waszej wygodzie. Kwestia dyskusyjna to wykorzystanie kierunkowskazów rowerowych, czy świateł STOP. Szczerze? Kierowcy mogą tego nie zauważyć. Dodatkowo, instalowane w rowerach kierunkowskazy, a nawet światła stopu są nierzadko zbyt słabe, by zauważyć ich działanie w warunkach silnego nasłonecznienia. Nie ma w tej kwestii żadnych regulacji, stąd też swobodne podejście producentów do mocy żarówek w takich akcesoriach.

Mactronic ZL3-4L,

Wyposażcie się jednak w konwencjonalny zestaw świateł przednich i tylnych. Te z tyłu – migające lub nie pozwolą kierowcy precyzyjniej określić Waszą pozycję, a z przodu – po prostu oświetlą Wam drogę. Nie jest to ogromny wydatek, nam udało się znaleźć całkiem dobry model za około 50 złotych (przód i tył): Mactronic ZL3-4L.

Bezpieczeństwo bezpieczeństwem, ale prawdziwy geek na rower bierze między innymi to:

Wspominaliśmy Wam o świetnych aplikacjach wpasowujących się idealnie w sezon rowerowy. A skoro telefon ma być dla nas ważnym gadżetem w jego trakcie, warto zadbać o to, byśmy mogli go mieć zawsze przy sobie – w wygodny sposób. Trzymanie go w spodenkach, czy spodniach, kiedy korzystamy z aplikacji mierzących nam czasy, prędkość, dystans nie jest zbyt wygodne. Warto zaopatrzyć się również w uchwyt dla smartfona!

Na co warto zwrócić uwagę? Przede wszystkim na solidne mocowanie, które spowoduje, że uchwyt nie odpadnie nam z kierownicy i nie potłuczemy naszego urządzenia. Dodatkowo, należy wybrać takie akcesorium, które ochroni nasz telefon np. w trakcie wywrotki – dlatego te ze wzmacnianymi nakładkami (również wodoodporne) są mile widziane wśród rowerzystów. Są również modele z… powerbankami oraz takie, do których można dołączyć np. kamerkę sportową. My wybraliśmy Topeak’a z powerbankiem o pojemności 7800 mAh, pozwalający na umieszczenie w uchwycie dowolnego telefonu z ekranem o przekątnej od 4,5 do 5,5 cala. Koszt? Około 300 złotych – w zależności od Waszych potrzeb, możecie jednak poszukać mniej skomplikowanego modelu bez powerbanku, lub z innym mechanizmem mocowania telefonu.

Topeak powepack 7800 mah, sezon rowerowy, kask rowerowy, rower, gadżety na rower, akcesoria rowerowe

Jeżdżąc rowerem pewnie będziemy musieli przewozić pewne rzeczy – portfel, klucze, dokumenty – cokolwiek nam się zamarzy. Nie jest tego z reguły dużo, nie będziemy Wam proponować ogromnych sakiew rowerowych – to zostawiamy prawdziwym profesjonalistom. Jednak „standardowi” wielbiciele takich dwóch kółek mogą zainteresować się kieszeniami zakładanymi na ramę roweru. Tutaj też należy sprawdzić, czy mocowanie jest odpowiednio solidne. Mile widziana jest również wodoodporność. My wybraliśmy Kellys Basic. Koszt? Około 40 złotych. Wy możecie spróbować poszukać czegoś innego, jeżeli np. potrzebujecie przewozić znacznie więcej rzeczy.

kellys basic, sezon rowerowy, kask rowerowy, rower, gadżety na rower, akcesoria rowerowe

Wszystkie gadżety na rower już mam! Ruszam w drogę!

Chwileczkę. Świetnie, że fajnie się wyposażyłeś, cieszymy się. Mamy nadzieję, że ten artykuł przynajmniej wskazał Ci, czego potrzebujesz – niezależnie od tego, jaki kupiłeś produkt. Ucieszymy się tym bardziej, jeżeli zdałeś sobie sprawę z bezpieczeństwa, które również jest bardzo ważne. Akcesoria rowerowe to jednak nie wszystko. Pamiętaj o sygnalizowaniu swoich manewrów za pomocą wyciągniętej ręki w stronę, w którą chcesz się udać. Musisz sobie również zdawać sprawę z tego, że kierowcy często nie uważają na rowerzystów – miej do nich bardzo, ale to bardzo ograniczone zaufanie. Życzymy Ci szerokiej drogi, mocnych opon i świetnej zabawy!

  • ” jest tego z reguły dużo, nie będziemy Wam proponować ogromnych sakiew rowerowych – to zostawiamy prawdziwym profesjonalistom” ubaw po pachy :)

    • No proszę Cię, mamy napisać o wielkich sakwach? To rzeczy dla małej grupy odbiorców.

