<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Afterme.pl &#8211; bo każdy kiedyś musi umrzeć</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 May 2012 20:12:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59288</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 May 2009 09:25:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59288</guid>
		<description>@Łukasz:
ad 1. Dane z bazy tego serwisu także mogą trafić w niepowołane ręce, jest to nawet bardziej prawdopodobne.

ad 2. Ktoś daje gwarancję, że serwis nie zniknie nigdy? A może prościej, że będzie istnieć za 20 lat? To urocza gwarancja, szczególnie, jeśli uwzględnimy to, jak szybko internet ewoluuje. Przypomnij sobie, że jeszcze trochę ponad 10 lat temu nie było Google. Jesteś w stanie przewidzieć, że za 20 lat nadal będziemy w ogóle korzystać ze stron internetowych?

ad 3. No brawo, czyli oficjalnie przyznajecie się do łamania nakazań GiODO, które w przypadku baz danych przechowujących dane osobowe, zobowiązuje do umożliwienia autorowi wglądu i edycji swoich danych. Czy baza jest w ogóle zgłoszona do GiODO? Osoba znająca się na bezpieczeństwie doskonale wie także, że nie ma czegoś takiego jak dane &quot;w pełni bezpieczne&quot;. Choćby z tego powodu, że administrator zawsze ma do nich dostęp.

@Kolo:
Nie, dobry freelancer to taki, który po przyjęciu zamówienia na prostą wizytówkę zdaje sobie sprawę z tego, że klient nie chce tylko strony za 200pln, lecz także długiej rozmowy w celu zanalizowania grupy docelowej, dobrania odpowiedniej grafiki (to wcale nie znaczy &quot;jakiejś ładnej&quot;), napisania porządnych marketingowych tekstów, trafiających do odpowiedniej grupy ludzi, optymalizacji, doboru odpowiednich zdjęć (zazwyczaj ich zakupu), itd, itp. Wykonanie zwykłej wizytówki, dla osoby, która nie jest świadoma, że potrzebne są także te pozostałe kroki i nie uświadomienie klienta o tym, jest niczym innym jak naciąganiem i odwalaniem fuszerki, a taka wizytówka może być nawet bardziej szkodliwa niż pomocna. Tym moim zdaniem różni się porządny freelancer od niby-freelancera. Oczywiście ktoś może to wszystko wykonywać za grosze, jeśli lubi pracować za 1pln za godzinę...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Łukasz:<br />
ad 1. Dane z bazy tego serwisu także mogą trafić w niepowołane ręce, jest to nawet bardziej prawdopodobne.</p>
<p>ad 2. Ktoś daje gwarancję, że serwis nie zniknie nigdy? A może prościej, że będzie istnieć za 20 lat? To urocza gwarancja, szczególnie, jeśli uwzględnimy to, jak szybko internet ewoluuje. Przypomnij sobie, że jeszcze trochę ponad 10 lat temu nie było Google. Jesteś w stanie przewidzieć, że za 20 lat nadal będziemy w ogóle korzystać ze stron internetowych?</p>
<p>ad 3. No brawo, czyli oficjalnie przyznajecie się do łamania nakazań GiODO, które w przypadku baz danych przechowujących dane osobowe, zobowiązuje do umożliwienia autorowi wglądu i edycji swoich danych. Czy baza jest w ogóle zgłoszona do GiODO? Osoba znająca się na bezpieczeństwie doskonale wie także, że nie ma czegoś takiego jak dane &#8222;w pełni bezpieczne&#8221;. Choćby z tego powodu, że administrator zawsze ma do nich dostęp.</p>
<p>@Kolo:<br />
Nie, dobry freelancer to taki, który po przyjęciu zamówienia na prostą wizytówkę zdaje sobie sprawę z tego, że klient nie chce tylko strony za 200pln, lecz także długiej rozmowy w celu zanalizowania grupy docelowej, dobrania odpowiedniej grafiki (to wcale nie znaczy &#8222;jakiejś ładnej&#8221;), napisania porządnych marketingowych tekstów, trafiających do odpowiedniej grupy ludzi, optymalizacji, doboru odpowiednich zdjęć (zazwyczaj ich zakupu), itd, itp. Wykonanie zwykłej wizytówki, dla osoby, która nie jest świadoma, że potrzebne są także te pozostałe kroki i nie uświadomienie klienta o tym, jest niczym innym jak naciąganiem i odwalaniem fuszerki, a taka wizytówka może być nawet bardziej szkodliwa niż pomocna. Tym moim zdaniem różni się porządny freelancer od niby-freelancera. Oczywiście ktoś może to wszystko wykonywać za grosze, jeśli lubi pracować za 1pln za godzinę&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Lakota</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59269</link>
		<dc:creator>Lakota</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 13:20:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59269</guid>
		<description>Zupelnie nie rozumiem waszego sceptycyzmu wobec tego typu serwisow. Zwlaszcza tutaj, wsrod ludzi, ktorzy ktorzy doskonale znaja sukcesy nie mniej &#039;dziwnych&#039; serwisow sieciowych. Przeciez, gdyby 10 lat temu ktos powiedzial, ze sukces totalny odniesie serwis, ktorego glowna funkcja bedzie publikowanie statusow to 90% owczesnych specjalistow rozesmialoby sie z takich wizji przyszlosci. Nie jestem na biezaco, ale czy Twiterrowi puknelo juz 20mln userow? Jesli nie to lada chwila tyle bedzie. Ilu z nich pisze o czyms sensownym? Ilu informue o tym, ze wlasnie ogladaja ulubiony serial albo, ze ich kotek nasral na kanape?
Zreszta to nieistotne, czepiam sie Twittera, a nie w tym rzecz.

