W zeszłym tygodniu ReadWriteWeb przedstawiał wyniki badań firmy analitycznej Distimo, gdzie pojawiła się informacja, że większość płatnych aplikacji na Androida (ok. 80%) ma góra 100 pobrań per aplikacja. Badania podkreślają fakt, o którym wielu wie już od dawna – użytkownicy Androida wolą aplikacje darmowe, a pieniądze wolą wydawać już wewnątrz aplikacji czy też oglądać reklamy i nie daje to wcale złego wyniku finansowego, bo Android przynosi więcej zysków niż iOS nie tylko Spacetime Studios, które opisywałem, ale także i producentom Angry Birds pomimo że aplikacja na iPhone jest płatna, a na Androida darmowa!

Niedawno pojawiły się nowe statystyki dotyczące sprzedaży na dwóch dominujących platformach mobilnych. Firma analityczna chomp informuje, że 97% pobranych w kwietniu aplikacji w Android Markecie była darmowa, z czego połowa pobranych płatnych była w cenie do dwóch dolarów.

Dla iPhone sprawa wygląda zgoła inaczej – tam udział aplikacji płatnych w sprzedaży wynosi aż 17%.

Użytkownicy platformy Apple są po prostu przyzwyczajeni czy oswojeni z myślą, że za aplikacje trzeba płacić, podczas gdy Android, poniekąd przez swoje linuksowe korzenie, bardziej obstaje przy miłośnikach projektów otwartoźródłowych, które są najczęściej darmowe. Stąd takie różnice i konieczność przyjmowania innych modeli biznesowych przez deweloperów. Nie chciałem jednak mówić o modelu biznesowym twórców gier, a samego Google’a w kwestii Androida m.in. Przeglądałem blogosferę i natknąłem się na ciekawy pomysł dotyczący możliwych zmian w modelu biznesowym giganta przedstawiony przez autora bloga ARMdevices.net.

W jego zamyśle za dostęp do aplikacji płatnych na Androida powinien pobierany być abonament np. w kwocie np. 3 dolarów za miesiąc, dający dostęp do wszystkich płatnych aplikacji dostępnych w Markecie. Jeśli z opcji skorzystałoby 150 milionów użytkowników, Google miałby w puli 5 miliardów dolarów rocznie, którymi potem dzieliłby się z twórcami aplikacji na tej zasadzie, że pieniądze byłyby rozdzielane w ilości zależnej od informacji zwrotnej użytkowników takiej jak komentarze, oceny czy nawet liczba pobrań aplikacji. Dzięki temu deweloperzy rzeczywiście tworzyliby jak najlepsze aplikacje, by załapać się na grubszą kasę, a sami użytkownicy pobieraliby więcej takich aplikacji, bo po opłaceniu abonamentu byłyby za darmo. Google pobierałby w dalszej kolejności jakiś mały procent z opłat abonamentowych, co zapewniłoby mu stałe przychody.

Dalej autor proponuje by w ten sam sposób dystrybuować muzykę w nowym serwisie Google’a za np. 5 dolarów miesięcznie, filmy za np. 10 dolarów miesięcznie i elektroniczne treści czytane np. ebooki, e-czasopisma za np. 3 dolary miesięcznie. W ten sposób powstałby swego rodzaju „pakiet multimedialny Google” w rozsądnej cenie 20$ miesięcznie, co jest kwotą którą można wydać w Stanach na jednym rodzinnym wyjściu do McDonalda. Dla Polaków taka kwota byłaby trochę bardziej zaporowa, ale cena jest porównywalna do kupna jednego ebooka, filmu na VOD i albumu muzycznego, a tutaj liczba byłaby nieograniczona. Oferując wszystkie swoje usługi w pakiecie, gigant przyciągnąłby do siebie większą liczbę klientów zainteresowanych pakietami all-in-one.

Co myślicie o tym pomyśle?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Kamil S.

    Mysle, ze w Stanach moglby sie sprawdzic, ale w Polsce nie generowalby az tak wielkich zyskow wlasnie z uwagi na cene. Mnie osobiscie pomysl sie bardzo podoba.

  • http://www.hd-opinie.pl Kamil

    Moim zdaniem to raczej się nie sprawdzi, szczególnie jako model udostępniania tresci multimedialnych, 5 USD za muzyke, to obecnie 5 piosenek, gdzie tu do całego albumu ;) obawiam się, że kwoty musiałyby być wyższe.

