
Powyższa kreacja reklamowa nie jest autorstwa twórców Afterme.pl tylko Michała Sadowskiego który w taki oto sposób przedstawił sens i bez sens tego typu serwisów. Afterme.pl to już chyba kolejny pamiętnik który zostanie otwarty po naszej śmierci. Oczywiście utrzymanie i założenie konta jest płatne. Przy rejestracji mamy na chwilę obecną zapłacić 50 PLN (nie żartuję) a potem miesięcznie jedynie 3,6 PLN i tak aż do naszej śmierci.
Autorzy zachęcają do rejestracji bo nikt nie może spać spokojnie :
Statystyki mówią same za siebie. Co roku na drogach naszego kraju ginie ponad pięć tysięcy osób, kolejne kilka tysięcy umiera w innych okolicznościach. Ci, którzy czynnie uczestniczyli w życiu sieci zostawiają po sobie konta, który w łatwy sposób mogą zostać łupem złodziei tożsamości. Jak temu zapobiec?
Świetny pomysł na zarabianie pieniędzy? Nie bardzo i na pewno nie w naszym kraju w którym nadal ludzi trzeba przekonywać do internetu nie mówiąc już o jakichś abstrakcyjnych formach archiwizacji naszych wspomnień po to aby po naszej śmierci je komuś przekazać. Warto też dodać iż płacąc zawieramy z właścicielami serwisu umowę z której z dużą pewnością się nie wywiążą.
Nie wiem czemu ludziom przychodzi do głowy kopiowanie akurat tak absurdalnych pomysłów z za granicy? Bo tanio i łatwo i jest perspektywa zarabiania pieniędzy już na początku? Znając choć trochę polskiego internautę trzeba wykazać się naprawdę dużą naiwnością proponując komuś kupienie “kota w worku” (bo nigdzie nie widziałem wersji demonstracyjnej tego za co mamy zapłacić ) za 50 PLN.
No ale widać każdy się kiedyś musi sparzyć aby się przekonać, że nie zawsze wszystko co sprawdza się za granicą da się przenieść do polski i cokolwiek osiągnąć.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“Serwis należy do grupy 2o6.pl Skąd nazwa 2o6?
Dwójka – ponieważ do rejestracji i obsługi konta konieczne jest podanie jedynie dwóch informacji – loginu ( adresu e-mail ) oraz hasła. Szóstka natomiast – odnosi się do pierwotnego założenia, zgodnie z którym obsługiwane miało być sześć serwisów. Oczywiście – ciągle trwają prace nad zwiększeniem tej liczby, tak więc z biegiem czasu ’2o6′ może stać się nieco nieaktualne. ” Chłopaki założyli domenę 3 literową na jedną z niewielu kombinacji jakie już zostały i dorabiają do tego filizofię ;)
Grzegorz, jak się nazywa osoba która pomaga złodziejom albo oszustom?
@skok22
O co ci znowu chodzi ? Bo nie rozumiem.
jak dla emo w sam raz
Ale trzeba przyznać, że target mają szeroki ;] Ciekaw jestem czy maja jakieś narzędzia społecznościowe. To byłoby dobre hasło: pierwszy polski serwis społecznościowy dla ludzi martwych! Makabra.
Grzegorz, czy działa u Ciebie jakaś “wstępna selekcja”? Czy też może obowiązuje zasada “wszyscy albo nikt”?
Innymi słowy – czy jak ktoś zaserwuje Ci pomysł serwisu dla samobójców to też o tym napiszesz?
O to mi chodzi. Chcę tylko znać zasady, która u Ciebie obowiązują na blogu (no i chyba w życiu)
Drogi Grzegorzu – zapewniam iż z umowy mamy zamiar się wywiązywać. Co do ’50 złotych’ o których wspomniałeś – w ten sposób ograniczamy dostęp dla dzieci oraz dziennikarzy którzy po założeniu konta przestaną dawać znaki życia – a machina rusza – tak więc połączenia telefoniczne, wynagrodzenie dla operatorów oraz – na końcu – opłata za ekspresową przesyłkę kurierską – kosztują i nie znam żadnej osoby która chciałaby płacić kilkadziesiąt pln za tego typu ‘testy’.
Dodam tylko iż dla czytelników antyweb’a – po aktywacji konta 2 lata gratis ( wystarczy przesłać login na adres administratora, z dopiskiem ‘z antyweb.pl’ :) )
Wolałbym jakiś program który po mojej śmierci automatycznie skasuje z dysku pornosy :p.
@skok22
prowokujesz mnie tendencyjnymi pytaniami, selekcja jest taka jak mi się podoba. Warto pisać o dobrych serwisach i wskazywać pomyłki po to aby inni ich nie powtarzali.
@Łukasz
To chyba nie znasz wielu dziennikarzy….