Jak ktos powyzej zauwazyl za 10-15 lat dorosnie pokolenie autorow blogaskow i zbieraczy komci. Dla nich opcja pojscia do notariusza wogole nie bedzie wchodzila w rachube. Spisanie pozegnania w zeszycie? Wolne zarty. 

IMHO te serwisy nie tylko moga osiagnac sukces, ale wrecz sa na niego skazane. Nie mowie konkretnie o afterme.pl, lecz o samym pomysle na tewgo typu serwis.

Dodam tylko, ze sam jestem za stary na takie zabawy. Jesli kiedys sie zdecyduje na jakies pozegnania to beda spisane na bialej kartce papieru. Piorem. I pozostawione u notariusza.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zupelnie nie rozumiem waszego sceptycyzmu wobec tego typu serwisow. Zwlaszcza tutaj, wsrod ludzi, ktorzy ktorzy doskonale znaja sukcesy nie mniej &#8216;dziwnych&#8217; serwisow sieciowych. Przeciez, gdyby 10 lat temu ktos powiedzial, ze sukces totalny odniesie serwis, ktorego glowna funkcja bedzie publikowanie statusow to 90% owczesnych specjalistow rozesmialoby sie z takich wizji przyszlosci. Nie jestem na biezaco, ale czy Twiterrowi puknelo juz 20mln userow? Jesli nie to lada chwila tyle bedzie. Ilu z nich pisze o czyms sensownym? Ilu informue o tym, ze wlasnie ogladaja ulubiony serial albo, ze ich kotek nasral na kanape?<br />
Zreszta to nieistotne, czepiam sie Twittera, a nie w tym rzecz.</p>
<p>Jak ktos powyzej zauwazyl za 10-15 lat dorosnie pokolenie autorow blogaskow i zbieraczy komci. Dla nich opcja pojscia do notariusza wogole nie bedzie wchodzila w rachube. Spisanie pozegnania w zeszycie? Wolne zarty. </p>
<p>IMHO te serwisy nie tylko moga osiagnac sukces, ale wrecz sa na niego skazane. Nie mowie konkretnie o afterme.pl, lecz o samym pomysle na tewgo typu serwis.</p>
<p>Dodam tylko, ze sam jestem za stary na takie zabawy. Jesli kiedys sie zdecyduje na jakies pozegnania to beda spisane na bialej kartce papieru. Piorem. I pozostawione u notariusza.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ratmed</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59265</link>
		<dc:creator>Ratmed</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 11:05:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59265</guid>
		<description>@witek

