Piękny to dzień, w którym Adobe wypuszcza swój nowy produkt, Adobe Edge – narzędzie do budowania animacji na potrzeby stron internetowych, obsługujące połączenie technologii HTML5, CSS3 i JavaScript. Fanem Flasha nigdy nie byłem – zapewne z uwagi na fakt niezbędnego dodatkowego chłodzenia dla mojego sprzętu i problemów wynikających z użytkowania Linuxa. Może więc jestem stronniczy, ale przyznać muszę, iż nowe narzędzie od Adobe wygląda całkiem ciekawie.

Adobe Edge, aktualnie w formie darmowej dostępnej na pecety i Maci jest prostym narzędzie, dzięki któremu przy odrobinie wysiłku stworzyły animacje webowe bez potrzeby posługiwania się Flashem – który mimo swojego wieku wciąż się świetnie trzyma w sieci. Przynajmniej tej pecetowej, bo ta Apple’owo-mobilna za Flashem nie przepada. Chęć pozostania w gronie liderów “branży animacji internetowej” jest zapewne głównym motorem, dla którego Adobe intensywnie inwestuje czas i pieniądze w HTML5.

Adobe Edge ma współegzystować z technologią Flash, nie ma więc jej zastąpić – przynajmniej tak chce Adobe. I przynajmniej w zapewnieniach. Devin Fernandez z Adobe zapewnia, że Flash dalej będzie się rozwijał i będzie stosowany tam, gdzie nie można zastosować HTML5. Biorąc jednak pod uwagę tempo rozwoju tego ostatniego, zastanawiam się, czy za kilka lat Flash w ogóle będzie gdzieś potrzebny. Na dzień dzisiejszy jednak Flash wciąż jest jednym z popularniejszych sposobów wyświetlania animacji w internecie. I sam od czasu do czasu uruchamiam to dodatkowe chłodzenie, bo uciec w jakąś gierkę.

Wracając do Edge’a, co oferuje nowe narzędzie od Adobe? Aktualna, wstępna wersja pozwala na impotowanie dokumentów HTML, grafik w formatach SVG, PNG, JPG i GIF, w końcu pozwala na stylowanie naszego dzieła za pomocą CSS3, a to co tworzymy, możemy sobie podglądać przez wbudowaną “przeglądarkę”. No, oczywiście pozwala też na animowanie tego, co wgrywamy. Gotowe animacje działają praktycznie na wszystkich najpopularniejszych nowoczesnych przeglądarkach i mobilnych OS’ach.

Aktualną wersję rozwojową można ściągnąć za darmo ze strony Adobe Labs, a wersja 1.0 ma się pojawić w przyszłym roku.

Wgrać plik, wybrać elementy, dorobić animację, zapisać i upublicznić. Nie wiem czemu, ale trochę mi się przypomniała era, kiedy to strony internetowe budowało się w Wordzie. Może jestem uczulony na interfejsy graficzne jeśli chodzi o tworzenie czegoś na potrzeby stron internetowych, z drugiej jednak strony wątpię, by sieć zapełniła się nagle animacjami tworzonymi w Edge’u – i całe szczęście. To pierwsza kwestia, druga kwestia to sam Flash – przetrwa, czy nie przetrwa? Szaro to widzę, szaro. Z jednej strony im wygodniejsze tworzenie animacji w HTML5 (choćby dzięki omawianemu produktowi od Adobe), tym większa popularność tychże animacji. A gdy połączymy to z Apple’owskim podejściem do Flasha na urządzeniach mobilnych, to zaczyna się robić ciekawie.

Spekulacji ujmuje jednak fakt, że Flash jest mocno ugruntowany w internecie, a do tego mamy tłumy specjalistów, tworzących flashowe animacje. Adobe zdaje się mieć rację – HTML5 i Flash będą ze sobą koegzystować jeszcze przez lata, a przejście na nową technologię, o ile w ogóle nastąpi, nie będzie gwałtowne.

A szkoda, bo mój Linux na prawdę nie lubi Flasha…

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/michal.nowotka Michał Nowotka

    Mój też go nie lubi :)

  • Andrzej

    Myślałem, że polscy dziennikarze już się nauczyli odmieniania słowa Mac, bo dawno nie widziałem takiego błędu. Nie Maci, tylko Maki.