    • profesjonaliści z sakwami? o czym w ogóle piszesz? jakiś nowy sport? wyścig turystyczny czy jak? widziałeś kolarza szosowego z sakwami a może zawody downhill z sakwami czy może kolarstwo górskie z Mają Włoszczowską która ma sakwę na swoim rowerze? Nie masz bladego pojęcia o sportach rowerowych nawet na amatorskim poziomie ale piszesz artykuł rodem z interii czy pudelka. Tak naprawdę ta twoja lampka do przodu to gówno jest bo lepiej kupić latarkę z uchwytem która zapewni światło że się nie zabijesz. A reszta to gadżety dla gadżeciaży. Lepiej zainwestować w to w lepszy smar, lepsze klocki hamulcowe, lepsze gripy, lepiej dopasowane siodełko itp które przyczynią się że będzie nam się lepiej jeździć, wygodniej lub szybciej w zależności od konfiguracji i danego typu rowera

    • Racja.
      Kiedyś wystarczył rower żeby jeździć na rowerze.

    • Jędrzej Łuczak

      *roweru

    • placidus

      Czepiasz się byle czego. Wiesz o co autorowi chodziło tymi sakwami. O ludzi którzy rowerami przemierzają dziesiątki tysięcy kilometrów na jednej wyprawie :) Serio trochę dystansu. Fajnie, że masz pasję i wiedzę ale ten tutaj artykuł to raczej zwrócenie uwagi aby nie zapomnieć o podstawach w nowym sezonie. Skierowany do niedzielnych rowerzystów :)
      Mam kupla który ma rowery droższe niż mój 4 letni samochód i uwierz mi on by powiedział: „Czego oczekiwać od artykułu o rowerach na blogu technologicznym”. Nie dostałby guli jak Ty :)

      „A reszta to gadżety dla gadżeciaży. Lepiej zainwestować w to w lepszy
      smar, lepsze klocki hamulcowe, lepsze gripy, lepiej dopasowane siodełko
      itp które przyczynią się że będzie nam się lepiej jeździć, wygodniej lub
      szybciej w zależności od konfiguracji i danego typu roweru”
      Większość rowerzystów jeździ na kompletnym stocku. Jaki rower kupili na takim jeżdżą i się cieszą. Do takich ludzi skierowany jest ten artykuł.

    • no i właśnie dlatego powinno się im uświadamiać, że nie kolejny powerbank i uchwyt na kierownice jest im bardziej potrzebny a lepiej dopasowane siodełko, wygodniejsze gripy. To właśnie takim ludziom powinno sie uświadamiać że zamiast zwykłej gównianej lampki kupić coś na diodach cree i będą widzieć nawet nierówności na drodze. Po co pisac o kupie o której większośc wie lepiej pisac o tym co się zmienia a przyuważ że w cale nie pisze tu o jakis zaawansowanych rzeczach jak lekkie sztywne korby, hallowtech, rodzajach supportu, manetkach z ukrytymi linkami, karbonowaych ramach, widelcach itp.

    • yo!

      możesz podpowiedzieć dobrą lampkę?

    • A co do uchwytu w trójkąt to prawie wszystkie modele mają go na tej samej zasadzie czyli rzep, jak che się wybierać na dalsze wędrówki to lepiej zainwestować z 80zł w plecak, a na krutsze dystanse również lepiej zainwestować w koszulkę z kieszonkami z tyłu. Nie mam pojęcia do kogo kierowałeś ten artykuł, naprawdę bladego pojęcia nie mam choć obracam się wśród ludzi co jeżdżą rowerami do pracy, turystycznie jak i półprofesjonalnie oraz amatorsko w różnych dyscyplinach. Chyba że to dla żuli z pod sklepu ale oni i tak mają w dupie odblaski. Dla amatora nic ten artykuł nie wnosi bo jest potraktowany po macoszemu, pobieżnie, dla żula nic nie wnosi bo go nie przeczyta a dla ludzi co siedzą w tym temacie to artykuł ala pudelek news

    • http://www.zakrzowiec.pl hm

      Jakbyśmy napisali ten tekst po Twojemu, to dopiero każdy by go miał gdzieś. Nie dasz sobie powiedzieć, że mamy inną grupę docelową i inaczej podchodzimy do takich rzeczy. Bez szczegółów i bez spiny. Widzę, że masz o tym pojęcie ale dla uberprofesjonalistów. Chcesz, wrzuć komentarz o tym. Ale nie w takim tonie, ok?

    • kofeina

      Ale, że jeździsz w tym zakrzowcu?