W Polsce co roku umiera lekko licząc 500000 ludzi. Żyła złota normalnie…
a czy szanowne towarzystwo ma już jakichś klientów ? albo może wersja demo ?
no i jaki jest tak naprawde biznesplan ?
bo nieco przypomina to strzelanie z pepeszy do celu.
afterme.pl używa nieprawidłowego certyfikatu bezpieczeństwa.
Certyfikat nie jest zaufany, ponieważ jest on samopodpisany.
Ten certyfikat jest prawidłowy tylko dla *.afterme.pl.
(Kod błędu: sec_error_ca_cert_invalid)
odrobina złośliwości: my stare dziady chyba jesteśmy, że nie doceniamy inicjatywy :D
a tak poważnie… osobiście wolałbym wszystkie moje “ważne sprawy pośmiertne” (testament, informacje o mojej aktywności internetowej i dyspozycje “co, kto i kiedy”) spisać, wydrukować albo nagrać na jakieś nośniki i zdeponować u dobrego notariusza, tak zresztą robi całe mnóstwo ludzi. A koszty? Notariusz kosztuje ale jeśli przez parędziesiąt lat (tak… mam ochotę jeszcze pożyć) mam płacić takiemu serwisowi to i tak wyjdzie na jedno…
mam jednak wrażenie, że nie doceniamy jednego targetu (zresztą – bez urazy – tzw. “branża” notorycznie go pomija), czyli autorów/ek wszlkich blogasków, blogusiuff itp. na razie to gówniarzeria. ale ta gówniarzeria kiedyś dorośnie i – zapewniam – zacznie myśleć choć trochę o przyszłości, a wychowana zdecydowanie bardziej w “virtualu” niż w “realu” pewnie nawet nie wpadnie na pomysł, że istnieją od wieków takie rozwiązania jak notariusz, testament etc… za to serwis internetowy? a i owszem…
dołączę się, do głosów, że na razie jakoś nie przemawia do mnie ten serwis (nawet mimo promocji dla czytelników antyweb’a) i wielkiego powodzenia mu nie wróżę, ale… są na świecie rzeczy o którym nie śniło się fizjologom… tfu… filozofom :)
Mnie najbardziej zastanawiają trzy rzeczy:
1. Czy twórcy naprawdę uważają, że przeciętny polski internauta jest na tyle głupi, żeby płacić niewiadomo komu za przechowywanie i pośmiertne ujawnienie danych, do czego o wiele lepiej nadaje się głupi zeszyt przechowywany w mieszkaniu?
2. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy w to, że serwis ten przetrwa choćby kilkanaście lat? (No chyba, że grupą docelową są osoby, które mają zamiar umrzeć w ciągu najbliższego roku – później trzeba będzie zapłacić za domenę pełną stawkę, a nie tylko 9,99).
3. Jak, według twórców, serwis ten chroni mnie przed kradzieżą tożsamości?
Grzegorzu,
zastanawiasz się, dlaczego ktoś kopiuje takie absurdy. Moim zdaniem na to pytanie jest prosta odpowiedź. W tej chwili kopiuje się wszystko i to dość bezmyślnie. Pojawiło się sporo osób, które do tej pory w ogóle nie interesowało się internetem, natomiast mają kilka, góra kilkanaście tysięcy do zainwestowania. Poważna firma oczywiście wytłumaczyłaby, że na start serwisu potrzebne jest trochę więcej. Ale przecież sporo jest różnej maści pseudo-freelancerów (żeby nie obrazić prawdziwych “wolnych strzelców”), którzy są gotowi za 2 tysiące napisać drugą naszą-klasę.
Tacy inwestorzy są zazwyczaj dość pazerni i chętnie rzucają się na pomysły, które od razu mają jakąś niby-wizję zarobków (patrz ostatni wykładniczy wręcz wzrost liczby serwisów typu “aukcja grosz”, z których znaczna większość jest po prostu martwa, a podbijaniem cen zajmują się zapewne skrypty).
Krzysztof, z Twojego komentarza wynika, że dobry freelancer to taki, który bierze 100 zł za jedno zapytania do bazy.
Dobry freelancer to taki, który ceni swoje umiejętności i nie psuje rynku dumpingowymi cenami.
W celu rozwiania powyższych wątpliwości:
Certyfikat self signed – wystawiony tymczasowo, do czasu otrzymania nowego, potwierdzonego przez uprawnione do tego instytucje ma na celu wprowadzenie szyfrowania.
@Krzysztof, ad. 1: Nikogo nie uważamy za osobę “głupią”. Pamiętaj o tym, że zeszyt przechowywany w mieszkaniu – może trafić w ręce osoby niepowołanej, także przed śmiercią użytkownika.
@Krzysztof, ad. 2: Serwis nie zniknie, w chwili obecnej trwają prace nad dołączaniem do grupy 2o6 kolejnych serwisów, których domeny istnieją o wiele dłużej niż rok.