Serwis działa, tylko trzeba z linka Grzegorza z https usunąć &quot;s&quot; ;-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@witek</p>
<p>Serwis działa, tylko trzeba z linka Grzegorza z https usunąć &#8222;s&#8221; ;-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gacek</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59261</link>
		<dc:creator>Gacek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 09:34:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59261</guid>
		<description>&quot;dla czytelników antyweb’a - po aktywacji konta 2 lata gratis&quot; - to chyba jakiś niesmaczny żart? Serwis rozbawił mnie po pachy:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;dla czytelników antyweb’a &#8211; po aktywacji konta 2 lata gratis&#8221; &#8211; to chyba jakiś niesmaczny żart? Serwis rozbawił mnie po pachy:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: witek</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59258</link>
		<dc:creator>witek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 08:55:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59258</guid>
		<description>uff, wygląda na to że serwis już nie działa. Grzegorz, nie widzę sensu pisać o każdym idiocie, który stworzy jakiś serwis - za dużo jest tego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>uff, wygląda na to że serwis już nie działa. Grzegorz, nie widzę sensu pisać o każdym idiocie, który stworzy jakiś serwis &#8211; za dużo jest tego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59256</link>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 07:45:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59256</guid>
		<description>W celu rozwiania powyższych wątpliwości:

Certyfikat self signed - wystawiony tymczasowo, do czasu otrzymania nowego, potwierdzonego przez uprawnione do tego instytucje ma na celu wprowadzenie szyfrowania.

@Krzysztof, ad. 1: Nikogo nie uważamy za osobę &quot;głupią&quot;. Pamiętaj o tym, że zeszyt przechowywany w mieszkaniu - może trafić w ręce osoby niepowołanej, także przed śmiercią użytkownika.

@Krzysztof, ad. 2: Serwis nie zniknie, w chwili obecnej trwają prace nad dołączaniem do grupy 2o6 kolejnych serwisów, których domeny istnieją o wiele dłużej niż rok.

@Krzysztof, ad. 3: Mogę jedynie powiedzieć iż dane użytkowników ( loginy i hasła ) przechowywane są na oddzielnym serwerze, z którym system komunikuje się poprzez odpowiednie API, przy którym możliwe jest jedynie dodawanie i usuwanie ( a nie edycja i odczyt ) danych użytkownika. Dodatkowo - nie jest nam obca kwestia bezpieczeństwa, a co za tym idzie dołożono _wszelkich_ starań aby dane użytkowników były w pełni bezpieczne.

Ogólnie co do pazerności - z płatności sms dociera do nas połowa kwoty ( vide dotpay.pl ), płatność aktywacyjna ma na celu wyeliminowanie ewentualnych nadużyć o których pisałem wyżej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W celu rozwiania powyższych wątpliwości:</p>
<p>Certyfikat self signed &#8211; wystawiony tymczasowo, do czasu otrzymania nowego, potwierdzonego przez uprawnione do tego instytucje ma na celu wprowadzenie szyfrowania.</p>
<p>@Krzysztof, ad. 1: Nikogo nie uważamy za osobę &#8222;głupią&#8221;. Pamiętaj o tym, że zeszyt przechowywany w mieszkaniu &#8211; może trafić w ręce osoby niepowołanej, także przed śmiercią użytkownika.</p>
<p>@Krzysztof, ad. 2: Serwis nie zniknie, w chwili obecnej trwają prace nad dołączaniem do grupy 2o6 kolejnych serwisów, których domeny istnieją o wiele dłużej niż rok.</p>
<p>@Krzysztof, ad. 3: Mogę jedynie powiedzieć iż dane użytkowników ( loginy i hasła ) przechowywane są na oddzielnym serwerze, z którym system komunikuje się poprzez odpowiednie API, przy którym możliwe jest jedynie dodawanie i usuwanie ( a nie edycja i odczyt ) danych użytkownika. Dodatkowo &#8211; nie jest nam obca kwestia bezpieczeństwa, a co za tym idzie dołożono _wszelkich_ starań aby dane użytkowników były w pełni bezpieczne.</p>
<p>Ogólnie co do pazerności &#8211; z płatności sms dociera do nas połowa kwoty ( vide dotpay.pl ), płatność aktywacyjna ma na celu wyeliminowanie ewentualnych nadużyć o których pisałem wyżej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: m010ch</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59255</link>
		<dc:creator>m010ch</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 07:40:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59255</guid>
		<description>Dobry freelancer to taki, który ceni swoje umiejętności i nie psuje rynku dumpingowymi cenami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobry freelancer to taki, który ceni swoje umiejętności i nie psuje rynku dumpingowymi cenami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kolo</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59254</link>
		<dc:creator>Kolo</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 07:32:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59254</guid>
		<description>Krzysztof, z Twojego komentarza wynika, że dobry freelancer to taki, który bierze 100 zł za jedno zapytania do bazy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krzysztof, z Twojego komentarza wynika, że dobry freelancer to taki, który bierze 100 zł za jedno zapytania do bazy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59253</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 06:16:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59253</guid>
		<description>Mnie najbardziej zastanawiają trzy rzeczy:
1. Czy twórcy naprawdę uważają, że przeciętny polski internauta jest na tyle głupi, żeby płacić niewiadomo komu za przechowywanie i pośmiertne ujawnienie danych, do czego o wiele lepiej nadaje się głupi zeszyt przechowywany w mieszkaniu?
2. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy w to, że serwis ten przetrwa choćby kilkanaście lat? (No chyba, że grupą docelową są osoby, które mają zamiar umrzeć w ciągu najbliższego roku - później trzeba będzie zapłacić za domenę pełną stawkę, a nie tylko 9,99).
3. Jak, według twórców, serwis ten chroni mnie przed kradzieżą tożsamości?

