23

Kiedy telefon zastąpił Wam aparat? U mnie mija 10 lat

Zabieracie na wyjazd aparat? Kompakt, lustrzanka - jakikolwiek? Zaprzestałem to robić około 10 lat temu, gdy stałem się posiadaczem prawdziwej fotograficznej bestii (jak na tamte czasy).

Od tamtej pory nie odczuwam potrzeby zakupu aparatu, jeśli chodzi o czysto amatorskie okoliczności – wyjazdy, wycieczki, spotkania, wakacje. Co innego w przypadku profesjonalnych zastosowań, ale zostawmy je na boku. Mówi się, że najlepszy jest ten aparat, który masz zawsze przy sobie – to prawda. A jak niejednokrotnie było nam dane się przekonać, większą rolę odgrywają umiejętności osoby fotografującej (bo nie fotografa), aniżeli szeroki wachlarz funkcji i cena samego aparatu. Odczułem to na własnej skórze, gdy z jednego konkretnego wyjazdu większość moich fotek wypadła lepiej, niż zdjęcia robione aparatami zawieszonymi na szyi znajomych – oczywiście w mojej opinii. To był ten wyjazd, od którego wszystko się zaczęło.

Telefon czy aparat? Wybór był bardzo prosty

Doskonale pamiętam chwilę, w której Sony Ericsson K800i Cyber-shot zastąpił wysłużonego K700i w mojej kieszeni. Przeskok z rozdzielczości 0,3 mpx na 3,2 mpx wspierane ksenonową lampą błyskową był gigantycznym krokiem naprzód. Lubię robić zdjęcia. Lubię je przeglądać, edytować, poprawiać i udostępniać. Obecność w kieszeni tak świetnego, mobilnego aparatu pozwoliła mi fotografować wszystko, na co miałem ochotę.

To były czasy, gdy nie było Instagrama, Facebook dopiero raczkował, a mobilna fotografia rządziła się nieco innymi prawami.

Gdy przyszedł tydzień, w którym wybierałem się na szkolną wycieczkę, zdecydowałem, że nie zabiorę ze sobą aparatu. Nie był to żaden pół- czy ćwierćprofesjonalny sprzęt – zwykły aparat Sony DSC-S730. Zachwycony efektami fotografowania telefonem od szwedzko-japońskiej spółki zamieniłem jednego Cyber-shota na drugiego. Ten drugi pozwalał jednak na nieco więcej – rozmowy głosowe, SMS-y, słuchanie muzyki, uruchamianie prostych gier i aplikacji Java (GG!). Zdarzało się nawet oglądanie filmów. Tak, na ekranie o przekątnej 2 cali. Istne szaleństwo. Od tamtej pory kolejne telefony i smartfony zabierałem ze sobą na każdy wyjazd w roli aparatów – iPhone 5 był ze mną w Japonii, a Nexus 5X w Stanach i wcale nie czuję, bym cokolwiek na tym stracił.

Sony Ericsson K800i, czyli pierwszy mobilny Cyber-shot

Flagowiec firmy Sony Ericsson na rok 2006 był pierwszym modelem brandowanym marką Cyber-shot znaną z serii aparatów Sony. K800i wystąpił nawet w filmie o Bondzie w białej wersji kolorystycznej – obudowę wykorzystaną w Casino Royale można było nabyć w sklepach, więc każdy zainteresowany mógł odświeżyć wygląd swojego telefonu. Takie funkcje jak BestPic, tryb makro, usuwanie efektu czerwonych oczu, stabilizacja obrazu czy 32x zoom cyfrowy czyniły go naprawdę świetnym kompanem. Po odsunięciu zaślepki obiektywu był od razu gotowy do zrobienia zdjęcia – uwielbiałem tę funkcję. O sukcesie samego telefonu rozpisywać się chyba nie muszę – to on rozpoczął świetną linię produktów, lecz w mojej ocenie nigdy nie doczekał się godnego następcy. K850i czy C905 były na swój sposób dobre, ale nie pozostawiały konkurencji tak daleko w tyle, jak zrobił to K800i, co mnie naprawdę zaskoczyło biorąc pod uwagę warsztat, jakim dysponowali Szwedzi i Japończycy.