    • Nie, ale zapraszamy Pana Jakuba Szczęsnego do przejażdżki z nami.

    • Może i nieco przegiął i podszedł do tematu jednostronnie, ale ma rację w tym, że do tematu podszedłeś po macoszemu. Podałeś 4 podstawowe „akcesoria”, tj. kask, światła, odblaski i torba, i tylko jeden gadget w postaci uchwytu na smartphona z powerbankiem – trochę mało, nie sądzisz? Można było się nieco bardziej postarać i do powyższej podstawy dodać choćby „nowoczesne” alternatywy jak ledy na koła, które wyglądają „fajnie” w trakcie jazdy czy poduszkę powietrzną na kark, a to tylko te bardziej znane gadgety, które mogą zastąpić „standardowe” wyposażenie (a można było dodać choćby pompkę na naboje).
      Czekam na poprawę i nieco pełniejszy, obszerniejszy art na ten temat, i bardziej Antywebowy ;)

    • Nie napisałeś jaka jest grupa docelowa, patrzysz na stronę amatorskiej drużyny i mówisz o pro. Podczas gdzie na kilkanaście osób uprawiających różne dyscypliny mamy może jedną osobę co uprawia na średnim poziomie kolarstwo szosowe a reszta to sami amatorzy, a znaczna część to osoby jeżdżące na rowerowerach z dziećmi dla przyjemności.

    • dobrze wiesz, że Przemek ma racje i nadal nieudolnie się tłumaczysz…

    • a i jeszcze zapomniałem te twoje pro sakwy używa jedna osoba na rowerze trekkingowym do wożenia laptopa do pracy bo akurat jak się zapnie na bagażnik to się plecy nie pocą :) a może zmieścić w nich ciuchy do przebrania i właśnie sprzęt. Dalej mi nie odpisałeś dla której grupy docelowej jest to wszytko pisane. Bo mojej opinii dla dzieci z przedszkola choć i one już wiedza że odblaski i lapmke pasuje mieć na rowerze

    • Zxc

      Dla mnie, chociażby. Nie spuszczam się nad ,,lansem,, rowerowym tylko jeżdżę z dziećmi. Liczyłem na właśnie garść informacji o lepszym oświetleniu i mimo że tego nie ma to artykuł jest dla takich ojców z maluchami.

    • To lepiej zakup latarke z diodą cree, nie są dużo droższe a przynajmniej będziesz coś widział na drodze bo przy takiej lampce to jedyne co będziesz widział to ciemność. Do tego zapasowe osietlenie informujące na „gumce”

    • Paul

      przedstawiasz się jako wielki znawca, a sam proponujesz plecak na dłuższe wyprawy??? Świetny pomysł, aby obciążyć kręgosłup i spowodować większą potliwość. Brawo!

    • zniszczyć kręgosłup plecakiem rowerowerowym, przecież tam nie upchasz więcej niz 2kg. Sam nie lubie plecaków rowerowerowych ale widziałem ludzi na wyższym poziomie biorących udział w maratonach gdzie używali plecaków ale ich zawartośc to był zazwyczaj bukłak, dętka, popmka co2, żele, czasami jakaś bułka lub banan. Nikt tam nie pcha ciężkich rzeczy. Po drugie nigdy nie uważałem się za znawce a to dlatego że jestem amatorem i to wielkim amatorem

    • Paul

      To może przestań się wymądrzać jak sam nazywasz siebie „wielkim amatorem”. Po co komu opinia kogoś takiego? Pierwszy dzień masz internet i musisz się popisać?

    • Nie po prostu pisze co myślę o takich artykułach napisanych na kolanie i na odwal się. Polecenie czegoś bez testu i wyjaśnienia. Dlaczego akurat ten kask a nie z decatholona, lidla, lub biedronki czym sie autor kierował wybierając meta i polecając go swoim czytelnikom, to samo tyczy sie lampki. Mam nadzieje że ten uchwyt tez przetestował, czy się nie trzęsie, czy pasuje na każdą kierownice itp czy tak po prostu wybrał sobie wszytko na chybił trafił bo ładne kolorki miało lub znana firma.

    • Tomasz Gapiński

      trójkąt się przydaje na linkę, dętkę i klucze. Portfela bym tam nie woził.

