26

3 wady Apple Music, które mnie totalnie zaskakują

Apple bardzo szybko nadrobiło straty do konkurencji i po przejęciu firmy Beats w ciągu chwili w ich rękach znalazła się muzyczna usługa streamingowa zaprezentowana później jako Apple Music. Serwis przeszedł wiele zmian, ale pomimo sporej popularności wciąż dziwi mnie jak wiele niedociągnięć jest tolerowanych przez użytkowników. 

Oferta Apple Music nie jest idealna. Braki są

Dobre stosunki Apple z wytwórniami wpływają na atrakcyjną ofertę sklepu iTunes, ale najwyraźniej wciąż nie udaje się dojść do porozumienia w niektórych przypadkach w kontekście usługi streamingowej. Natrafienie na brakujące pojedyncze utwory w albumach nie jest trudne, jeśli słuchamy na przykład muzyki filmowej – w przypadku składanek lub nietypowej tracklisty wyszarzone pozycje okazują się być zasadniczymi ubytkami w ofercie. Czasem, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, klikałem na „odtwórz cały album” i dopiero po kilku kawałkach udawało mi się zorientować, że brzmi on inaczej niż w Tidalu czy Spotify. Wynikało to z pomijania niedostępnych w ramach albumu kawałków.

Co ciekawe, to wcale nie oznacza, że dany utwór nie jest dostępny w ofercie Apple Music. Często zdarzało mi się odnaleźć konkretną piosenkę, ale na innym albumie. Nie mam zamiaru uzupełniać listy utworów jednego albumu kawałkami z drugiego, by móc zapoznać się z całością. To absrud. Tym bardziej, że…

Nie ma „ulubionych” bez synchronizacji własnej kolekcji

W iTunes znajdują się wszystkie moje utwory i albumy, jakie kupiłem – czy to w sklepach cyfrowych, czy na CD. Uzupełnienie tej biblioteczki o płyty lub kawałki z Apple Music byłoby idealnym połączeniem lokalnej kolekcji z zasobami usługi streamingowej – niezależnie od źródła danego utworu mogę do niego dotrzeć w ramach jednej listy, jednego widoku. Niestety, Apple przewiduje taką możliwość tylko w przypadku symbiotycznego połączenia obydwu bytów.

Niezbędne jest przesłanie pełnej listy posiadanych kawałków na serwery Apple, która będzie skonfrontowana z ofertą usługi. Wtedy, w przypadku braku któregokolwiek utworu w Apple Music, przesłany będzie nasz plik na serwer, byśmy mieli do niego dostęp także z innych komputerów, a przede wszystkim urządzeń mobilnych. Takie rozwiązanie brzmi idealnie tylko na papierze, gdyż liczba zgłoszeń pełnych narzekań na algorytmy dopasowujące jest przytłaczająca – jeśli w naszej biblioteczce znajdują się nietypowe wersje utworów, to zostaną zastąpione klasycznymi. Zdarzają się też przypadki błędnego oznaczania, gubienia tagów i okładek. Przy dużej bibliotece będzie to gigantycznym problemem, gdyż mało kto będzie mógł sobie pozwolić na weryfikację każdego utworu z osobna i o ewentualnym kłopocie dowiemy się po fakcie.

Apple Music nie posiada wersji przeglądarkowej

Deezer, Spotify, Tidal i Amazon Music – z każdej z tych usług skorzystamy w oknie przeglądarki. Po zalogowaniu się na swoje konto co prawda nie pobierzemy utworów do pamięci komputera (pozwalał na to swego czasu Deezer, tylko w Chrome, ale wycofano się z tej funkcji), ale najważniejsza jet przecież możliwość odtwarzania utworów z sieci. Apple Music posiada ponad 30 milionów subskrybentów i ani razu nie natrafiłem na jasny komunikat z ich strony, jakoby brak dostępu do usługi przez przeglądarkę był traktowany jako wadę, co zapewne wynika z przeważającej większości użytkowników posiadających MacBoooki (Apple Music wbudowane w preinstalowane iTunes) i iPhone’y (Apple Music zintegrowane z aplikacją Muzyka).

To nie wada, ale byłoby miło, gdyby sytuacja uległa zmianie

Korzystając z okazji nie mógłbym nie zahaczyć o sprawę teledysków. Nic nie wskazuje na to, by lider rynku streamingowego, Spotify, zamierzał wykonać ten krok, ale obecność materiałów wideo w ofercie Tidala bardzo mnie cieszy, głównie ze względu na ich wysoką jakość. Apple Music oferuje „programy TV” i filmy, a także produkcje dokumentalne, ale zasoby sklepu iTunes, gdzie znajdują się zapewne setki tysięcy teledysków, powinny również stać się elementem oferty Apple Music.

  • Największa wadą Apple Music są fatalne playlisty. Wole Spotify dlatego, wygrywa z palcem w d. ;-)

    • zakius

      jeden pies, dziury w bibliotece takie, że łatwiej znaleźć czego nie ma, niż co jest, beznadziejny odtwarzacz itp. itd.
      streaming audio tylko z własnego serwera ma sens w tej chwili

    • Mi to nie robi, włączam taka playliste na jaką mam ochotę i leci. Spotify idealnie spełnia moje potrzeby.