@Krzysztof, ad. 3: Mogę jedynie powiedzieć iż dane użytkowników ( loginy i hasła ) przechowywane są na oddzielnym serwerze, z którym system komunikuje się poprzez odpowiednie API, przy którym możliwe jest jedynie dodawanie i usuwanie ( a nie edycja i odczyt ) danych użytkownika. Dodatkowo – nie jest nam obca kwestia bezpieczeństwa, a co za tym idzie dołożono _wszelkich_ starań aby dane użytkowników były w pełni bezpieczne.
Ogólnie co do pazerności – z płatności sms dociera do nas połowa kwoty ( vide dotpay.pl ), płatność aktywacyjna ma na celu wyeliminowanie ewentualnych nadużyć o których pisałem wyżej.
uff, wygląda na to że serwis już nie działa. Grzegorz, nie widzę sensu pisać o każdym idiocie, który stworzy jakiś serwis – za dużo jest tego.
“dla czytelników antyweb’a – po aktywacji konta 2 lata gratis” – to chyba jakiś niesmaczny żart? Serwis rozbawił mnie po pachy:)
@witek
Serwis działa, tylko trzeba z linka Grzegorza z https usunąć “s” ;-)
Zupelnie nie rozumiem waszego sceptycyzmu wobec tego typu serwisow. Zwlaszcza tutaj, wsrod ludzi, ktorzy ktorzy doskonale znaja sukcesy nie mniej ‘dziwnych’ serwisow sieciowych. Przeciez, gdyby 10 lat temu ktos powiedzial, ze sukces totalny odniesie serwis, ktorego glowna funkcja bedzie publikowanie statusow to 90% owczesnych specjalistow rozesmialoby sie z takich wizji przyszlosci. Nie jestem na biezaco, ale czy Twiterrowi puknelo juz 20mln userow? Jesli nie to lada chwila tyle bedzie. Ilu z nich pisze o czyms sensownym? Ilu informue o tym, ze wlasnie ogladaja ulubiony serial albo, ze ich kotek nasral na kanape?
Zreszta to nieistotne, czepiam sie Twittera, a nie w tym rzecz.
Jak ktos powyzej zauwazyl za 10-15 lat dorosnie pokolenie autorow blogaskow i zbieraczy komci. Dla nich opcja pojscia do notariusza wogole nie bedzie wchodzila w rachube. Spisanie pozegnania w zeszycie? Wolne zarty.
IMHO te serwisy nie tylko moga osiagnac sukces, ale wrecz sa na niego skazane. Nie mowie konkretnie o afterme.pl, lecz o samym pomysle na tewgo typu serwis.
Dodam tylko, ze sam jestem za stary na takie zabawy. Jesli kiedys sie zdecyduje na jakies pozegnania to beda spisane na bialej kartce papieru. Piorem. I pozostawione u notariusza.
@Łukasz:
ad 1. Dane z bazy tego serwisu także mogą trafić w niepowołane ręce, jest to nawet bardziej prawdopodobne.
ad 2. Ktoś daje gwarancję, że serwis nie zniknie nigdy? A może prościej, że będzie istnieć za 20 lat? To urocza gwarancja, szczególnie, jeśli uwzględnimy to, jak szybko internet ewoluuje. Przypomnij sobie, że jeszcze trochę ponad 10 lat temu nie było Google. Jesteś w stanie przewidzieć, że za 20 lat nadal będziemy w ogóle korzystać ze stron internetowych?
ad 3. No brawo, czyli oficjalnie przyznajecie się do łamania nakazań GiODO, które w przypadku baz danych przechowujących dane osobowe, zobowiązuje do umożliwienia autorowi wglądu i edycji swoich danych. Czy baza jest w ogóle zgłoszona do GiODO? Osoba znająca się na bezpieczeństwie doskonale wie także, że nie ma czegoś takiego jak dane “w pełni bezpieczne”. Choćby z tego powodu, że administrator zawsze ma do nich dostęp.
@Kolo:
Nie, dobry freelancer to taki, który po przyjęciu zamówienia na prostą wizytówkę zdaje sobie sprawę z tego, że klient nie chce tylko strony za 200pln, lecz także długiej rozmowy w celu zanalizowania grupy docelowej, dobrania odpowiedniej grafiki (to wcale nie znaczy “jakiejś ładnej”), napisania porządnych marketingowych tekstów, trafiających do odpowiedniej grupy ludzi, optymalizacji, doboru odpowiednich zdjęć (zazwyczaj ich zakupu), itd, itp. Wykonanie zwykłej wizytówki, dla osoby, która nie jest świadoma, że potrzebne są także te pozostałe kroki i nie uświadomienie klienta o tym, jest niczym innym jak naciąganiem i odwalaniem fuszerki, a taka wizytówka może być nawet bardziej szkodliwa niż pomocna. Tym moim zdaniem różni się porządny freelancer od niby-freelancera. Oczywiście ktoś może to wszystko wykonywać za grosze, jeśli lubi pracować za 1pln za godzinę…