  • http://www.facebook.com/adamhoscilo Adam Hościło

    Może ja jestem mało domyślny, ale nie wiem skąd wniosek, że Angry Birds na iOS zarabia mniej niż na Androida? (na pewno nie wynika to z podlinkowanego newsa)

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Czytałem o tym, ale zapomniałem źródła.

  • http://hyperbees.com tomek

    To, ze najpopularniesjsze platne apki maja „gora po 100 pobran” to jest dla mnie pewna nowosc, wychodzi na to, ze wydajemy naprawde ultra-uber-popularne gry :)

    A tak powaznie, pomysl z abonamentem sie nie sprawdzi, bo:
    - kazdy wydawca lubi sobie oszacowac na podstawie znanych obecnie danych ile moze zarobic, w proponowanym modelu byloby to duzo trudniejsze
    - jesli bylby sklep na abonament, to wcale nie jest powiedziane, ze topowe apki zarabialyby wiecej, bo ludzie, majac wszystko juz oplacone, zaciagaliby mase chlamu, co procentowo obnizyloby udzial w rynku
    - zmiana modelu w tym przypadku, przy 400k nowych urzadzen dziennie, to samobojstwo, szczegolnie zmuszajac userow do kolejnego abonamentu

    Podsumowujac, piekny pomysl na papierze, widac, ze pomyslodawca nie zyje z apek.

    A tak w ogole, to freemium rzadzi :)

  • http://geoterm.pl Krzysztof P.

    Witam w świecie za darmo. Za dziesięć lat książki z ekonomi trzeba będzie przepisać, a wcześniej poprawić. Pieniądze to czas i uwaga Twoich użytkowników, a nie z portfela.

    • http://www.facebook.com/CowardTheAnonymous Coward Anonim

      Dokladnie.
      Placenie gotowka wychodzi taniej.
      Dlatego tez Androida wybieraja ci ktorzy maja czas, a nie gotoweczke.

  • k

    Myślę że spory wpływ na tak duży udział aplikacji darmowych na androidzie ma sam android market. W apple store aby pobrać jakąkolwiek aplikację nawet darmową należy najpierw utworzyć konto ze wszystkimi danymi potrzebnymi do płatności. Jak już założymy takie konto nawet z zamiarem ściągania darmowych aplikacji to jeśli kiedyś trafimy na jakąś płatną perełkę to od zakupu dzieli nas tylko jedno kliknięcie – identycznie jak w aplikacjach darmowych. Innymi słowy od samego początku sam proces ściągnięcia aplikacji darmowej i płatnej niczym się nie różni. Jest to jak najbardziej świadoma polityka apple i na pewno odbija się na zwiększonej sprzedaży.

    W przypadku androida ściągnięcie darmowych aplikacji nie wymaga żadnej rejestracji i dopiero pierwszy zakup wiąże się z podaniem danych etc. Sprawia to że wielu użytkowników nie ma ani jednej płatnej aplikacji bo w pewnym sensie odstrasza ich sam fakt rejestracji danych. W przypadku apple mają już to za sobą, więc jest dużo prościej poddać się pokusie zakupu.

  • http://lukisoftware.pl/ Łukasz Strzelecki

    Ja tam wolę zapłacić raz za daną aplikację i już. Po pierwsze wiem, za co płacę, po drugie skoro płacę, to musi to być dobra aplikacja. A skro tak, to wiem, że moje pieniądze pójdą do danego developera, a nie do kogoś innego. Abonament mogliby wprowadzić, ale dla każdej z aplikacji osobno. Dev miałby wybór, czy za aplikację płacimy jednokrotnie, czy w abonamencie. Niższa cena, ale płacona np co roku to wyższe zarobki i większa motywacja do rozwoju aplikacji.

    A co do większego udziału płatnych aplikacji w Appstore. Użytkownicy iPhone i iPad mają po prostu bardziej otwarte kieszenie (i pewnie bardziej wypchane). Bo żeby płacić za aplikację wydającą ‘pierdzące dźwięki’?

  • Michał

    Góra 100 pobrań?
    Pierwsze z brzegu płatne – Beautiful Widgets wg appbrain ma >250tys pobrań, Quickoffice Pro 50-250 tys, Titatnium Backup Pro – 50-250tys,
    Może te 100 to raczej jakaś średnia?