Grzegorzu,
zastanawiasz się, dlaczego ktoś kopiuje takie absurdy. Moim zdaniem na to pytanie jest prosta odpowiedź. W tej chwili kopiuje się wszystko i to dość bezmyślnie. Pojawiło się sporo osób, które do tej pory w ogóle nie interesowało się internetem, natomiast mają kilka, góra kilkanaście tysięcy do zainwestowania. Poważna firma oczywiście wytłumaczyłaby, że na start serwisu potrzebne jest trochę więcej. Ale przecież sporo jest różnej maści pseudo-freelancerów (żeby nie obrazić prawdziwych &quot;wolnych strzelców&quot;), którzy są gotowi za 2 tysiące napisać drugą naszą-klasę.

Tacy inwestorzy są zazwyczaj dość pazerni i chętnie rzucają się na pomysły, które od razu mają jakąś niby-wizję zarobków (patrz ostatni wykładniczy wręcz wzrost liczby serwisów typu &quot;aukcja grosz&quot;, z których znaczna większość jest po prostu martwa, a podbijaniem cen zajmują się zapewne skrypty).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mnie najbardziej zastanawiają trzy rzeczy:<br />
1. Czy twórcy naprawdę uważają, że przeciętny polski internauta jest na tyle głupi, żeby płacić niewiadomo komu za przechowywanie i pośmiertne ujawnienie danych, do czego o wiele lepiej nadaje się głupi zeszyt przechowywany w mieszkaniu?<br />
2. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy w to, że serwis ten przetrwa choćby kilkanaście lat? (No chyba, że grupą docelową są osoby, które mają zamiar umrzeć w ciągu najbliższego roku &#8211; później trzeba będzie zapłacić za domenę pełną stawkę, a nie tylko 9,99).<br />
3. Jak, według twórców, serwis ten chroni mnie przed kradzieżą tożsamości?</p>
<p>Grzegorzu,<br />
zastanawiasz się, dlaczego ktoś kopiuje takie absurdy. Moim zdaniem na to pytanie jest prosta odpowiedź. W tej chwili kopiuje się wszystko i to dość bezmyślnie. Pojawiło się sporo osób, które do tej pory w ogóle nie interesowało się internetem, natomiast mają kilka, góra kilkanaście tysięcy do zainwestowania. Poważna firma oczywiście wytłumaczyłaby, że na start serwisu potrzebne jest trochę więcej. Ale przecież sporo jest różnej maści pseudo-freelancerów (żeby nie obrazić prawdziwych &#8222;wolnych strzelców&#8221;), którzy są gotowi za 2 tysiące napisać drugą naszą-klasę.</p>
<p>Tacy inwestorzy są zazwyczaj dość pazerni i chętnie rzucają się na pomysły, które od razu mają jakąś niby-wizję zarobków (patrz ostatni wykładniczy wręcz wzrost liczby serwisów typu &#8222;aukcja grosz&#8221;, z których znaczna większość jest po prostu martwa, a podbijaniem cen zajmują się zapewne skrypty).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: adam</title>
		<link>http://antyweb.pl/aftermepl-bo-kazdy-kiedys-musi-umrzec/#comment-59252</link>
		<dc:creator>adam</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 06:01:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=10765#comment-59252</guid>
		<description>odrobina złośliwości: my stare dziady chyba jesteśmy, że nie doceniamy inicjatywy :D