  • sieciobywatel

    Dla Adobe, które zarabia na pakietach „kreatywnych” jest praktycznie bez znaczenia, czy aplikacje będą we Flashu, czy w HTML5, czy malowane kredkami – byle były to kredki Adobe oczywiście.
    W wolnej chwili chętnie obejrzę, jak na razie brakowało dobrych narzędzi do tworzenia multimedialnych „aplikacji” w HTML5.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Morpheus

      +1

  • Kamil

    jestem ciekaw rozwoju i możliwe, że w następnym roku wyjdzie CS6 :D razem w pakiecie z Edge’em

  • Przemek

    Wszyscy narzekają na wydajność i zasobożerność flasha, a animacje w html5 wcale nie są lepsze. Widać to chociażby po przykładach stworzonych za pomocą Adobe Edge. To samo we flashu zjadłoby o 1/3 mniej mocy.

  • http://agencjainteraktywna.dtl.pl guci0

    Ruch w dobrą stronę! Najlepszego!

  • pss

    co do Pana Jobsa to wiadomo że on nie widzi flasha jako technologii dla swoich produktów…po co ma wpuszczać na swoje terytorium tysiące darmowych gier i aplikacji napisanych we flashu i świetnie sobie radzących.

    Jeśli chodzi o html5 vs flash to batalia zapowiada się ciekawie – konkurencja działa stymulująco na rozwój :]

    Na ten moment flash jest mimo wszystko pare lat przed html5.

  • leepek

    Wojtku, a jak zainstalowałeś tego edge pod pingwinem? Przez Wine? Na jakim distro?

  • http://www.facebook.com/djlukas777 Łukasz Borawski

    Animacja flash (ta prosta) nie myagała od nas zbyt wiele, oprocz prostego programu do jej kreacji. W przypadku techologi z HTNL5 musimy liznąć „trochę” CSS3, JS i samego języka…

  • Wojciech Usarzewicz

    pss: po co ma wpuszczać na swoje terytorium tysiące darmowych gier i aplikacji napisanych we flashu i świetnie sobie radzących.

    Fakt, o tym nawet nie pomyślałem :).

    @leepek,
    Nie zainstalowałem. Na czas testów wykorzystałem fakt, iż w zasięgu 15 metrów wokół mnie znajduje się odpowiednia liczba laptopów z Windowsami :P.

    Choć Wine 1.3 ustawiony na Windows7 na Kubuntu 11.04 daje radę uruchomić instalator, mnie jednak wywaliło błąd z bliżej niewiadomej przyczyny.

  • http://tomaszsudol.pl leasing warszawa

    Ja chce się przekwalifikować na IT, ale jak widzę że codziennie powstaja jakies nowości to nieogarniam tej kuwety;-)

    • sieciobywatel

      I chwała Bogu, że nie ogarniasz (po zerknięciu w link).

  • Jacek

    Edge nie jest pierwszym narzędziem Adobe do zmiany Flash’a na HTML5.Wcześniej wypuścili Wallaby.

    • Wojciech Usarzewicz

      Edge nie jest konwerterem, ale narzędziem do tworzenia animacji w HTML5 od zera.

  • Jacek

    Wojciech Usarzewicz: Edge nie jest konwerterem, ale narzędziem do tworzenia animacji w HTML5 od zera.

    Tak,zgadza się.Tylko czy Edge ma możliwość pisania w as3,czy tylko sama animacja ?

  • http://nme.pl nme

    Do autora: gościu, piszesz o Linuxie dwa razy, wspominasz nazwę produktu Adobe i piszesz ze jest dostępny na pecety i Maki. Adobe EDGE jest dostępny na Windowsy i Maki. Jest różnica. Straciłem tylko czas rejestrując się na stronie Adobe.

    Jak przepisujesz z http://techie-buzz.com/webmaster-tips/adobe-edge-preview.html i ubarwiasz o słowo Linux to zaznacz, że to jego użytkownicy nadal od strony Adobe nie mają na co liczyć.

    • Wojciech Usarzewicz

      Zwykłem utożsamiać pecety z okienkami, to po pierwsze. Po drugie straciłeś tylko czas, a nie kasę, więc nie miej pretensji, że na stronie Adobe Labs nie wysiliłeś się doczytać :). Po trzecie, fajną stronę zalinkowałeś, ale nie zarzucaj mi przepisywania czegoś, co przepisane nigdy nie było :).