99

Absurd staje się faktem – rzecz o Xperii Z5 Premium i ekranie 4K

Stało się. Nie jest to dla mnie wiadomość, która zmienia moje życie. Nie powoduje, że zmienia się mój punkt odniesienia w dziedzinie nowych technologii. Właściwie to nie zmienia niczego – po prostu jest. Pokazany wczoraj smartfon Sony to dla mnie dowód na to, że w technologiach już ostatecznie przestało chodzić o użyteczność, lecz pozory. I w sumie można było się tego spodziewać. Dlaczego? Bo tak „Bo tak” odpowiedzią na wszystko. Nie tak dawno pytajnikami oblepiano kwestię używania […]

Stało się. Nie jest to dla mnie wiadomość, która zmienia moje życie. Nie powoduje, że zmienia się mój punkt odniesienia w dziedzinie nowych technologii. Właściwie to nie zmienia niczego – po prostu jest. Pokazany wczoraj smartfon Sony to dla mnie dowód na to, że w technologiach już ostatecznie przestało chodzić o użyteczność, lecz pozory. I w sumie można było się tego spodziewać.

Dlaczego? Bo tak

„Bo tak” odpowiedzią na wszystko. Nie tak dawno pytajnikami oblepiano kwestię używania ekranów 2K w urządzeniach mobilnych. A jak już ów fakt na rynku się przyjął, poczęto się zastanawiać nad tym, który producent zacznie się chwalić, że ma większego… tfu. Większą rozdzielczość. Albo że mieć będzie. Aktów prężenia muskułów było co nie miara, były również deklaracje porzucenia „wyścigu o złote gacie”. O, właśnie. A pamiętacie, że Sony podważał sens korzystania z takich rozdzielczości? Ba, nawet mówiono o mniejszych, bo 2K!

Tak, Japończycy jeszcze nie tak dawno nie widzieli sensownych powodów do pchania w smartfony wyświetlaczy o rozdzielczości 2K. Tymczasem w nowej Xperii Z5 Premium ląduje 4K. Zastosuję językową kalkę, której bardzo nie lubicie, ale ta aż ciśnie się na usta i wyskoczyć z nich chce mi do Wordpressa. „Handluj z tym”. Ktoś tu jest niekonsekwentny.

Xperia Z5 Premium_3

Xperia Z5 to niesamowicie ładny kawałek technologii. Z tym zapewne się zgodzicie. Użycie złota akurat w smartfonach jakoś mnie nie pociągało – osobiście nie kupiłbym takiej wersji kolorystycznej z jednego, zasadniczego powodu. Nie tyle, że mi się nie podoba – nie lubię, jak telefon się w jakikolwiek sposób wyróżnia. Wolę stonowane kolory, bez fajerwerków, wodotrysków i tak dalej. Xperia Z5 Premium nie bije po oczach owym złotem – akurat ten element wpasowano idealnie. Widać go, ale nie krzyczy: „hej, jestem złoty”. To się ceni – osoby odpowiedzialne za projektowanie wykonały dobrą robotę.

Nie przeszkadza mi to jednak w tym, żeby zrugać Sony za ekran 4K. Taki, który będzie bezmyślnie obciążał podzespoły i zwiększał apetyt urządzenia na energię. Taki, na którym nikt normalny nie zobaczy różnicy w porównaniu z 2K. Taki, który nikomu nie jest potrzebny. Aspekt funkcjonalny w nowych technologiach zaczął właśnie ustępować wyścigowi zbrojeń, w którym nie będzie dało się wyłonić zwycięzcy, a już na pewno nie można mówić o korzyściach dla konsumentów nowych technologii. W moim telefonie siedzi „biedne” Full HD i absolutnie mi to wystarcza. Ani przez chwilę nie myślałem o tym, by zmieniać telefon tylko z powodu 2K, a już na pewno nie widzę sensu w przesiadaniu się tylko dla 4K. No, ale będzie co wpisać w materiałach prasowych – najlepszy, najostrzejszy, naj, naj, naj… A wtedy ja otrzymując taką informację prasową powiem, że taki sposób ujęcia specyfikacji urządzenia – mimo celowości jest naj…głupszy.

No, ale specyfikacja…

Grafika: 1