a tak poważnie... osobiście wolałbym wszystkie moje &quot;ważne sprawy pośmiertne&quot; (testament, informacje o mojej aktywności internetowej i dyspozycje &quot;co, kto i kiedy&quot;) spisać, wydrukować albo nagrać na jakieś nośniki i zdeponować u dobrego notariusza, tak zresztą robi całe mnóstwo ludzi. A koszty? Notariusz kosztuje ale jeśli przez parędziesiąt lat (tak... mam ochotę jeszcze pożyć) mam płacić takiemu serwisowi to i tak wyjdzie na jedno...

mam jednak wrażenie, że nie doceniamy jednego targetu (zresztą - bez urazy - tzw. &quot;branża&quot; notorycznie go pomija), czyli autorów/ek wszlkich blogasków, blogusiuff itp. na razie to gówniarzeria. ale ta gówniarzeria kiedyś dorośnie i - zapewniam - zacznie myśleć choć trochę o przyszłości, a wychowana zdecydowanie bardziej w &quot;virtualu&quot; niż w &quot;realu&quot; pewnie nawet nie wpadnie na pomysł, że istnieją od wieków takie rozwiązania jak notariusz, testament etc... za to serwis internetowy? a i owszem...

dołączę się, do głosów, że na razie jakoś nie przemawia do mnie ten serwis (nawet mimo promocji dla czytelników antyweb&#039;a) i wielkiego powodzenia mu nie wróżę, ale... są na świecie rzeczy o którym nie śniło się fizjologom... tfu... filozofom :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>odrobina złośliwości: my stare dziady chyba jesteśmy, że nie doceniamy inicjatywy :D</p>
<p>a tak poważnie&#8230; osobiście wolałbym wszystkie moje &#8222;ważne sprawy pośmiertne&#8221; (testament, informacje o mojej aktywności internetowej i dyspozycje &#8222;co, kto i kiedy&#8221;) spisać, wydrukować albo nagrać na jakieś nośniki i zdeponować u dobrego notariusza, tak zresztą robi całe mnóstwo ludzi. A koszty? Notariusz kosztuje ale jeśli przez parędziesiąt lat (tak&#8230; mam ochotę jeszcze pożyć) mam płacić takiemu serwisowi to i tak wyjdzie na jedno&#8230;</p>
<p>mam jednak wrażenie, że nie doceniamy jednego targetu (zresztą &#8211; bez urazy &#8211; tzw. &#8222;branża&#8221; notorycznie go pomija), czyli autorów/ek wszlkich blogasków, blogusiuff itp. na razie to gówniarzeria. ale ta gówniarzeria kiedyś dorośnie i &#8211; zapewniam &#8211; zacznie myśleć choć trochę o przyszłości, a wychowana zdecydowanie bardziej w &#8222;virtualu&#8221; niż w &#8222;realu&#8221; pewnie nawet nie wpadnie na pomysł, że istnieją od wieków takie rozwiązania jak notariusz, testament etc&#8230; za to serwis internetowy? a i owszem&#8230;</p>
<p>dołączę się, do głosów, że na razie jakoś nie przemawia do mnie ten serwis (nawet mimo promocji dla czytelników antyweb&#8217;a) i wielkiego powodzenia mu nie wróżę, ale&#8230; są na świecie rzeczy o którym nie śniło się fizjologom&#8230; tfu&#8230; filozofom :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Served from: antyweb.pl @ 2012-05-25 22:14:28 by W3 Total Cache -->