    • zakius

      ciekawe jak zamierzasz włączyć co chcesz jak tego nie ma

    • Nie mam pojęcia czego nie ma bo tego nie chce włączać 🙂

    • mleczaj wełnianka

      @zakius:disqus ma odwrotnie. Wie czego nie ma i właśnie to chce włączyć :D

    • Buhehehe ;-)

    • mleczaj wełnianka

      widać inni znajdują co chcą.

    • kofeina

      To włącza to drugie, które chce, a jest.

    • mleczaj wełnianka

      odtwarzacz jak odtwarzacz. Włączam i gra. Jak chce to przewijam, jak che to pauzuje a jak chce to nawet mogę zmienić wykonawce.
      Czego chcieć więcej?

    • zakius

      wygody i przejrzystości chociażby

    • mleczaj wełnianka

      Nigdy nie byłem fanem foobara wiec być może wygoda dla ciebie znaczy co innego niż dla mnie :)

      Co do przejrzystości to faktycznie – występuje dużo opcji (radia, mixy, albumy, ulubione, playlisty, gatunki, odkrywaj ect) i mają trochę z tym namieszane ale bez tragedii.

    • railleur

      A czego nie ma? Napisz chociaż 3 pozycje?

    • YY

      Ja tam korzystam tylko z własnych playlist

    • Konrad Kozłowski

      Niektóre są ok (indie rock w świątecznym klimacie!) ale te od społeczności Spotify deklasują konkurenję.

  • mleczaj wełnianka

    Jak dla mnie spotify connect wraz z całym obsługującym to sprzętem jest prawdziwym kilerficzerem.

    • Marcin

      Zgadzam się w 100%. Dopóki inni nie wprowadzą czegoś takiego, nawet nie pomyślę o zamianie.

    • mleczaj wełnianka

      nie wprowadzą bo przecież maja apple airplay, a poza tym to wiedzą lepiej co kto potrzebując :)

    • Konrad Kozłowski

      Taaaak, bardzo mi brakuje tej funkcji w innych usługach. Jest fenomenalna.

  • Piotr G

    Dodam kolejną wadę. Brak wsparcia dla scrobbli na Last.fm – dla mnie to akurat pełna dyskwalifikacja usługi.

    • Konrad Kozłowski

      Mówisz o desktopie? Przecież last.fm wspiera iTunes, a przez to Apple Music.

    • Piotr G

      Nie, mówię o usłudze streamingowej na telefonie. Bo szczerze mówiąc, stacjonarnie to w życiu nie korzystałem z żadnego serwisu muzycznego :)

  • @winmaciek

    Ja akurat mam trochę inne odczucia niż autor, zgodzić się mogę w zasadzie jedynie odnośnie tego wysyłania, które czasem trochę miesza.
    Ale są inne problemy (odnoszę się raczej do wersji iOS niż iTunes, bo dużo częściej korzystam)
    1. Wyszukiwarka – przełączenie się między biblioteką własną, a zbiorami AM, do tego skopany system podpowiedzi.
    2. Takie sobie rekomendacje.
    3. Brak powiadomień o nowościach (ostatnio niby przyszło jedno czy dwa, ale nie bardzo wiem na jakiej zasadzie to działa).
    4. Kasowanie zawartości pobranej przy przelogowaniu się na inne konto w App Store.
    5. Mało przejrzyste przeglądanie własnych zbiorów.
    6. Dziwne błędy typu rozwalanie jednego albumu na sześć różnych (tak, autentyk) czy wrzucanie jakiejś piosenki jako „nowo dodana” mino, że dodana była dłuższy czas wcześniej.

  • Używam od jakiegoś czasu Spotify. Początkowo algorytm dobierał proponowaną nową muzykę w miarę trafnie (ca. 80% trafności). Obecnie wskazuje mi 90% utworów które mam w „swoim” zbiorze. Więc na algorytm nie za bardzo mam co liczyć jeśli chcę poznawać nowe rzeczy – tu już lepiej gdy buszować zaczynam po Bandcampie.
    Pozostaje jeszcze nieśmiertelny jak widać ( ponad rok) bug związany z ograniczeniami kolekcji do bodajże 10.000 utworów. Problem zgłaszany i olewany. Wcześniej korzystałem a Rdio i Apple Music, gdzie nie doświadczyłem tego problemu.

  • Ja bym bardzo chciał, żeby została poprawiona aplikacja Spotify na iPadzie i jakoś ładniej się wyświetlała. W Apple Music ładnie to wygląda, na braki w bibliotece nie narzekam więc na zmianę się nie zanosi :P

  • jaafoo

    Uzywalem roznych serwisow zeby w koncu wybrac spotify. Jednak bedac uzytkownikiem iphona po pojawieniu sie uslugi apple naturalnym bylo dla mnie skorzystac z apple music. Trwalo to okolo roku ale przyznaje ze w tym czasie uzywalem rowniez darmowego spotify. Teraz bez zalu rozstalem sie z apple music. Kiepskie playlisty i pomijanie polskiej muzyki dla kogos mieszkajacego za granica i stesknionego za polszczyzna to tylko dwie najwazniejsze dla mnie wady ( i ten durnowaty wielki interfejs na telefonie). Oczywiscie spotify nie jest bez wad ale uwazam ze to lepiej wydane pieniadze