    • Wiesz, zależy to dużo od preferencji – jeden potrzebuje się jedynie przejechać na mała wycieczkę i w razie kontroli by mieć portfel dobrze mieć choćby ten trójkąt (zmieści się tam też uniwersalny zestaw rowerowy i płaskie klucze + śrubokręt + ew. pompka na naboje). Ja z tego targetu się wyłamuję tym, że zakładam plecak w którym zawsze mam dodatkową dętkę i pompkę, a zamiast trójkąta mam mała torebeczkę między ramą a kierownicą – jest tam też miejsce na smartphona. Moja mama z kolei jeździ do pracy rowerkiem miejskim z koszyczkiem z przodu i zamykanym bagażnikiem z tyłu bo potrzebuje tylko miejsca na torebkę i ew. zakupy – ku mojemu ubolewaniu nie chce jeździć w kasku :(

    • Osobiście najdalsze trasy robiłem po 100km, przy sobie mam mały telefon, pompkę i dętkę dwie łyżki i banana. Nie biorę ze sobą kluczy bo nie widze w tym sensu, zazwyczaj jak się coś rozwali to i tak sie nie da tego naprawić na drodze

    • Można poprawić nieco działanie przerzutek lub hamulce jeśli w drodze okazałoby się, ze coś nie teges – czasem się zdarza. Ps. Najdalej jechałem 80km, a tak na co dzień 2x po 10km do i z pracy ^^

    • Nie wiem, ja przerzutki mam zawsze wyregulowane, nie zdarzyło mi się aby rozregulowały sie podczas jazdy a delikatną korektę to można na lince zrobić bez przyrządów. Zresztą na śrubkach masz tylko ustawienie zakresu a to raczej ustawia się raz i zapomina

    • Chyba, że ma się tani rower z tanią, podstawową przerzutką jak ja ^^

    • nie widziałem jeszcze innego systemu regulowania przerzutek niż dwie śrubki + naciąg linki. Nawet w rowerach z hipermarketu. Nie licząc jakiś zaawansowanych systemów elektrycznych z którymi nie miałem styczności

    • Miałem na myśli, że granice się „przesuwają” i może się zdarzyć, że łańcuch przestanie wskakiwać na wyższe / niższe zębatki lub łańcuch zacznie spadać.

    • To powiem Ci masz uszkodzoną przerzutkę, oprócz swojej szosy mam jeszcze żony taniego btwina rockridera i dziecięcy rower z miroshfitem i w żadnym nie ma problemu z przesuwającym się zakresem. Powiem nawet że łatwiej mi wyregulować te tanie przerzutki 7-8 rzędowe niż swoją ultegre 10s gdzie każdy milimetr naciągu się liczy i trzeba mega precyzyjnie wszytko poustawiać. Zobacz czy nie masz haka krzywego, lub czy gdzieś linka o pancerz nie przyciera

    • Całkiem możliwe – szprychy już połamałem ^^

    • gom1

      zazwyczaj jak się coś rozwali to i tak sie nie da tego naprawić na drodze

      Skuwacz do łańcucha jednak się przydaje. Do tego spinka. Bez tego nie wybiorę się poza miasto :-)

    • nigdy mi się nie zdarzyło zerwać łańcucha, spinkę jednak często gęsto nie idzie wypiąć bez kombinerek, szczypiec lub czegoś innego. Bardziej bym polecał zabrać klucz do szprych przynajmniej na szosie

    • gom1

      Skracałem łańcuch kumplowi, który zniszczył tylną przerzutkę – tak, żeby chociaż na jednym biegu mógł jechać. A jako wyposażenie obowiązkowe polecam rękawiczki lateksowe, do nabycia w Biedronce :-)

      Sam zerwałem łańcuch dwa razy, ale w mieszczuchu. Gdyby przytrafiło mi się to 50 km od domu, to bym się popłakał.

    • Ja wole telefon do przyjaciela :)

    • gom1

      I czekać w lesie dwie godziny? No way :-)

    • rzadko jeżdżę po lesie, preferuje szosówkę :)

    • gom1

      I czekać na szosie dwie godziny? No way :-)

    • co kto woli :)

    • kofeina

      Klucze się przydają ;)

    • kiedyś woziłem, teraz tylko łyżki do ściągnięcia dętki

    • kofeina

      ja za to nie mam łyżek ;)

    • na szosie bardzo ciężko ściągnąć i założyć oponę bez łyżki, że tak powiem prawie nie możliwe :)

    • kofeina

      Nie jeżdżę szosówką. Na czymkolwiek innym wystarczy cokolwiek i determinacja ;)

    • no niestety opona szosowa jest wąska i bardzo mocno napięta zazwyczaj. Pewnie w żony mtb też bym wymienił bez łyżki ale w szosie to jest masakra :)

    • Łukasz Tkacz

      Teraz to Ty bredzisz i dajesz pokaz niewiedzy.
      Dłuższa wyprawa + plecak… serio?

      Powodzenia z kręgosłupem, w szczególności jak ktoś robi dłuższą, ale spokojną wyprawę na szosie.