    • http://www.facebook.com/tomek.mleko Tomasz Mleko

      Michal, raport Distimo na pierwszej stronie pokazuje, ze 79% platnych aplikacji na Androida ma mniej niz 100 pobran, co faktycznie wyglada bardzo srednio. Moze to „100″ rzucilo sie autorowi tak mocno w oczy.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak
  • http://itnotes.pl JeZZoo

    Model abonamentowy wydaje się dość ciekawy. Jeśli ściąganie abonamentu odbywałoby się automatycznie i byłyby to rzeczywiście kwoty, które są rozsądnie niewielkie (na tyle by nie odstraszyć kupującego i na tyle wysokie, że deweloper zarobi) to myślę, że wiele osób by się skusiło.

    Dyskutując ostatnio o piractwie multimediów sam doszedłem do podobnego wniosku, że z uwagi na dogorywający model sprzedaży mediów na nośnikach, abonament dający dostęp do szerokiej oferty mógłby być ciekawym, nowym podejściem do dystrybucji. Jeśli jeszcze do tego doczekamy się nielimitowanych mobilnych taryf internetowych (+zasięg szybkich technologii nie tylko w centrum miasta) od dostawców komórkowych to z telefonu będzie można powoli pozbywać się kart pamięci zapchanych muzyką, będziemy słuchać/oglądać on-line.
    Z tym, że jeśli dobre modele abonamentowe zaczynają kiełkować w mądrych głowach tak z dostępnością mobilna do streamingów chyba jeszcze będziemy musieli zaczekać, bo dostawcy komórkowi podobno nadal nie są przygotowani na świat streamowanych mediów.

  • Błażej

    Co do muzyki to Microsoft właśnie w taki sposób sprzedaje ją w Zune Market, a jednak nie może się równać z iTunes ;-)

  • http://www.facebook.com/popydo Paweł Opydo

    Ani „model biznesowy” Google ani Apple nie polega na zarabianiu kasy na sprzedaży aplikacji, więc nie bardzo wiem o co chodzi :)

    „W jego zamyśle za dostęp do aplikacji płatnych na Androida powinien pobierany być abonament np. w kwocie np. 3 dolarów za miesiąc, dający dostęp do wszystkich płatnych aplikacji dostępnych w Markecie. Jeśli z opcji skorzystałoby 150 milionów użytkowników, Google miałby w puli 5 miliardów dolarów rocznie”

    Ale biznesplan, wow :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Paweł Opydo: Ani “model biznesowy” Google ani Apple nie polega na zarabianiu kasy na sprzedaży aplikacji, więc nie bardzo wiem o co chodzi :)

    Główny „model” to nie jest ale nie jest też tak, że to źródło dochodów jest niedoceniane prawda? Bo przecież po co by wprowadzali prowizję i przejmowali transakcje wewnątrz aplikacji?

  • Paweł

    Jest też kwestia cen w Android Markecie i AppStore – gdy większość aplikacji na iPhone można kupić za 0,79-2,39 EUR to w przypadku Androida ceny są wiele wyższe. Niestety, Android Market nie może narazie pochwalić się tą samą jakością aplikacji co AppStore – dla mnie to czynnik kluczowy (uogólniam)

  • Darek

    Informacja Distimo była trochę inna, tzn. że 80% płatnych aplikacji miało maks. 100 pobrań. Zatem te najpopularniejsze mają więcej.
    „20% of all free applications and 80% of all paid applications have been downloaded less than 100 times in the Google Android Market worldwide to date.”

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Kajam się. Czytałem o tym gdzie indziej i zinterpretowałem większość jako najpopularniejsze.

  • Marcin Deręgowski

    „że najpopularniejsze aplikacje płatne na Androida mają góra 100 pobrań.”

    Grzesiek zweryfikuj proszę te dane, lub napisz to w sposób odpowiadający źródłom. Najpopularniejsze płatne aplikacje na Androida mjaą ponad 250 000 pobrań. A całkiem sporo jest ich też w przedziale: 50-250 000 :).

    np.:
    PowerAmp >250 000
    Talkin Tom Cat (platna) > 250 000
    itd..

  • Pingback: Tablet z Androidem dla mnie sprawdza się jako konsola – ba, jestem zachwycony!