ios 11 - wygląd panelu w smartfonie Apple
65

52% urządzeń z iOS 11. I niemal tyle samo użytkowników z pretensjami

Nie chcę nazywać iOS 11 najwększą klapą w historii iOS-a, ale sytuacja najnowszej odsłony mobilnego systemu operacyjnego Apple nie wygląda zbyt kolorowo. Mnóstwo poprawek, problemy z urządzeniami, pretensje użytkowników i dość niska popularność nie napawają optymizmem.

O tym, co dzieje się z iPhone’ami po aktualizacji do iOS 11 napisano już wiele razy. Niektóre problemy były bardziej powszechne, inne dotyczyły tylko pojedynczych użytkowników – w efekcie nie sposób było się nie natknąć na negatywne opinie o „jedenastce”. Sam doświadczyłem znikających dźwięków powiadomień, spadku wydajności akumulatora jak i samego urządzenia. Na całe szczęście kłopoty z akumulatorem i szybkością pracy już zniknęły, ale od czasu do czasu wciąż użeram się z brakiem dźwięku o pojawieniu się nowej wiadomości, e-maila czy innego rodzaju powiadomienia. Tylko z połączeniami przychodzącymi nie ma problemów.

Kto i dlaczego nie zaktualizował do iOS 11?

Krytyczne komentarze użytkowników, którzy zdecydowali się na aktualizację, z pewnością odstraszyły tych, którzy wstrzymywali się z dokonaniem uaktualnienia. Do pierwszej grupy należą osoby, które były po prostu ciekawe tego, co przygotowało Apple albo nie były w stanie znieść ciągłych przypominajek o dostępności nowego oprogramowania – to naprawdę denerwujące. W drugiej grupie nie brakuje użytkowników, których nie interesują nowe wersje iOS-a i zaktualizują urządzenie przypadkiem bądź po rekomendacji innych, ale odnoszę wrażenie, że sporą część stanowią ci, którzy unikają iOS 11 jak ognia.

W oficjalnych, przedstawionych przez Apple statystykach, pojawia się wartość 52% – dokładnie tyle urządzeń na rynku posiada zainstalowaną najnowszą wersję iOS. Na drugim miejscu znajduje się oczywiście iOS 10 z 35% udziałem, a 10% stanowią starsze wydania. W rękach innych osób często widuję iPhone’y 4 i 4S, a także starsze iPody touch, więc to one są odpowiedzialne za wspomnianą 1/10 rynku. Skąd taki duży wynik iOS 10? Oczywiście nieprzychylne opinie wpłynęły na statystyki, ale pamiętajmy o jednej, bardzo ważnej rzeczy – iOS 11 nie trafił na iPhone’y 5 i 5c, których nie brakuje. W jakim stopniu zaważyło to na wynikach? Ciężko powiedzieć,  ale część użytkowników pozostawiono jedynie z możliwością upgrade’u sprzętowego, co raczej nie dziwi, gdyż jest to model z 2012 roku, a Apple postawiło już w całości na architekturę 64-bitową (od iPhone 5S wzwyż).

iOS 11 radzi sobie gorzej od iOS 10

Porównując aktualne dane z tymi, które dotyczyły poprzednich tygodni i wcześniejszych wersji iOS-a, nie można mieć żadnych wątpliwości o mało dogodnej sytuacji, w której znalazło się Apple. iOS 10 zawitał na blisko 80% urządzeń w 6 tygodni po premierze. Co ciekawe, wtedy iOS 9 był obecny na jedynie 16% iPhone’ów, iPadów i iPodów touch. Jeszcze wcześniejsze wydania iOS-a stanowiły zaledwie 5% całości. W mniej niż miesiąc iOS 10 trafił na 66% sprzętów i wystarczy spojrzeć na ten wynik, bo zrozumieć, że iOS 11 nie radzi zbyt dobrze.

Czy warto aktualizować do iOS 11?

Przeglądając komentarze pod recenzjami iOS 11 oraz newsami na jego temat, cały czas natrafiam na pełne pretensji wypowiedzi posiadaczy przeróżnych urządzeń. Wierzę, że część z nich faktycznie wróciłaby do iOS 10, gdyby tylko pojawiła się taka możliwość. Ba! iOS 11 faktycznie nie wnosi takich rewolucyjnych nowości, że nie byłbym w stanie ich zrezygnować, by w zamian odzyskać dźwięki powiadomień i pełną szybkość systemu. Być może tęskniłbym odrobinę za nowymi zrzutami ekranu czy nagrywaniem jego zawartości, albo za odświeżonym Centrum sterowania (już mnie do siebie przekonało), ale są rzeczy ważne i ważniejsze.