    • Zobacz ile osób na maratonach po 200km ma plecaki, nigdzie nie pisałem o szosie, bo ta rządzi się swoimi prawami, ale na MTB czy crossowych rowerach plecaki są popularne w maratonach

    • Łukasz Tkacz

      Ale ani tytuł, ani artykuł nie mówi o sprzętach dla osób jadących maratony, do tego takie (to już sporo więcej niż giga przecież)… Zejdźmy na ziemię.

    • Ten artykuł nie mówi dla mnie nic i o to mi chodzi.Autor sobie losowo wybrał kilka gadżetów i opisał je jako te właściwe. Nawet sakwy sa często używane przez niedzielnych rowerzystów zważywszy że są w postaci pojedynczej

    • mleczaj wełnianka

      Sakwy używasz także w mieście jako zastepstwo plecaka czy torby na ramie.

  • Piotr

    Kup więcej. Bedziesz fajniejszy! Artykuł jak na jakimś wp.pl… przykro

  • Zdecydowanie dobrze widoczne z daleka lampki to podstawa. Batmanów niestety nie brakuje…

    • Bartłomiej

      Od siebie polecam latarki na power ledach z allegro. Do tego uchwyt rowerowy i nie dosc ze nas widac, to jeszcze my widzimy droge. Do tego akumulatorek litowy (taki jak w laptopach) i ladowarka do niego. Koszt zamyka sie w 100pln, ale mozna jezdzic w nocy, bez obawy o nawierzchnie.

    • I jasne ubranie lub chociaż jakieś odblaski – jeśli kamizelka to obciach to są fajne opaski na kostki / ramiona.

  • grzesiek

    Generalnie, kiedyś jeździło się na rowerze, dziś mam wrażenie, że od jazdy, ważniejsze są gadżety.
    WTF?

    • gom1

      A spróbuj pójść pobiegać..

    • grzesiek

      tak się składa że biegam i widzę tych gazeciarzy to żal o tym mówić. Niektórym brakuje tabletu zamiast smartphona na reku.Sprzęt za tysiące PLN a biegają po 2 km wokół osiedla…ale wiesz, mogą się zgubić, więc nawigacja i Endomondo obowiązkowe ze sreamingiem na FB

      #lol

    • Konrad

      Niech sobie biegają. Gdybyś prowadził sklep z takimi gadżetami, to byłaby inna rozmowa :-)

    • grzesiek

      pewnie tak

    • Ale biegają, w czym problem?

    • Meretycz

      W tym, że większość nie potrafi biegać. A najbezpieczniejszym sportem jeśli chodzi o łatwość doznawania kontuzji to ono jednak nie jest.

    • I myślisz, że to jest wina gadżetów?

    • Meretycz

      Pośrednio? Tak. Bieganie zrobiło się modne, i wszystko co z nim związane jest niezwykle „ważne”: ubrania, buty, aplikacje, smartfon, opaski… Najmniej ważne w tym wszystkim zrobiło się samo bieganie. A do biegania, żeby sobie nie zrobić krzywdy trzeba:
      1. umieć biegać
      2. mieć do tego predyspozycje

      Niestety, jak ktoś na prawdę chce zacząć biegać i szuka o tym informacji to dowiaduje się, że najistotniejsza jest opaska.

    • Myślę, że próbujesz z biegania zrobić sport dla wtajemniczonych. A biegać może każdy w miarę sprawny człowiek. Równie dobrze możesz powiedzieć, że nie powinni chodzić z kijkami, jeździć na rowerze, pływać, bo nie robią tego zgodnie z techniką. I co z tego? Ważne że się ruszają. Moda na sport (nawet wywołana przez modę na gadżety), to najlepsze co mogło się zdarzyć dzisiejszemu społeczeństwu. A co do predyspozycji, to równie dobrze mogli by się nie ruszać i coś im się mogło stać z powodu otyłości siedząc przed TV lub komputerem. Naśmiewanie się z ludzi z gadżetami nic im nie pomoże i skoro uważasz, że robią źle to może im pomóż? A tak naśmiewanie, pozostaje zwykłym naśmiewaniem, czyli czymś niefajnym.

    • Meretycz

      Biegać każdy może, ale nie każdy powinien. A co z tego? Hmmmm…. to, że niszczą sobie stawy i zamiast pomagać swemu zdrowiu to je niszczą? Chodzenie z kijkami niezgodne z techniką jest co najwyżej śmieszne, bo kijki nic nie dają w takiej sytuacji, ale spacery same w sobie są bardzo zdrowe, więc czemu by nie? Pływanie? Świetna sprawa, byle było to w miejscu strzeżonym, albo przynajmniej z kimś kto potrafi udzielić pierwszej pomocy. Rower? Genialna rzecz, najgorsze co może się przytrafić amatorowi nie licząc wypadków to odparzenie na tyłku od siodełka. Bieganie? Nieumiejętne może doprowadzić do kalectwa. I to bez żadnych wypadków, ot z czasem staw przestaje wytrzymywać nadmierne obciążenia. To Twoje „nie ważne jak, ważne że” to najgorsze, możliwe podejście w tej kwestii.

