12

To najmniejsze low-endowe urządzenie wielofunkcyjne na świecie

HP to nie tylko komputery i rozwiązania biznesowe. Firma od lat dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o drukarki i urządzenia wielofunkcyjne. I muszę Wam się przyznać, że nie spodziewałem, że w 2016 jeszcze cokolwiek mnie w tym segmencie zaskoczy.

HP na dzisiejszej konferencji w Warszawie pokazuje najmniejsze urządzenie wielofunkcyjne na świecie w swoim segmencie cenowym. HP DeskJet Ink Advantage 3785 mierzy 425 x 177,8 x 137 mm i może pełnić zarówno funkcję drukarki, kopiarki jak i skanera. Sprzęt wyposażono w podstawowe technologie, jak łączności WiFi, a także wsparcie dla AirPrint, WiFi Direct i innych standardów. Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby przypisać jej własny adres e-mail, który będzie służył do drukowania z dowolnego miejsca na świecie. Natomiast w sklepach Google Play i AppStore znajdziemy aplikacje mobilne, co jest właściwie standardem w dzisiejszych realiach. Na tej liście niestety nie znajduje się Google Cloud Print, a szkoda, bo byłoby fajnym dopełnieniem całości. Nie mamy też złącza USB, do którego moglibyśmy podłączać pamięci przenośne z plikami.

Z bardziej standardowych statystyk: druk odbywa się z prędkością 8 stron na minutę w czerni i 5 stron na minutę w kolorze. Cykl roboczy sprzętu wynosi 1000 stron miesięcznie, ale zalecane to 50-200. To oznacza, że mamy do czynienia z urządzeniem do domowych zastosowań i tak naprawdę niezbyt intensywnego drukowania. Zresztą potwierdza to niska cena – 299 złotych. Zakładam, że właśnie w taki sposób korzysta z drukarki i skanera dziś większość z nas. Warto tutaj od razu zaznaczyć, że producent daje gwarancję na to, że przy podłączonej do sieci drukarce przez pół roku bez drukowania nie zaschną tusze.

Tanie drukarki mają to do siebie, że materiały eksploatacyjne do nich są na ogół niemoralnie wręcz drogie. Tusz podobno droższy od złota… A tak poważnie – HP zapewnia, że komplet czarnego i kolorowego tuszu kosztuje 80 złotych. Taki zestaw ma nam wystarczyć na wydrukowanie 360 stron w czerni i 200 w kolorze.

Co w tym wyjątkowego? Tak naprawdę od dawna wychodziłem z założenia, że drukarki to obecnie najbardziej ułomne urządzenia w całym segmencie technologicznym. Przerabiałem już kilka modeli i każdy pod różnymi względami mnie rozczarowywał. Ociężałe sterowniki, zasychające tonery, zrywane połączenia – albo miałem pecha, albo współczesne drukarki są bardzo kapryśne. Czy opisywany model 3785 jest pozbawiony tych wad? Nie mam pojęcia. Jestem natomiast pod dużym wrażeniem tego, jak ten sprzęt fajnie wygląda i jak cicho działa. Właściwie jeżeli szukamy urządzenia 2 w 1 do małego mieszkania, jest to aktualnie jedna z najciekawszych propozycji.

Jednocześnie zastanawia mnie, czy producentom dziś faktycznie opłaca się promować urządzenia wielofunkcyjne. Nie są to raczej sprzęty o krótkiej żywotności – na ogół większość z nas kupuje drukarkę raz na dobrych kilka lat. Mało tego, w obliczu coraz większej liczby aplikacji do skanowania dokumentów za pomocą smartfonów (również z OCR!), posiadanie skanera okazuje się coraz częściej zbędne. I to rodzi pytania o sukces biznesowy takiego sprzętu. Z drugiej strony 299 złotych to bardzo niewygórowana kwota, a święta tuż tuż…