 

K800 posiadam do dziś. Choć przez moje ręce przewinęła się cała masa telefonów – nie smartfonów – w późniejszym czasie, to ten model wspominam zawsze najlepiej. Mnogość akcesoriów, które produkował Sony Ericsson do swoich telefonów zadziwia mnie po dziś dzień, a całkiem niedawno udało mi się nawet natrafić na jedno z ciekawsze z nich, oznaczone jako IPK-100, czyli mini-statyw. To oczywiście trójnóg dedykowany telefonom Sony Ericsson, ale kompatybilny z wieloma innymi, niż tylko K800i. Przypomniałem sobie także o IDP-100 (kiedyś znałem te wszystkie nazwy;), czyli cyfrową ramkę z późniejszego okresu działalności Sny Ericsson, lecz nigdy nie udało mi się jej zdobyć (Masz? Chcesz sprzedać? Napisz!).

Przed trzema laty zdecydowałem się porównać możliwości fotograficzne iPhone’a 5 z Sony Ericssonem K800i – to chyba dobry czas, by powrócić do tego eksperymentu i sprawdzić jak (nie) zestarzał się mój ulubiony aparat mobilny.

 

 

 

  • Anonim

    Nigdy nie miałem cyfrowego aparatu. Na komunię dostałem analogowy. A potem wyszedł K750i, potem K800i i skończyła się kariera aparatów jako oddzielne urządzenie. Obecnie byle średniak w dobrym świetle robi zdjęcia na poziomie małpek lub lepsze. W kiepskim świetle nadal zostają droższe zabawki z dużym obiektywem, bo nawet małpki mają problemy. Za kilka lat budżetowe urządzenia osiągną poziom dzisiejszych flagowców i aparaty zostaną jedynie narzędziami dla profesjonalistów.

  • Wielkie_Nieba

    Telefony dopiero od niedawna mogą zastąpić kompakt. Zawsze jednak miały jedną ogromną przewagę – były pod ręką. Jak jednak komuś zależy na jakości, to sięgnie po aparat. Współcześnie kompakty zostały wyparte przez małe, tanie lustrzanki.

  • XXX

    Mój wujek powiedział niema jak profesjonalna lustrzanka :) i nigdy by jej nie zamienił na telefon

  • Przemek

    w sumie to K750 też robiła bardzo dobre zdjęcia

  • andrzej

    Ja używam głównie aparatu. Telefonem robię zdjęcia w ostateczności albo zdjęcia typu „notatka”. Jakość ze smartfonów wciąż nie jest dla mnie wystarczająco dobra ale najbardziej lubię wziąć po prostu aparat w rękę, przyłożyć wizjer do oka, pobawić się ekspozycją, głębią ostrości, itd. Nie wiem, może jestem już starszej daty ale fotografowanie aparatem sprawia mi po prostu mnóstwo frajdy i daje nieporównywalnie więcej możliwości niż telefonem.

    Myślę, że era smartfonów tak naprawdę wiele nie zmieniła. Kiedyś ludzie mieli małpki na klisze a Ci co się bardziej interesowali fotografią używali lustrzanek. Dziś jest podobnie, tylko użytkownicy małpek przerzucili się na telefony a Ci z lusrzanakami dalej używają dedykowanego sprzętu do fotografii.

  • Demostenes

    Całkowicie? Jeszcze to nie nastąpiło. Chociaż pewnie gdybym miał Moto Z z wiadomym modem, to by mogło to nastąpić.

  • Szkoda, że żaden z obecnych flagowców nie ma ksenonowej lampy

    • Szop91

      Jeżeli dzisiejsze smartfony wytrzymują max półtora dnia na baterii to wyobrażasz sobie ile by wytrzymały mając coś tak prądożernego jak lampa ksenonowa?

    • Konrad Kozłowski

      Ale wtedy nici z latarki, chyba że byłaby też dioda dodatkowo…

  • ja.n.

    Zamiennnie – telefon jest pod ręką więc gdy na szybko jak potrzebuje zdjęcia to telefon – gdy planuje robic zdjęcia to zabieram aparat

  • Marcin

    Tak na co dzień zgadzam się, jak najbardziej aparat w moim iPhonie jest świetny. Choćby ze względu na możliwość robienia zamiast zdjęcia kilkusekundowych filmików.
    Jednak na wakacje, czy na jakieś szczególne okazje, jednak coś innego – ze względu na wciąż jeszcze dużo lepszy obiektyw.