    • Masz rację. Lepiej siedzieć i nic nie robić. Pozwól ludziom podejmować własne decyzje i porostu daj im uprawiać sport w takiej formie w jakiej się czują wygodnie, a jak uważasz, że robią źle to im to powiedz. Na razie robisz z nich sobie „heheszki”, a potem ubierasz to w ramy dbania o ich zdrowie.

    • Meretycz

      Wiesz co? To bez sensu. Ja do ciebie jak do człowieka a ty jak nie masz argumentów to przekręcasz moje słowa, wkładasz mi nie moje stwierdzenia w usta i wypaczasz znaczenie. To żałosne. Sporo wiem o bieganiu, bo moja była się tym zajmowała, miała bardzo dobre wyniki na zawodach amatorskich. Ty nie masz bladego pojęcia ale szlag cię trafia, że świat wygląda inaczej niż to sobie zaplanowałeś, więc postanawiasz walczyć z faktami przy użyciu żenujących ataków na tego, kto ci je przedstawia.

    • grzesiek

      mam wrażenie iż wyczaiłem że kolega @Tycjan:disqus próbuje kombinować ;-)
      wolałem się nie męczyć bo „doświadczenie „powyższego, jest jak widać, spore w trollingu :-)

      Co do biegania: sam mam problemy z kręgosłupem, muszę robić co dwa lata rezonans i sprawdzać stan zdrowia. Gdybym od początku zaczął bez kontaktu z lekarzem, mogło by się skończyć naprawdę źle.
      Do biegania trzeba się przygotować i WTEDY można nazywać go sportem dal mas, lecz pod pewnymi warunkami.

    • Meretycz

      To jeden z tych, którzy wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi muszą mieć rację. Z takimi najlepiej nie grać w ich gierki tylko od razu im wytknąć, że się zna ich metodę działania i nie odpowiadać na stawiane zarzuty.

    • Meretycz

      Ja w ogóle nie biegam. Ważę ponad 100kg co przy moim wzroście nie jest takie „tragiczne” jak z opisu mogłoby się wydawać, ale szkoda mi kolan. Wolę rower i długie spacery.

    • Biegacze w większości są uparci jak woły :)

    • Meretycz

      Przecież on nie ma pojęcia o bieganiu.

    • gom1

      @meretycz:disqusowi chodzi o taką sytuację:

      https://uploads.disquscdn.com/images/363980dad4a2bf4c98b882b3425b85d84644c1e80aa7999c4888047136b5fc04.jpg

      Ja sam się złapałem na tym, że gdy chciałem iść na rower, to wpierw musiałem ubrać się w pampersa, oddychające ciuchy, buty z zatrzaskami, kask, okulary, rękawiczki.. W pewnym momencie kropla przelała kielich, pieprznąłem to wszystko i kupiłem holendra. Teraz jak chcę iść pojeździć, to idę do piwnicy, biorę rower i jadę w tym w czym stoję :-)

    • 50km -100km bez pampersa, sory aż tak hardcorowy nie jestem, bez okularów? hmm tylko raz jak mi wpadła mucha w oko przy 30km/h to masakra

    • Da radę ^^

    • gom1

      Mam twardy tyłek :-)

    • Tyłek to jeszcze nic bo poboli i przestanie, ale mam nadzieje że jajka też masz twarde

    • gom1

      Dzieci też już spłodziłem ;-)

    • kofeina

      Jezu, ile tego w życiu zjadłem ;)

    • zjadać to spoko, ale jak wpadnie ci coś do oka np na zjeździe to robi się niebezpiecznie

    • kofeina

      No to jeszcze zależy co i jak perfidnie wpadnie.

    • gom1

      Osę raz łykłem. A następnego dnia miałem rozmowę w sprawie wynajmu mieszkania. Nic mnie już nie zaskoczy ;-)

    • Anonimowy Mail

      50-100km bez pampersa to pikuś. Problem zaczyna się przy 180+, choć dużo zależy od pogody.

    • Ale o kasku pamiętasz? ;)

    • gom1

      Kask zakładam tylko do lasu. Po mieście nie jeżdżę w kasku.

