54

Od pięciu lat nie mogę zrezygnować z tej usługi. Jak niemal cała nasza redakcja

Dostęp do muzyki musi być wygodny, łatwy, szybki i tani, ale potrzebne jest coś jeszcze. Są takie usługi, których znaczenia nie docenimy, dopóki ich nie stracimy i 5-lecie Spotify w Polsce dokładnie mi o tym przypomniało.

Spotify nie jest jedyne, ale jest jedyne w swoim rodzaju

Ze względu na pasję do muzyki i swoje codzienne zajęcie, muzyki słucham korzystając ze wszystkich czołowych usług streamingowych. Każda z nich posiada swoje unikalne cechy – Tidal oferuje muzykę w bezstratnym formacie oraz w jakości Hi-Res, a Apple Music dysponuje materiałami na wyłączność oraz najlepiej ze wszystkich usług integruje się z lokalna biblioteką – ale żadna z nich nie jest w stanie doścignąć Spotify pod tą jedną, konkretną kwestią.

Przekonać się o tym można za każdym razem, gdy w ucho wpadnie nam muzyka z jakiegoś serialu czy filmu, a na rynku nie pojawił się zbiór wykorzystanych utworów lub oficjalne wydawnictwo jest niepełne. Społeczność rusza wkracza wtedy do akcji i zaczyna tworzyć własne playlisty, w których zmiany śledzimy po pojedynczym kliknięciu w przycisk „Obserwuj”. W mgnieniu oka otrzymujemy listę utworów, do których chcemy wrócić lub które chcemy odkryć, bo tematyczne playlisty dostarczane przez zespoły Spotify – także w Polsce! – są niepowtarzalne i chyba na każdą z możliwych okazji i okoliczności.

Najpopularniejsze polskie playlisty

O tym, jak bardzo Polacy polubili tworzone playlisty specjalnie dla nas, świadczą zestawienia. Wśród najczęściej słuchanych 10 playlist aż 8 to listy przygotowywane specjalnie pod gust polskich użytkowników. Sam ranking pokazuje, że na Spotify rządzą playlisty okolicznościowe i wynikające z nagłych potrzeb – „Zimowy power”, „…ale najpierw kawa” czy „Muzyka do pracy”. Z ciekawostek, Spotify podzieliło się z nami danymi co do popularności playlist wśród mężczyzn, którzy stanowią 56% słuchaczy. Przygotowane przez Spotify playlisty włączamy najczęściej w weekendy w godzinach 14:00-17:00, ale w dni robocze od 16:00 do 22:00. Po polskie playlisty Spotify sięgają najczęściej mieszkańcy dużych miast: Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania i Gdańska.

Pracowity naród :)

Popularność polskich playlist przekłada się na popularność polskich artystów – „20% streamów muzyki wytwórni Asfalt Records (O.S.T.R., Taco Hemingway, Otsochodzi – przyp. red.) w serwisie Spotify pochodzi obecnie z lokalnych, polskich playlist.” 

Powracając do głównego wywodu, czyli Spotify samego w sobie, nie mógłbym nie wspomnieć o ogólnym koncepcie usługi, który wciąż jest rozwijany. Doskonale pamiętam popołudnie, gdy Spotify zawitało oficjalne do Polski. Co prawda już wtedy byłem subskrybentem Deezera, ale francuska usługa gdzieś po drodze pogubiła się i dziś jest raczej cieniem samej siebie sprzed kilku lat. Od tamtej pory nie zaprzestałem (świadomie) subskrypcji Spotify choćby na miesiąc – kilka razy uciekł termin rozliczenia na karcie przedpłaconej i te kilka dni bez Spotify były zaskakująco mało komfortowe. Czy podczas pracy, czy w drodze poza domem – najwygodniej włączyć  jedną z prawdopodobnie setek tysięcy, jeśli nie milionów(?) gotowych playlist, za którymi stoi społeczność liczona w dziesiątkach milionów.