  • makioła

    zostaję przy aparatach – po 1 – zoom: 30-krotny zoom w aparacie Canona, dzięki któremu mam świetne ujęcia przyrody
    po 2 – wideo – superjasny obiektyw canona G7X mark II i kręcenie wideo wkracza na nowy poziom (filmowa głębia ostrości)
    tak że telefon tylko w sytuacjach awaryjnych wciąż

  • Mateusz

    To są takie urządzenia jak aparaty które nie dzwonią, nie odbierają SMS’ów i nie można na nich pograć w Angry Birdsy? ;-)
    Podobnie jak autor, od tego modelu (a w zasadzie jego następcy – K810i) nie korzystam i nie posiadam aparatu fotograficznego. W sumie to wczoraj się dowiedziałem, że mamy jakiegoś kompakta w domu podczas szukania czegoś w pudłach z rzeczami, „które kiedyś się przydadzą”, ale jest to w sumie sprzęt żony z czasów kiedy się nawet nie znaliśmy. W wolnej chwili aż sprawdzę jego możliwości :)

  • MikeU

    Od 2014 nie biorę lustrzanki na wakacje…

    • Jaro Trapic

      To chyba do sanatorium… :) Trudno mi sobie wyobrazić podróżowanie bez aparatu z dobrym zoomem. (I nie… zoom cyfrowy nie jest dobry.)

    • MikeU

      Taaa, spróbuj przy 2 małych ruchliwych dzieci nosić ze sobą jeszcze aparat plus wymienne obiektywy. Po pierwsze nie masz gdzie, bo w plecaku niezliczone pierdoły na potrzeby dzieci, po drugie rece musisz miec wolne, bo nigdy nie wiadomo czy nie bedziesz musiał rzucic tego co masz w rekach i biec za jednym. W takiej sytuacji aparat w komorce sprawdza sie dla mnie najlepiej.

    • Jaro Trapic

      Ta… rozumiem ten problem :) No ale cóż, „życie to sztuka wyboru” (jak mówiła niezapomniana reklama lodów Magnum) – w tym przypadku wybieramy albo jakość, albo wygodę. Poza tym są zoomy, które powinny zaspokoić większość przeciętnych potrzeb… takie z zakresu 35-200. Więc liczbę obiektywów można zredukować do jednego.

    • MikeU

      „życie to sztuka wyboru”

      I ja właśnie wybieram wygodę, choc mam pelna swiadomość, że jakość zdjec lustrzanka to inna bajka.

      Smartfon ma jeszcze jedna zalete – zdjecia same zgrywaja sie do chmury i potem od razu mozna ogladac je wygodnie na tablecie. Pamietam jak nie raz nikomu sie nie chcialo zgrac zdjec z lustrzanki, choc roboty z tym niewiele.

  • Artur Łukasz

    od 3 miesięcy lustrzanka zamiast smartfona.
    przeskok jakościowy jest nie do opisania.

  • Tomasz Karolik

    9 lat. Czyli 2008 rok i moja Nokia N82. Zwykłe 5 Mpix, ale przez wiele lat nie miałem lepszego aparatu mimo większej liczby Mpix….

  • Nomad

    No cóż…jak to mówią…jedni jeżdżą rowerem a inni Mercedesem GLS…smartfon nie jest aparatem foto tylko telefonem z mozliwoscia robienia prostych zdjec…i tak zostanie.Nigdy pomimo cudownych wysilkow programistow to sie nie zmieni…a wiecie dlaczego?A dlatego,że do uzyskania dobrego obrazu nie wystarczy oprogramowanie matrycy…ale głównie optyka odpowiedniej jakosci i odpowiedniej srednicy i konstrukcji szkieł…czyli cos czego żaden smartfon nigdy nie bedzie posiadal.Mozna sztucznie podbijac piksele,mozna sztucznie niwelowac szumy ale nie zmieni to faktu ze nigdy w wypadku aparatow montowanych w telefonach nie bedzie mowy o prawdziwym obiektywie z prawdziwym zoomem optycznym odpowiadajacym pojęciu „teleobiektywu”.:-) Mozna sie zachwycac porecznoscia i tym ze zawsze jest pod ręką…i ma pieeeeekne bezramkowe obudowy…i system ktory bedzie uruchamial aplikacje o 0.01 sek.szybciej niz u konkurenta…:-) :-) :-)…tyle ze to dalej bedzie telefon z dosyc przecietnym aparatem ktorego mozna uzyc na jakiejs imprezie.I tak bedzie z waszym kolejnym i kolejnym i kolejnym smartfonem…przykro mi że troszkę wprowadzilem realizmu w Wasz idealny swiat :-) Pozdrawiam.

  • darek

    ja mam Hammera Axe M LTE i aparat jak najbardziej daje radę, już nawet nie zabieram tradycyjnych aparatów bo szkoda miejsca, wszystko robię telefonem

  • Konrad Kubrak

    miałem k800, to był mój najlepszy fon :)