    • Żeby żaden palant nie mijał Cię o centymetr w tym mieście. Nauczyłem prędzej ufać drzewom niż kierowcom – drzewa Cię nie trącą, najwyżej sam na nie wpadniesz ^^

    • gom1

      Rozumiem, że chodzi Ci o wyprzedzanie „na gazetę”. Jeżdżę tak, żeby tego nie robili :-)

    • Taka sytuacja: Stoję na światłach, na ścieżce rowerowej wymalowanej na jezdni z zamiarem jazdy prosto. Zmienia się światło na zielone, ruszam i jakiś palant wyjeżdża zza mnie i skręca tuż przed kołem niemal mnie zahaczając – jakby to zrobił to niemal pewny byłby upadek ze sporym prawdopodobieństwem rypnięcia głową w jezdnię. Podobne sytuacje z wymuszaniem miałem wielokrotnie na rondach gdzie olewa się rowerzystów i nie stosuje do pierwszeństwa. Takich i podobnych sytuacji miałem już wiele i szczęśliwie tylko raz się wywróciłem, ale z własnej winy biorąc zbyt ostry zakręt na oblodzonej jezdni.

    • Meretycz

      W sumie nie do końca o to.

    • Maks Cavallera

      Nie rozumiesz o czym pisze Meretycz.
      Przykład z życia. Kolega biegał, bo lubił. Potem kupił sobie zegarek biegowy. Mając zegarek próbował poprawiać czasy, dystans. Skutek – po 2 latach lekarz zabronił biegania, bo może się ono skończyć trwałym uszkodzeniem kolana i częściowym inwalidztwem. Bez zegarka może truchtałby dalej.

  • gom1
    • A jakbyśmy o tym nie powiedzieli, to by było że mamy gdzieś bezpieczeństwo. ;)

    • Chodzi o to, że nie ma nic ponad podstawy – takiego „artykułu” to spodziewałbym się po pudelku, fakcie czy w komentarzu na jakimś forum, a nie na portalu technologicznym.

    • no bo aw od dawna poziom spada właśnie do pudelka technologicznego. Pisze o bezpieczeństwie a tak naprawdę nie napisał nic. Nie zrobił testu tej lampki, nie porównał jej np do latarek na diodach cree. Nie napisał nic o odblaskach wymaganych a lamapce, o kasku w sumie też nic nie npaisał. A np ktoś kupi z alledrogo lub aliexpres gdzie część nie ma atestu (fakt że mała) ale jednak i skąd tu wiedzieć czy kast pochłoni siłę uderzenia czy może ją przeniesie na głowę, równie dobrze ten artykuł mogłaby napisać osoba co nigdy rowera na oczy nie widziała. Wybrała by dwa produkty z sklepu internetowego i je opisała. Poziom dla przedszkola

    • Nawet nie chodzi o testy bo tego na AW nie robią (nie takie prawdziwe), ale o sam research + napisanie czegoś więcej niż „kup sobie dobre lampki” – jakiś szczegół nt. widoczności, może coś o czasie po którym trzeba wymienić baterie, jakaś informacja, że są lampki z automatycznym wyłącznikiem jeśli się nie poruszasz (odstawisz rower). Zwyczajnie wchodząc na ten artykuł spodziewałem się ciekawostek technologicznych, a nie porad cioci, która właśnie sobie kupiła rower i gadgety, i bryluje nowo nabytą wiedzą :

    • No właśnie tak to wygląda , poziom 0 jak dla mnie. Artykuł napisany bez wiedzy i na odwal a wystarczyło np uderzyć do swojego czytelnika i pewnie by im pomógł coś sensowniejszego napisać . Mowa o Panu Łukaszu Przechodzeń, który jest np w temacie od bardzo dawna

  • Skuteczność kasków to by się przydało jeszcze udowodnić. Zwłaszcza Holendrom.

  • labamba

    haha, jak idziecie na spacer to też kask ubieracie?

    • Tak. Ten do rugby.

    • oloowek

      W rugby gra sie bez kaskow.

    • kofeina
    • w rugby kask jest opcjonalny, wymagany jest w footballu amerykańskim z tego co się orientuje ale mogę się mylić

    • kofeina

      A więc można w rugby grać w kasku.

    • być może nigdy nie wnikałem w regulaminy, nie mój sport nie moja brożka :)

    • Jedź rowerem na spotkanie z blisko mijającym Cię autem – bez kasku oczywiście, w końcu jesteś hardcorem. Powodzenia :)

    • labamba

      chodzi ci, ze się boisz mijających samochodów czy mam do niego wjechać?

    • Chodzi o bezpieczeństwo – ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi to podstawowa zasada w myśl której warto się zabezpieczać na różne sposoby.

    • raczej wystarczy że zepchnie cię na krawężnik, pobocze i stracisz równowagę bardzo łatwo przypieprzyć bokiem głowy

  • Pluto

    Myślałem, że będzie coś o jakiś niecodziennych gadżetach a tutaj takie pospolite. Żeby jeszcze lampki miały złącze micro USB do ładowania… ten uchwyt na smartfona z power bankiem trochę was ratuje ;)

  • Meretycz

    Światła? To nie gadżet a standardowe wyposażenie roweru, podobnie jak odblaski. Czego brakuje? Pompki. Często nieszczelność w dętce jest tak niewielka, że po dopompowaniu można jeszcze przejechać ładnych parę kilometrów. Torba na ramę? Taki sobie pomysł, można łatwo zapomnieć o zawartości a po powrocie już jej nie zastać. Plecak jest tu dużo lepszym wyborem. No i nie każdy rower ma prostą ramę.

  • Arc

    Szkoda, że nie wspomniałeś jak się ma twoja porada z oświetleniem roweru do przepisów. W tym wszystkim brakuje obowiązkowego czerwonego odblasku z tyłu. Jak trafisz na służbiste to mandacik murowany.

  • Monika Stępień

    Lata temu miałam generator prądu do nokii na dynamo. Czy coś podobnego da się znaleźć do P9?
    https://goo.gl/images/wK6eCw

  • wajdzik

    Serio zaczynasz artykuł od tekstu „koniecznie kup kask”? Poczytaj statystyki wypadków i zacznij doradzać chodzenie w kasku pieszym i kierowcom samochodów którzy urazów głowy doznają zdecydowanie częściej niż rowerzyści. Nie powiem nikomu, że kasku nosić nie powinien, ale nie należy tego traktować jako koniecznosć.

  • mall

    Ja proponuję jeszcze takie dwa elementy:
    – delikatną elastyczną sztycę z diamentem przemysłowym do rysowania karoserii wyprzedzającym na <1m;
    – gwizdek odstraszający psy z działającym non stop wykrywaczem tych bestii
    :P

    • marcinsud

      a ja proponuję wizytę u okulisty, bo w takim Poznaniu nagminnie widzę rowerzystów przejeżdżających na czerwonym nie tylko na przejściach, ale też przez skrzyżowania.

    • jamirq!

      i kask, który przy każdej głupocie rowerzysty wbija mu 5cm gwóźdź w czaszke

    • mall

      Rany. Wycofuję swój sarkastyczny komentarz bo odpowiedzi przekraczają granice rozsądku. :(

    • jamirq!

      wiesz uzyles w takim razie sarkazmu odnośnie marzenia wielu rowerzystów

  • Paweł

    A licznik? Przecież Endomondo go nie zastąpi.

  • Janusz Kowalski

    Nie zapominajmy również o tym, że przednia lampka migocząca, jest wbrew kodeksowi. Już nie mówiąc o artystach, co mają silną lampę i migoczą ją, jadąc ścieżka rowerową co jest połączona z chodnikiem. Tego nie wolno robić.

    • gom1

      Nie zapominajmy również o tym, że przednia lampka migocząca, jest wbrew kodeksowi

      Mylisz się i to dwukrotnie. Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak kodeks. Po drugie przednia lampka może „migać”.

    • Janusz Kowalski

      No to, za taki komentarz, masz u mnie „łokieć” kiedy będziesz mnie mijać. Też nie będzie coś takiego jak łokieć

    • gom1

      No to, za taki komentarz, masz u mnie „łokieć” kiedy będziesz mnie mijać. Też nie będzie coś takiego jak łokieć

      Jak się kogoś poucza, to warto wiedzieć o czym się mówi.

  • Dawid

    Wszystko pieknie ladnie. Mam kupe gadzetow, a co jak na 5 min zostawie rower, bo bede musial isc za potrzeba np na stacje benzynowa?

    ZABEZPIECZENIE!!!

    Przydalby sie jakis poradnik jakie kupic i ktore ciezej jest odbezpieczyc

    • Anonimowy Mail

      Kupiłem sobie na gwiazdkę U-LOCKA + linkę do wiązania mojego trekkinga. Myślę, że się nada. Zamknąłem się w 150zł.

  • infeltk

    Jakim trzeba być naiwnym aby pisac, ze Mactronic ZL3-4L oswietli droge?
    Jak chcesz miec oswietlona droge na miasto i lekki teren, to kup cos w stylu Ixon Premium Busch & Muller a nie to gówienko. Na kolarzówkę (wyższe predkosci jest inna wersja)
    Dobre oswietlenie z przodu w rowerze to problem, bo trzeba skads brac energie.

  • Morgan Jones

    Żadnych akcesoriów KLS, żadnych. Generalnie Kelly’s i ich KLS to dno…